czy dobrze robię????

02.08.06, 09:04
witam.mam 29 lat i galimatjas w głowie.a to za sprawą JEGO.on ma 32 i żonę i
9 letnie dziecko.moje ma 3 lata.mam faceta od 6 lat ale od 1,5roku nie możemy
się dogadać już nie mówiąć o seksie.To właśnie za JEGO wpływem zaczęłam się
zastanawiać czy niewdać się w romansik z R.narazie z R.jesteśmy na etapie
poznawania się wiem że on się rozwodzi.Mój facet zrobił mi wczoraj piekielną
awanturę bo po 14 godz.w pracy nie chciałam mu zrobić kanapek do pracy.i
zaczęło się zaczął mnie wyzywać.dziś jestem rozbita apatyczna musiałam to
wywalić z siebie.nie jestem typem kobiety która nic nie robi.w domu zawsze
było zrobione ugotowane posprzątane,ale teraz wróciłam do pracy i chyba jakiś
podział obowiążków powinien być jego ogranicz się tylko do chodzenia do pracy
i odbieranie dziecka od dziadków,potem mała sama się bawi a ten leży i nic
nie robi.mam dość takiego życia boje się nawet zpracy do domu wracać.a R.to
taka iskierka w tunelu.
pozdrawiam Joanna
    • vera1 Re: czy dobrze robię???? 02.08.06, 10:09
      a R rozwodzi się z twojego powodu? chcesz mu tylko zawrócic w głowie, czy
      myslisz ze to cos powazniejszego? ze swoim facetem mozesz miec tzw. przejsciowe
      problemy, a drugiemu możesz nieźle namieszać...pomysl o tym
    • laurren Re: czy dobrze robię???? 02.08.06, 11:42
      Witam,

      Może ja z moimi małymi i większymi traumami na komcie jestem już poprostu
      UPRZEDZONA - ale w rozwód "który jest w już w trakcie", uwierzyłabym na TWoim
      miejscu dopiero mając w ręku dokument poświadczający zakończenie sprawy rozwodowej..

      Pozdrawiam
    • ydas1 Re: czy dobrze robię???? 02.08.06, 12:41
      jasne ze powinien być podział obowiazków to jest normalne
      • nikitka78 Re: czy dobrze robię???? 02.08.06, 14:27
        a cudzego męża- póki jest "cudzy" - zostaw w spokoju.
    • ela282 Re: czy dobrze robię???? 03.08.06, 07:40
      No żeby z tej iskierki jakiś pożar nie powstał. Bo będzie problem. Jeszcze
      trzeba by było poznać powód rozwodu. Jego nie pytaj, bo oczywiście wg niego
      winna jest żona.
Pełna wersja