Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :(

30.12.05, 21:18
Chcialabym czyms sie podzielic... moze wyjsc dluga
opowiesc, postaram sie w miare skracac. Mam 20 lat i nadopiekunczych
rodzicow, szczegolnie ojca. Ojciec jest nadopiekunczy, matka - niby zartuje,
smieje sie, relacje na luzie- mimo to jest to kobieta ,,z zasadami". Chodzi
mi o to, ze od dziecka bylam cicha, spokojna, prawie nie mialam kolezanek,
wolalam stac z boku. Rodzice zawsze prowadzili ,,za reke", gdy chcialam
gdzies isc ojciec mnie zawozil, odwozil, nie chodzilam na dyskoteki. Przez to
wyroslam na co prawda dojrzala psychicznie (powazniejsza niz rowiesnicy,
wrazliwa, dobrze sie uczaca) ale niezaradna zyciowo dziewczyne. To raz. Dwa,
ze mam 20lat a mam opory przed powiedzeniem ojcu (matki chwilowo nie ma) ze w
ogole wybieram sie gdzies na sylwestra. Nawet, gdy bylam w liceum wszelkie
wyjscia typu dyskoteki to byl problem (przez rodzicow), podczas gdy kolezanki
mogly spokojnie gdzies isc u mnie to bylo wielkie ,,halo", zawsze musial
odbierac mnie samochodem ojciec o ,,przyzwoitej" porze.Dodam, ze mialam
wyrzuty sumienia przez to, bo on musial nastepnego dnia wczesnie wstac do
pracy, a przeze mnie nie moze spac i musi po mnie jechac np o 23.00. Dalam
sie tak ,,zahukac" i czesto czuje opor przed nocnymi wyjsciami nawet teraz,
gdy mam 20 lat. Nie jestem wyrodna corka bo doceniam troske, ale to co
innego. Jeszcze do niedawna lapalam sie na tym, ze gdy np pilam w knajpce
piwo (w wieku 18 lat!) mialam w mysli to, co by bylo gdyby rodzice sie
dowiedzieli, co ja teraz robie! Trudno opisac jest syt przez internet a i nie
wolno pisac wypracowan bo ludzie nie przeczytaja.. Jak sobie z tym radzic? Z
bezsensownym pocuciem winy, strachu, gdy chce cos po swojemu, odwaznie
zrobic? Nawet, jesli jest to chec zabawienia sie do bialego rana? W tym wieku
chyba juz mozna?? Dodam, ze u mnie rodzice byli na tyle ,,uposledzeni", ze
gdy w wieku 17 znalazlam sobie chlopaka, dla nich to byl SZOK. Ojciec sam
przyznal, ze to byl dla niego szok, ze taka mala dziewczynka a tu nagle
chlopak. To chyba troche chore myslenie? Matka byla zbulwersowana tym, jak
czasem siedzielismy (ja i chlopak) obok siebie i on mial reke za moja szyja
na moim ramieniu. Normalnie BULWERSUJACE. Napisze ktos jakies slowa do
mnie?
    • sfera Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 31.12.05, 00:44
      no ja powiem,ze mam niestety podobna sytuacje, moze nie w tak drastycznej
      formie. mam prawie 22 lata i ciagle wyrzuty sumienia,ze jak zrobie cos nie po
      mysli mojej mamy, to, ze jej bedzie przykro i takie tam. niestety ostatnio
      stwierdzialm,ze mam lekko toksyczna rodzinke, a szczegolnie mame...bo mimo,ze
      bardzo o mnie dba, to czuje,ze jak szybko sie z domu nie wyprowadze,to
      zaglaszcze mnie na smierc. i te wyrzuty sumienia, jak np. czasem zapale sobie
      papierosa, no koszmar!
      i tez mnie rodzice na taka zyciowa pie.. wychowali, co mnie strasznie
      denerwuje, no ale staram sie z tym jakos walczyc.
