gdy to co osiągam to mało

31.05.06, 20:03
też tak macie? taką chorą ambicję? na początku roku nie wychodziłam z książek
bo były 2 olimpiady. przeszłam do drugiego etapu każdej, do regionalnego. ale
nie przeszłam do wojewódzkiego. załamka. płacz przez pare tygodni. no to
przysiadłam nad ksiązkami. dla ocen. dodatkowe prace, rozbudowane zadania,
żadnego nieprzygotowania ani braku zadania. ale zawsze gdzieś musiała podwinąc
mi sie noga i teraz siedze i rycze bo nie wiem czy będę mieć średnia...5,0.
tak, wiem że to głupio brzmi ale sie zastanawiam czy wszyscys tak przeżywają
niepowodzenia czy tylko ja taka jestem.
    • spojler21 Re: gdy to co osiągam to mało 02.06.06, 19:06
      Sądzę, że bardzo wązne jest ustalenie sobie właściwego celu. Ja mam cel
      "życiowy", a wszystko inne traktuje jako drogę do jego osiągnięcia. Gdy coś się
      nie uda, nie załamuje się, tylko szukam innej drogi i wkładam jeszcze więcej
      energii w jej pokonanie.
      Prawdopodobnie, każdy swój cel traktujesz indywidualnie, jako coś
      najważniejszego, i dlatego każdą porażkę tak bardzo przeżywasz.
    • pcat Musisz trochę odpuścić. 02.06.06, 23:02
      Jako facet powiem, że przesadzasz. Skończyłem najlepsze liceum w moim mieście
      (na trójach i czwórkach), dostałem się na najlepszą uczelnię ekonomiczną, którą
      na skończyłem z lekkim poślizgiem (ale napisałem porządną magisterkę). Nauki
      unikałem aż do ostatniego momentu, a na studiach wykładowców często poznawałem
      dopiero pod koniec semestru widząc ich na egzaminie. Miałem piękną młodość,
      poznawałem ludzi, chodziłem na imprezy oraz urządzałem imprezy w naszym
      wynajętym mieszkaniu studenckim. Czy mam problemy w pracy (bank) z mniejszą
      wiedzą niż koledzy i koleżanki, którzy siedzieli w bibliotece? Nie, okazało się,
      że w dorosłym życiu i pracy zawodowej wiedza ze szkoły to 10% sukcesu. Wszystko
      zależy od osbowości, a ludzie otwarci, przyjacielscy i potrafiący dobrze się
      bawić robią kariery błyskawicznie. Chyba, że chcesz zostać lekarzem - wtedy
      musisz się uczyc.
      Kujoni z mojego roku dostali się oczywiście do najlepszych firm i pracują za
      grubą kasę. Ale kiedy ich spotykam, to widzę jak smutne jest nadal ich życie.
Pełna wersja