Ja i szwagier..

24.06.05, 06:25
Ludzie, ludziska..zwierzam sie..jetem kompletnie zakrecona na punkcie mojego
szwagra..przystojniak ze hej, wesoly, rozmowny, z sercem na rekawie i
taki..och...az mi sie kolana uginaja jak go widze..nie potrafie sobie jego
wybic z glowy..ostatnio podczas rodzinnego grillu rozmawialismy sobie we
dwoje przy pifku i takie komplementy zaczal mi prawic, ze prawie
zemdlalam..oboje mamy problemy z naszymi "drugimi polowami"..u mnie wyglada
to bardziej powaznie, bo maz (brat jego zony) sie wyprowadzil i juz od paru
miesiecy jestem, mozna powiedziec, sama..doradzcie mi, co zrobic, bo juz sama
nie wiem..
jestem na 100 % pewna, ze gdyby znalazla sie mozliwosc bycia sam na sam z
nim, to napewno do czegos by doszlo...widze to po oczach..(dziewczyny na
pewno wiece o co mi chodzi..)
zdaje sobie sprawe, ze takie mysli sa "niemoralne", "niepoprawne" i ogolnie
nie do przyjecia, ale tak sie zauroczylam, ze spac po nocach nie
moge..poradzcie ludzie...

ps.przepraszam za brak ogonkow..
    • 300000.gitar.nam.gra.rararara Re: Ja i szwagier.. 10.07.05, 15:36
      Jakie " myśli nie do przyjęcia"? Co nie do przyjęcia? My wszystko fersztejen.

      Gdyby chodziło w brata Twojego męża, byłoby trochę lipy. Ale z takim "szwagrem"
      jak Twój to żadna niezręczność - kochanek jak każdy inny. I jeśli seksu
      pozamałżeńskiego samego w sobie nie uważasz za koniec świata, nie musisz
      przejmować się tym, że to jakiś "szwagier". Żaden "szwagier", tylko mąż
      kobiety, która na razie (ale jak długo jeszcze?) jest Twoją szwagierką. Dziś
      jest jej mężem, jutro może nie być. Tak samo zresztą jak Twój osobisty mężuś.

      A możliwość bycia sam na sam ze "szwagrem" - skorzystaj ze wspaniałomyślności
      własnego męża. Skoro się zmył, trudno. Jego strata, pewnie liczył się z tym, że
      ktoś może "wejść mu w szkodę". Dorosły człowiek powinien być tego świadomy.
      Jako słaba kobieta poproś męża szwagierki o wymianę przysłowiowej żarówki. I
      niech się dzieje wola nieba.
      Tylko nóg nie połam, jak sama będziesz wcześnie wymieniać dobrą żarówkę na
      przepaloną, tę do wymiany. ;-)
      • maaharet Re: Ja i szwagier.. 25.07.05, 19:24
        Ech...jakże ci zazdroszczę.A dziewczyna przedemną ma rację-ale decyzja nalezy
        do ciebie.
    • jonajona Re: Ja i szwagier.. 26.07.05, 14:46
      Ech, wspaniałe uczucie... zauroczenie. Zazdroszczę, a akurat jest ciepło i to
      sprzyja Miłości.
    • cherilyn Re: Ja i szwagier.. 29.07.05, 09:52
      ja bym brała się za szwagra :) trzeba korzystać z życia!

      i powodzenia :)
Pełna wersja