byłam spontaniczna i żałuję

11.05.05, 15:28
wczoraj po raz pierwszy postanowiłam być spontaniczna, "aktywna" i wziąć
incjatywę w swoje ręce. spotkałam się ze znajomymi ze studiów, m.in dobrym
kolegą do którego mam sentyment i który swego czasu podrywał mnie (wtedy
byłam zajęta). Było miło, a On dużo patrzył mi w oczy. Po powrocie do domu
(lekko wstawiona) uznałam, że czas spróbować (zwłaszcza, że jest wolny) i
wysłałam do niego wiadomość "umów się ze mną". minęło 16 godzin i nic...
żałuję. mam zachowywać się jakby nic się nie stało. Nie mogę, mam kaca
moralnego. co zrobić jak go spotkam. udać, że nic się nie stało? trzeba było
być jak zwykle "grzeczną dziewczynką" i nic nie robić.
czuję się okropnie. mógł chociaż napisać "innym razem", a ta cisza jest
wstrętna..
    • martini.wnm Re: byłam spontaniczna i żałuję 11.05.05, 15:31
      wiesz Twój sms: "umów się ze mną" nie był mistrzowski. Może trzeba było mniej
      dosadnie:/ Ale może odpisze... Na pociesze nie dodam, ze ja kiedyś też
      strzeliłam beznadziejnego smsa po drugiej randce i facet zrozumiał. Jestemz nim
      do dzisiaj i nigdy o tym nie wspomniał.
Pełna wersja