aleksa25
31.05.06, 15:44
Spotykam sie ze wspanialym mezczyzna od 2,5 miesiaca.Na poczatku byla
fascynacja,tesknota,powiedzielismy sobie,ze sie kochamy.Raptem poczulam jakby
minelo to we mnie,oczywiscie, jestem z nim myslami w kazdej sekundzie, lecz
nie tesknie za nim z ta sama intensywnoscia,nie ma tych samych emocji,
przeraza mnie to bo nie wiem,czy moje uczucia wygasly czy po prostu tak jest
czasem w zwiazku,ze emocje opadaja,prosze doradzcie co mam o tym
myslec..Problemem jest tez,ze moze jest to z jego powodu,gdyz w kolko mowi mi
jak za mna teskni, jak mnie kocha,chce byc cale zycie ze mna itp.Poczulam sie
moze przepelniona tym wszystkim,to tak jakbym mialam podane wszystko na
tacy,nie ma juz elementu niepewnosci..nie wiem co mam myslec o tym,czy to
minie?na razie poczulam jakby milosc zanikla we mnie..