Mój facet KOCHA się bić... :/ =(

10.09.05, 11:43
Martwi mnie to... Nie da się ukryć, że ten "sport" strasznie go kręci...
Owszem, jest silny i lubi to udowadniać, chociaż nie mogę powiedzieć - w
stosunku do mnie jest zawsze delikatny i wrażliwy, jednak gdy tylko zejdziemy
na temat bicia, to on jest jakby w ekstazie opowiadając mi o tym wszystkim
czego to on nie uczynił tym co mu "podskakiwali"... Mi osobiście nie mieści
się w głowie jak z zimną krwią można komuć złamać rękę czy przestawić
szczękę... Z jednej strony to dobrze że ON potrafi to robić, bo czuję się
bezpiecznie, ale z drugiej takie sytuacje zdarzają się zbyt często...
Naszczęście ma wyczucie taktu, i nigdy nie zdarzyło się to przy mnie, chociaż
on nie ukrywa że chciałby bym zobaczyła go "w akcji"... Nie wiem, czy on
próbuje mi zaimponować tym...? Jednakże martwi mnie to trochę... Co o tym
myślicie...? Jeszcze jedna sprawa, podczas wakacji zatrudnił się jako
ochroniarz i tam to dopiero może dać upust swojej sile, tylko uważam, że
pobicie kogoś do... no poważnego stanu za krzywe popatrzenie się na niego to
już chyba przesada... Nie wiem co mam z tym zrobić... Co myślicie...? =(
    • gabrielka_k Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 10.09.05, 13:31
      piszesz, ze ma wyczucie taktu, bo nie bije się przy Tobie?! ale opowiada Ci o
      tym, a to nie jest przecież powód do dumy. nie jestem psychologiem, ale
      uważam,z ę on ma jakieś problemy emocjonalne, jest pełen agresji. wyładowywanie
      jej na kimś to nie jest dobry sposób. złamanie komuś ręki, to nie jest taka
      sobie bójka, to jest poważna sprawa!
    • stookkrootkaa Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 11.09.05, 01:44
      jakbym czytala slowo w slowo o moim Skarbie. najsmieszniejsze jest to, ze tez w
      wakacje zaczal pracowac jako ochroniarz :)
      jak na razie nie przejmuje sie jego gadanina na temat bojek. moze powinnam, ale
      dopoki tego nie widzialam nie zastanwiam sie nad tym.
      • ijen Re: do stokkrootkaa 11.09.05, 17:44
        hyh to może nasze Skarby to jedna osoba :P :D hehe w co raczej szczerze
        wątpie ;p wielu facetów jak się okazuje lubi w ten sposób okazywać swoją
        męskość.... niestety
        • esterka8 Re: do stokkrootkaa 11.09.05, 18:22
          a ja myślę, że Wasi faceci to po prostu gó..arze, którzy niestety nie mają
          czym imponować, więc chcą siła... marne to niestety, i jeszcze tak sobie myślę,
          że jesli oni uważają, że Wam to imponuje (skoro opowiadają, to chyba tak myślą)
          to mają Was za puste idiotki. Nie obraźcie się na mnie, to nie jest skierowane
          przeciw Wam. Pozdrawiam
          • dyskopata Re: do stokkrootkaa 11.09.05, 21:19
            ja panią esterkę w pełni popieram nie mam nic przeciwko sportom walki (nawet je
            lubię) ale bicie ludzi na ulicy to nie tylko gó..arstwo ale i prymitywizm i
            przypuszczam że jakieś kompleksy natury intelektualnej stop dresiarstwu
          • stookkrootkaa Re: do stokkrootkaa 11.09.05, 22:25
            nie wiem, jak to sie ma do faceta ijen, ale jesli chodzi o mojego Skarba, on
            sie nie przechwalal, ze komus nakopal do d-y, poprostu opowiadal mi o sobie, w
            tensposob go poznaje, to jaki jest w odniesieniu do kogos kto go niezle
            wkurzy. w czasie kiedy jestesmy razem jeszcze z nikim sie nie bil. poza tym
            mowil w jakiej sytuacji dochodzilo do bojek. np. w obronie jakiejs dziewczyny,
            niekoniecznie znajomej.
            moj Skarb nie jest gowniarzem, ktory nie ma czym zainponowac, wrecz przeciwnie.
            ta agresja wynika z jego charakteru. na szczescie stara sie nad tym panowac
            chocbny ze wzgledu na mnie.



            esterka8 napisała:

