Dodaj do ulubionych

Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem...

08.08.06, 23:06
...za rok czeka mnie matura,a moje życie to jedna wielka niewiadoma.Dom,w
którym się wychowuję to istna patologia więc pragnę z niego uciec jak najdalej
i jak najszybciej.Nie wiem co przyniesie jutro gdyż moi rodzice co tydzień się
"rowodzą",jest mowa o przeprowadzce itd.Moja psychika już tego nie
wytrzymuje,borykam się z różego rodzaju zaburzeniami,poczynając od depresji,a
kończywszy na BPD,pałętam się po psychologach i psychiatrach.Na LO,do którego
chodzę,kompletnie mi już nie zależy,liczy się tylko dobrze zdana matura,która
jest dla mnie bramą na lepszą przyszłość(tak przynajmniej sobie wmawiam).Nie
mam ukierunkowanych zainteresowań co jest dla mnie kolejnym problemem gdyż nie
chcę iść na studia,którę rzucą za rok,stwierdzając,że"to nie dla mnie".Poza
tym jak tu iść na studia kiedy w domu nie mam warunków do nauki,a psychicznie
czuję się na tyle dorosła,że pragnęłabym rozpocząc nowe,własne,dorosłe życie
wraz z ukochanym.Moim celem jest jak najszybsza wyprowadzka z domu(czuję,że
moja granica wytrzymałości już pękła),problemem "tylko" jest gdzie i jak się
utrzymać?Marzy mi się spokojna,malutka kawalerka...coś od czego mogłabym
zacząć.Ale tak bardzo nie wierzę w swoje siły.Właściwie to nie mam pomysłu na
życie,nie wiem jak do mojego upragnionego celu dojśc...Wiem,że mogę liczyć
tylko na siebie,poza tym nie chcę otrzymać żadnej pomocy ze strony zwaśnionej
rodziny.Nadmienię,że mieszkam niedaleko Katowic...Zacząć od zera...ale jak?
Obserwuj wątek
      • cari1 Re: Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem... 18.08.06, 22:18
        Ja na twoim miejscu wyjechalabym za granice - wiem, ze wszyscy tak teraz
        robia , ale ty jestes w lepszej sytuacji bo jestes MLODA! Masz czas zeby sie
        rozkrecic , rozejrzec, moze tam znajdziesz cos co cie zainteresuje , zrozumiesz
        co chcesz robic.Zaryzykuj , nic nie tracisz a jeszcze mozesz zarobic normalne
        pieniadze.Ja mialam ten sam problem -wyjechalam i olsnilo mnie:) Olalam prace w
        biurze i teraz asystuje przy zdjeciach wystrojow wnetrz do katalogow. A to
        dopiero poczatek! Wiec nie daj sie dolowac starym , najtrudniejszy jest zawsze
        pierwszy krok a pozniej jakos poleci.Pozdro:)
    • kariss Re: Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem... 28.08.06, 09:58
      Moi zdaniem powinnaś pójść na jakieś dni otwarte, zebrać informatory, ulotki,
      pogadać z wykładowcami studentami...łatwiej będzie się zdecydować. A co do
      mieszkania, to możesz poszukać pacy np dawać korki, roznosić ulotki, pracę w
      sklepie na weekendy i wynająć pokój. Musisz mieć kontrolę nad własnym życiem i
      nie daj się stłamsić domownikom.trzymam kciuki, będzie ok:-)
      • kotka181 Re: Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem... 28.08.06, 18:59
        Witam
        strasznie mnie ujęła twoja historia,bo jest mi bardzo bliska miałam podobną
        sytuacje i teraz tez nie jest super.Jestem teraz w klasie maturalnej tez mam
        lipe w domku i musze sobie jakoś radzić.Jak chcesz pogadać ,moze sie blizej
        poznać to odpisz a ja przyśle ci e-maila.chciałabym ci pomóc .Buzka.
    • cmedyk Re: Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem... 29.08.06, 09:56
      Zalezy co tak naprawde chcesz od zycia.
      1. Polepszyc sobie warunki i stablilnosc psychiczna to tak jak juz ktos ci tu
      doradzal znajdz sobie jakies korepetycje jaka mala prace mysl pozytywnie nie
      wdawaj sie w jakies glupkowate stosunki z niemoralnymi osobami, sluchaj mimo
      wszystko rodzicow do granic twoich wytrzymalosc a jak nie ulatniaj sie w
      spokojne miejsca.Odrzucaj nawet glupkowate swoje wlasne mysli na temat
      pesymistyczne i dolujace.Staraj sie niczego nie robic na sile.Raczej staraj sie
      wczesniej przekonac sama siebie ze np. 10 minut pouczyc sie to jeszcze nic
      strasznego.

      2. Jezeli chcesz sie zabawic to powiem tak: "tancz glupa tancz swoim zyciem sie
      baw wciaz na spotkanie ognia lec" a pozniej juz bedzie coraz gorzej i gorzej.
    • askax6 Re: Ratunku!Nie wiem co zrobić z życiem... 05.09.06, 14:11
      moja droga - prosta sprawa. jesli nie chcesz byc w ogole zalezna od rodzicow
      jest tylko jeden sposob - studia zaoczne i praca jednoczesnie. wystepujesz o
      kredyt studencki - 500zl miesiecznie. jednoczesnie pracujesz wiec stac Cie na
      utrzymywanie sie samej. jesli rodzice Ci pomoca to doradzam jednak studia
      dzienne. mozesz tez poszukac pracy na likendy, ale lepiej jednak skorzystac z
      pomocy rodzicow. co do matury - wos nie sprawdza Twojej wiedzu tylko pojece o
      swiecie. zaczniesz teraz ogladac tv i interesowac sie tym co sie dzieje na
      swiecie (poczytasz troche o niedalekiej przeszlosci) i jest luz. polecam wiec
      zdawanie wosu - nie zaszkodzi a pomoze. oczywiscie jeden przedmiot to za malo.
      historia tez jest dobra ale b. trudna. zestaw "pol, ang, hist, wos" zapewnia
      wiele mozliwosci. ja to zdawalam na maturze, bo do konca nie wiedzialam gdzie
      chce isc na studia. skaldalam na kompletnie rozne kierunki. podkreslic tu musze,
      ze historii nigdy sie dobrze nie nauczylam, ale ogolne pojecie mam. to jednak
      nie wstracza by dobrze zdac ten przedmiot. do tego trzeba sie przylozyc. jesli
      chce pogadac to napisz do mnie. 9856026 - to moje gg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka