miaumiaum
11.05.05, 15:28
wczoraj po raz pierwszy postanowiłam być spontaniczna, "aktywna" i wziąć
incjatywę w swoje ręce. spotkałam się ze znajomymi ze studiów, m.in dobrym
kolegą do którego mam sentyment i który swego czasu podrywał mnie (wtedy
byłam zajęta). Było miło, a On dużo patrzył mi w oczy. Po powrocie do domu
(lekko wstawiona) uznałam, że czas spróbować (zwłaszcza, że jest wolny) i
wysłałam do niego wiadomość "umów się ze mną". minęło 16 godzin i nic...
żałuję. mam zachowywać się jakby nic się nie stało. Nie mogę, mam kaca
moralnego. co zrobić jak go spotkam. udać, że nic się nie stało? trzeba było
być jak zwykle "grzeczną dziewczynką" i nic nie robić.
czuję się okropnie. mógł chociaż napisać "innym razem", a ta cisza jest
wstrętna..