ijen
10.09.05, 11:43
Martwi mnie to... Nie da się ukryć, że ten "sport" strasznie go kręci...
Owszem, jest silny i lubi to udowadniać, chociaż nie mogę powiedzieć - w
stosunku do mnie jest zawsze delikatny i wrażliwy, jednak gdy tylko zejdziemy
na temat bicia, to on jest jakby w ekstazie opowiadając mi o tym wszystkim
czego to on nie uczynił tym co mu "podskakiwali"... Mi osobiście nie mieści
się w głowie jak z zimną krwią można komuć złamać rękę czy przestawić
szczękę... Z jednej strony to dobrze że ON potrafi to robić, bo czuję się
bezpiecznie, ale z drugiej takie sytuacje zdarzają się zbyt często...
Naszczęście ma wyczucie taktu, i nigdy nie zdarzyło się to przy mnie, chociaż
on nie ukrywa że chciałby bym zobaczyła go "w akcji"... Nie wiem, czy on
próbuje mi zaimponować tym...? Jednakże martwi mnie to trochę... Co o tym
myślicie...? Jeszcze jedna sprawa, podczas wakacji zatrudnił się jako
ochroniarz i tam to dopiero może dać upust swojej sile, tylko uważam, że
pobicie kogoś do... no poważnego stanu za krzywe popatrzenie się na niego to
już chyba przesada... Nie wiem co mam z tym zrobić... Co myślicie...? =(