edytka1984r
07.06.05, 16:53
czesc,
MAM DUZY PROBLEM! blagam was pomozcie mi!!! ja go naprawde kocham! czy to
poczatek alkoholizmu? zebralam moje posty, zeby nie pisac tych samych
odpowiedzi, wiem ze duzo tego ale BLAGAM PRZECZYTAJCIE!!!
moj facet nie pije, to jest w tygodniu, lubi za to wypic po pracy,
bardzo lubi piwo.. i nic w tym zlego tyle ze jak on zacznie to dna nie widzi!
dopoki sie nie schla do stnu agonalnego to bedzie tak pil i pil. w nasza
rocznice zrobil mi wybryk, upil sie do nieprzytomnosci 2 km od domu,
ciagnelam go z kolezanka te 2 km, on praktycznie spal a my go ciagnelysmy,
wtedy byla klotnia, powiedzialam ze mam dosc i to koniec! przepraszal po 2
dniach ustapilam i powiedzialam ze to ostatni raz! to bylo 01.05, on nie robi
tego czesto.. ale wczoraj znow, specjalnie przyjechalam do niego, bo jego
rodzice wyjechali (ale to nie istotne) bylismy na meczu polska grecja
siatkowki, bylo super! potem poszlismy na piwo (tj ja pilam sprite),
przysiadl sie kolega, mowie mu ze idziemy, on tak idziemy do domu, juz
idziemy, a jak kolega wylecial z propozycja ze mu postawi piwko to ten jasne!
no i jak wrocilismy do domu to zasnal na kanapie w sasiednim pokoju a ja
spalam z psem! wstalam o 5tej i wrocilam do domu! napisalam mu ze umie zepsuc
(ladnie mowiac) kazdy fajny dzien swoim ssaniem i ze sobie ode mnie odpocznie!
wiem ze to moze nic takiego, ale gdybysmy razem mieszkali to ok, ale
jak ja specjalnie przyjezdzam a ten taki numer odwala! nie wiem co mam robic!
dodam ze nasz zwiazek (oprocz tego) jest idealny! jest nam swietniE!
planujemy zareczyny, ale ja nie wiem teraz co robic! kocham go.. mam z nim
zerwac?
________________________
wiecie on umie przestac, owszem, chodzimy czasem na piwo pije 2 i wracamy,
jest OK, ale jak juz sobie ubzdura ze jest czas zabawy i faktycznie chcemy
popic to on nie robi tego do stanu "ale mi wesolo:D" tylko "weźta mnie do
lozka", dowiedzialam sie ze w styczniu jego najwiekszy wrog odprowadzal go do
domu, nawet mu zdjecia porobili na pamiatke! jeju jestem strasznie
zdezorientowana, nie wiem co mam robic... ZERWALAM Z NIM.
wiem ze go kocham i on tez mnie kocha, jest wspanialym czlowiekiem i ma
wielkie serce, jest
kochany, czuly itd, itd - tylko jak jest impreza to na calosc! to jest jedyny
JEDYNY minus! chcemy byc ze soba, jak bysmy razem mieszkali to chyba jakos
lepiej bym to zniosla ze padl na kanapie, ale jak ja kloce sie z matka ze nie
wracam na noc, zeby z nim pobyc, obejrzec film itd, a potem spie z jego psem
no
to sorry..
_______________________
wiem ze to sie zdarza, ja tez nie raz bylam w stanie MOCNO wskazujacym! ale
raz dwa razy do roku, a my jestesmy razem troszke ponad rok i to zdarzylo sie
jakies 6-7 razy, nie wiem ile. najgorsze jest to ze jego ojciec tez tak ma,
identycznie, raz sie napije i nic a innym razem jak juz wszyscy popici spia
to o 5 rano potrafi wstac i szukac piwa, no i jego ojciec to faktycznie
duuuzo pil przez 13 lat, dopoki zona z synkiem nie odeszla, teraz sa razem i
jest ok choc czasem mu bije na mozg:) z kolei brat jego mamy jest
alkoholikiem ewidentnym, wojtek go bardzo krytykuje, nie wydaje mi sie zeby
on byl alkoholikiem, on po prostu jak juz wypije o jeden za duzo to tego nie
rozumie i pije dalej, poki moze.
ZERWALAM Z NIM i strasznie mi zle, on tak blaga i przeprasza, i mowi ze sie
zmieni, ale ja juz nie wiem czy kolejny raz mu zaufac i dac szanse, odeszlam
od niego to dla niego duzy cios, ostrzegalam, ze tak bedzie nastepnym razem,
moze w to nie wierzyl, ja tez juz nie wiem czy wierzyc, czy ustapic, czy
poplakac i zapomniec.. prosze pomóżcie!
***********
on prosi o pomoc! zebym mu pomogla przez to przejsc, powiedzial matce ktore
pracuje w osrodku leczenie uzaleznien, ze jak tknie alkohol to idzie sie
leczyc! widze ze chce zebym wrocila, moje odejscie dalo mu kopa! widze ze nie
nawidzi sie za to co zrobil i ze chce sie zmienic! ale ja nie
wiem czy mu zaufac ten ostatni raz.. on sam mowi ze jak sie to powtorzy to
mam odejsc bo jest glupkiem, nie wiem co mam robic...
------------
edytka