      a co do facetow, to moja mama ani razu ze mna na ten temat nie pogadala, wydaje
      mi sie,ze sie po prostu wstydzi:|
      • awokado01 Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 31.12.05, 10:56
        czas odciac laczaca cie z rodzicami pepowine! porozmawiaj z nimi co ci sie nie
        podoba, chociaz jak znam zycie, nie zdobedziesz sie na to;) alo zrob cos
        zupelnie nie po ich mysli: przekloj nos, wyprowadz sie z domu, baluj co
        weekend...powinni zrozumiec, ze nie jestes ich idealnym wyobrazeniem o corce,
        ale zwyklym czlowiekiem. ja mialam w domu podobna sytucaje, rozmowy nie
        pomogly, wiec przeszlam do czynow. najpierw byli zaskoczeni i przerazeni "co
        sie nagle z toba stalo" i wtedy tlumaczylam, ze to nie "nagle", ze zawsze taka
        bylam, ale oni swoja psychiczna presja wymogli na mnie, zebym zachowywala sie
        tak jak chcieli, zebym udawala kogos kim nie jste, ale w koncu teraz, w wieku
        20 lat potrafie sie postawic i jestem szczesliwa:) a rodzice po malu sie
        przyzwyczajaja:) powodzenia.
    • chlupek Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 01.01.06, 00:31
      bardzo dobrze cie rozumiem. mam dokladnie te same problemy z moja mama, ktora
      jest nadopiekuncza i ktora cala milosc przelala na mnie i na mojego brata ( jej
      malzenstwo sie niestety nie ulozylo).i ma do nas wielki zal, ktorego nie wyraza
      bezposrednio, ale ktory uwidocznia sie w jej postepowaniu, iz my nie jestesmy
      wdzieczni w taki sposob w jaki ona by chciala i zaslugiwala, za to, iz
      poswiecila nam swoje zycie. owocuje to tym, ze w wieku 30 lat mam nadal
      koszmarne wyrzuty sumienia jesli robie cos czego ona nie aprobuje, a nie
      akceptuje mojego prawie trzyletniego zwiazku, ktory wkrotce uwienczony zostanie
      slubem. a najgorsze sa chwile, kiedy jestem z nia przez kilka dni, i po tym
      czasie zaczynam miec watpliwosci co do mojej przyszlosci z moim narzyczonym.
      wiem, ze nie zabrzmi to dobrze, ale w czasie tych kilku dni spedzanych w jej
      domu od czasu do czasu, mam wrazenie jakbym przechodzila pranie mozgu.

      mam nadzieje ze ty unikniesz takiego losu, zycze ci powodzenia
    • nikta2 Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 02.01.06, 14:06
      Jak czytam wypowiedzi na ten temat, widzę, że to dość częsty problem. U mnie
      też występował, takie "zyciowe zahukanie", ale przez nieco inne powody i w
      nieco innej formie. Praktycznie aż do wyjazdu na studia nie udawało mi sie
      nawiązać jakiejś ściślejszej przyjaźni z rówieśnikami, do domu nigdy nie
      przyprowadzałam koleźanek, zawsze byłam tzw. "przyboczną" w grupie znajomych,
      nie udzielałam się, nie chodziłam na imprezy, choć moi rodzice mi w sumie nie
      zabraniali. To raczej było spowodowane warunkami mieszkaniowymi, przeprowadzką
      w wieku 12 lat, kiedy już trudno było nawiązać dziecięce przyjaźnie no i przede
      wszystkim mój ojciec często pił i awanturował sie z całą rodziną.
      Ale to się zmieniło!!!!!