            > a ja myślę, że Wasi faceci to po prostu gó..arze, którzy niestety nie mają
            > czym imponować, więc chcą siła... marne to niestety, i jeszcze tak sobie
            myślę,
            >
            > że jesli oni uważają, że Wam to imponuje (skoro opowiadają, to chyba tak
            myślą)
            >
            > to mają Was za puste idiotki. Nie obraźcie się na mnie, to nie jest
            skierowane
            >
            > przeciw Wam. Pozdrawiam
        • stookkrootkaa Re: do stokkrootkaa 11.09.05, 22:19
          hehe, nie, napewno to nie ten sam Skarb ;)
    • asiczek21 Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 13.09.05, 17:31
      kobieto!! ty sie zastanow czy ty czasem dziewczyna drecha nie jestes!nikt ci nie
      kaze byc z jakims burakiem ale byc laska lejacego innych miesniaka to tez
      niedobrze.a to moj ulubiony fragment: " Z jednej strony to dobrze że ON potrafi
      to robić, bo czuję się bezpiecznie"-hahaha!jak kiedys wroci pijany z pubu to
      sama po buzi dostaniesz bo akurat "sie zdenerwowal".przepraszam za ostre slowa
      ale kazdemu normalnemu czlowiekowi takie mysli przychodza do glowy kiedy czyta
      twoje stwierdzenie:< ten "sport" strasznie go kręci...>za kilka lat czeka cie
      pewnie wysylanie paczki do wiezienia dla "twojego skarbu".
      • ijen Re: do asiaczek21 15.09.05, 16:22
        hyh... niestety tutaj na forum nie da się przedstawić faktów takimi jakie są
        naprawdę, trudno wszystko opisać tak jak jest w rzeczywistości, lecz tak jak Ty
        twierdzisz, mój NIE jest dresiarzem, nigdy nie był i nigdy nie będzie. Owszem,
        opowiada mi o tym wszystkim, ale też nigdy nie robi tego przy mnie. Nie
        opowiada też o tym w stylu "jejku, jejku czegóż to ja dokonałem, jestem wielki
        i wspaniały, bo pobiłem kolesia"... Nie wniknę nigdy w jego głowę, ale wiem, że
        nigdy nie robi niczego bez przyczyny... Z jednej strony nie chce go bronić, bo
        wiem, że to co zdarza mu się robić jest złe, ale też nie chcę mówić, że jest on
        straszn, zły i niedobry... Hyh zawiłe to... Pozdrawiam Stookkrootkkee... :*
      • ijen Re: pomyłka, do asiczek21 nie asiaczek ;p ;) 15.09.05, 16:23
        • alicia83 Re: pomyłka, do asiczek21 nie asiaczek ;p ;) 16.09.05, 13:31
          agresja,nawet wyladowywana na obcych,a nie na "ukochanej "osobie nic dobrego
          nie wrozy.czy probowalas z nim rozmawiac?powiedziec ze Ciebie to totalnie nie
          kreci,nie imponuje Ci to.wiesz,nawet chuderlak by stanal w obronie swojej
          kobiety,a to czy akurat ktos jest silniejszy nie jest az tak wazne.smieszne,bo
          gdy czytalam Twoja pierwszą wypowiedz,tez nakresliłam sobie obraz takiego
          dresa:-)zlamanie komus reki to juz nie przelewki,jak potzrebuje sie wyzyc,niech
          sie zapisze na boks albo rugby,ale i tak sam fakt,ze ktos w ten sposob musi
          rozladowywac frustracje nie rokuje najlepiej.moze sie to obrocic przeciewko
          Tobie.Decyzja i tak nalezy do Ciebie-najwazniejsze to porozmawiac-moze on
          mysli,że naprawde jest to dla kobiet rajcujace i to takie niedomowienie(po
          czesci?)pogadaj z chłopem!:-)
          a to Nasz Skarb forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29039940
    • pink.girl Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 27.09.05, 09:03
      w pszyszłości, jego "workiem treningowym" mozesz być ty:(
    • caysee Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 27.09.05, 22:32
      1. Malo ludzi zalatwia swoje problemy poprzez bicie innych ludzi. To ze on to
      robi , do tego "z zimna krwia" jak piszesz, a co wiecej opowiada o tym z pasja
      swiadczy tylko o tym, ze jego psychika nie jest do konca prosta.
      2. Kiedys moze kilka osob, ktore pobil skrzyknie sie i mu odda. Bedziesz miala
      faceta kaleke, do tego z jego wlasnej winy.
      3. Jak juz ktos pisal - za kilka lat moze wypije sobie pol litra i ty popatrzysz
      na niego krzywo, a moze twoj tata czy wujek i co wtedy?

      Uciekalabym od takiego chlopa gdzie pieprz rosnie. Sa peczki innych facetow na
      swiecie, nie warto probowac co z tego wyniknie.
    • prestydygitator1 Re: Mój facet KOCHA się bić... :/ =( 30.09.05, 00:55
      ijen napisała:

      > Nie wiem co mam z tym zrobić... Co myślicie...? =(

      Zrzucic bielizne i przywodziac sie w skorzane ciuchy. Sypiasz z
      NEANDERTALCZYKIEM :(
      • ijen Re: do wszystkich 17.10.05, 22:31
        przeczytałam Wasze opinie na ten temat, minęło już trochę czasu od tamtej
        pory... Postanowiłam naprawdę wziąć obrót sprawy w swoje ręce i ustaliłam pewne
        zasady. Dałam mu ulimatum. Albo skończy te swoje "praktyki" albo będzie koniec
        z "nami". Widać powiedziałam to dobitnie, gdyż wziął to sobie chłop do serca ;)
        Nie mogę powiedzieć, jest grzeczny =). Nie pakuje się w żadne sytuacje mogące
        go prowokować do takich, czy innych zachowań... Jest po prostu... Inny... Stał
        się bardziej "rodzinnym" człowiekiem i każdą możliwą wolną chwilę między
        zajęciami na uczelni, treningami a pracą spędza ze mną. Hyh... Nie mogę
        narzekać... Jest o niebo lepiej... Hmm.. Może to dlatego, że to JA
        zaczęłam "rządzić" naszymi relacjami i ustalać zasady i reguły "czystej
        gry"...? hmm.... =)
      • ijen Re: do alicia83 17.10.05, 22:32
        naprawdę śliczne dzieciątko :*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja