sewela
10.04.05, 16:07
Wstalam rano,spojrzalam w okno,pogoda byla piekna.....moje marzenia-
pomyślałam o nich.. wciaz niespelnione- szczegolnie jedno....moze lepiej
byloby gdybym zyla w innym stuleciu,sredniowiecze czy moze romantyzm- wtedy
keidy mezczyzna musiał udowodnic kobiecie swoją miłość.Czemu nie ma juz teraz
interesujących mężczyzn... porażających
elokwencją,inteligentnych,interesujących sie sztuką indywidualistów,a przy
tym wyluzowanych i z poczuciem humoru.. A moze gdzies jednak jestescie tylko
ja na przekór ciągle sie z wami mijam. Chcialabym spotkac kogoś takiego-kto
swoją obecnością przenosiłby mnie do innego wymiaru. A może jestem jakaś
niedzisiejsza. Wierze w legende platona- jesli prawdą jest to co w niej
zawarł,to ta moja tesknota jest tesknotą za utraconą połową mnie samej-
mnie,czyli jednosci którą stworzę z kimś kto jest moim lustrzanym odbiciem.
Pozostaje tylko tego kogoś odnalezc.... a potem oddac mu sie cialem i duszą (
jeśli istnieje-podobno waży 21 gram.)