      Pewnie dla ciebie już jest za późno na wybór miejsca studiowania, ale jeśli
      możesz wybierz uczelnię gdzieś daleko od domu, tak, żebyś mieszkała na stancji
      albo w akademiku i obiecuje ci, że się wszystko zmieni w twoim życiu!!! Jeśli
      nie możesz studiować znajdź pracę najlepiej gdzieś, gdzie jest dużo młodych
      pracowników (wiem wiem, łatwo się mówi :-) ) i w końcu odważ się na coś!!! Nie
      odrzucaj zaproszenia na kawę, piwo, przestań się tam zachowywać jak
      purytanka!!! Przecież rodzice cię tam nie widzą! Jak już się troszeczkę
      usamodzielnisz i poznasz nowych ludzi, którzy przecież nie wiedzą
      jaka "zahukana" byłaś, pójdzie jak z płatka!!! Obiecuje
      Pozdrawiam :-*
    • naise Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 03.01.06, 00:18
      Heh no ja mam to samo. Jestem w podobnym wieku jak Wy, a nie umiem podjąć
      prostych decyzji - ilekroć mam o czymś zadecydować zastanawiam się jak
      zdecydowaliby rodzice (szczególnie ojciec, który lubi mieć zawsze racje). Ja
      mam nawet wyrzuty sumienia że mogę mieć do nich o to żal, generalnie dzięki ich
      opiekuńczości wyrosłam na porządną, uczciwą i wrażliwą osobę, tylko
      niesamodzielną.Przykładowo na myśl o wyprowadzce z domu, o wyjściu za mąż,
      skręca mnie w żołądku - mimo iż oficjalnie bardzo tego chcę :( Jestem po prostu
      niezaradna, niezdecydowana, znerwicowana (tym czy zrobię to źle czy nie). Wiele
      razy rozmawiałam z rodzicami, oni utrzymują że wszystko jest ok, tylko po
      prostu jeszcze nie jestem gotowa na pewne rzeczy skoro nie umiem o nich
      zdecydować. Nie chcę ich obwiniać, bo wychowali mnie jak umieli, ale czuję się
      od nich uzależniona psychicznie i to mnie wykańcza, a boję się podjąć radyklane
      kroki, bo mam wrażenie że to będzie porażka, że sobie nie poradzę i znów
      usłyszę 'A nie mówiłem'. Byłam nawet u psychologa, bez skutku, chyba
      jestem 'skazana' na nich (a oni na mnie) do końca bo obawiam się że nigdy nie
      przetniemy pępowiny.
    • anxiety3 Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 07.01.06, 18:41
      dobrze ,ze rozumiesz, ze to nie celowe, ale z troski rodzicow wyrastajace,
      jednak niszczace...CIebie niestety. Owszem ,zdajesz sobie sprawe, ze jestes
      zbyt uzalezniona od ich opinii i nadzoru nawet w banalnych dla wiekszosci osob
      w Twoim wieku sytuacjach. Sama jestem od Ciebie o rok starsa, a faktycznie moje
      zycie roznie sie diametralnie od Twojego - rodzice zawsze o mnie dbali, jednak
      bylam chowana `liberalnie`, co dzis sobie bardzo chwale , bo mam nie tylko
      bardoz dobry z obojgiem kontakt, ale tez jestem samodzielna. Ale..niepotrzebnie
      pisze o sobie, bo to Tobie mamy tutaj na forum doradzic.
      Stopniowo uswiadamiej rodzicow, ze jestes juz praktycznie osoba dorosla, choc
      jeszcze nie calkiem niezalezna, ale wkraczajac w doroslosc musisz coraz wiecej
      decyzji podejmowac sama, polecalabym metode malych kroczkow, zeby to nie byl
      dla rodzicow szok( jak w przypadku chlopaka;)ani tez trudna czy nieprzyjemna
      sytaucja dla Ciebie. Rozmawiaj z nimi DUZO...Oni musza wiele zrozumiec, czytaj:
      zobaczyc z Twojej perspektywy. powodzenia:)
    • nic-interesujacego Re: Rodzice nieswiadomie zrypali mi psychike :( 12.01.06, 23:09
      Dobrze, ze doceniasz to co zrobili dla Ciebie rodzice, bo jak wiesz
      na pewno nie chcieli dla Ciebie zle. Nieswiadomie Cie skrzywdzili, nie zdawali
      sobie sprawy, z tego, ze za kilka lat, mozesz sobie nie poradzic w zyciu.
      Wydajemi sie, ze chcieli Cie wychowac, tak jak sami zostali wychowani. To byl
      zupelnie inny swiat, zupelnie inne zycie, zupelnie inne normy. Musisz wyzbyc
      sie tych wszystkich oporow. jestes dorosla kobieta, masz swoje zycie, nie
      pozwol przeszlosci, i tym zasadom w ktorych zostalas wychowana zniszczyc sobie
      zycia. Szalej, nie mysl o rodzicach. Mysl o sobie, i o tym zeby Tobie bylo
      dobrze.Pozdrawiam Cie serdecznie.
Pełna wersja