zazdrość..

24.08.06, 16:45
dziewczyny czy jesteście zazdrosne o swoich facetów jak gdzieś czasami
wychodzą sami z domu? czy wypytujecie gdzie byli i z kim? czy raczej
podchodzicie do tego "na luzie"?
    • antylopka1 Re: zazdrość.. 24.08.06, 22:20
      no pewnie, ez jestem zazdrosna:( staram sie to wykrzewic ale niestety mi nie
      wychodzi:(((jestem raczej domatorka a on lata gdzie popadnie, byle duzo ludzi i
      glosno. Nie do wytrzymania. Jednak kazdemu wedlug potrzeb. Niestety.Jestem z
      nim ponad trzy lata, wiec chyba nie powinnam byc zazdrosna, przeciez gdyby nie
      kochal to juz by go nie bylo. O ja naiwna:/ Na poczatku robilam awantury,
      wsciekalam sie, stawoialam sprawe na ostrzu noza az...sie rozstalismy na kilka
      miesiecy.Dochodzilo do wojen z rozlewem krwi prawie. Teraz od pol roku jest
      spokoj. Nie wsciekam sie, on chodzi gdzie chce, ja udaje, ze nie jestem
      zazdrosna. Ale zauwazylam pewne zmiany: dzwoni kiedy wychodzi, kiedy wraca
      wysyla smsa ze dotarl do domu, lub puszcza sygnal, wychodzi nie tak vczesto jak
      kiedys a czesciej przychodzi do mnie:) przestal sie bac, ze doszukam sie czegos
      czego nie zrobil (bo mam bujna wyobraznie i zawsze pisalam scenariusz jego
      wyjsc), odbiera telefony i swobodnie przy mnie rozmawia (a kiedys sciszal zebym
      sie nie wsciekala). No coz bylam toksyczna:( a teraz wiem o nim wiecej, czyli
      to co chcialam wiedziec wczesniej ale z powodu mojej zazdrosci nie chcial mi
      tego pokazac. Mam juz co chcialam i on tez. I jest suoer!! APELUJE!!!
      Dziewczyny, jak nie kocha to niech spada! Nie badzmy widocznie zazdrosne! Niech
      sobie faceci nie mysla, ze sa tak wspaniali i swiata poza nimi nie widzimy:)))
      P.s pewnie, ze nie widzimy ale co tam:) tylko my o tym wiemy:)))
      • mala.m1 Re: zazdrość.. 26.08.06, 20:31
        zazdosc zawsze sie pojawia :) ale nie mozna przesadzac. jesli kochasz Go i Mu
        ufasz to zazdrosc przegrywa, uwierz mi.
    • samanta455 Re: zazdrość.. 27.08.06, 08:55

      Im masz niższą samoocenę tym większa zazdrość trawi twoją duszę, postaraj się
      coś robić, aby podnieść poczucie wartości, a wtedy nie będziesz bała się za
      każdym razem, że cię zostawi lub zdradzi gdy z kumplami wyskoczy na piwo. Jak
      ktoś ma ciągłą potrzebę sprawdzania jakim to jest wielkim macho, to nawet
      przywiązanie do kaloryfera nie pomoże - wyrwie całą instalację ciepłowniczą.
      Pomaga mi zawsze karteczka przedzielona na pół - po lewej co jest za, abym
      pozostała w związku i po prawej co jest przeciw (oczywiście chodzi o sprawy
      duchowe). Bilanse są często zaskakujące...spróbuj, może okaże się, że nie jest
      to takie cudo i przestaniesz panicznie bać się jego odejścia lub podobnych
      rzeczy, a to tylko oczyści atmosferę (faceci lubią przestrzeń wokół siebie)
      Jeżeli wybrał ciebie spośród innych, to może masz coś czego sama nie doceniasz -
      wejrzyj w siebie, a zapewne odkryjesz ciekawe rzeczy.....
    • diablica20 Re: zazdrość.. 27.08.06, 17:56
      ze mnie to okropna zazdrosnica....ale to dlatego ze tak bardzo mi na nim
      zalezy :)
    • loona22 Re: zazdrość.. 28.08.06, 13:23
      Pamietam siebie zprzed kilku lat, byłam cholernie zazdrosna o cokolwiek. A
      najbardziej o spotkania z kolegami a co gorsza koleżankami. Każdy mój wybuch
      zazdrośći kończył sie ogromną kłótnią. Teraz rozumiem, że było to naprawdę bez
      sensu. W tej chwili owszem jestem zazdrosna ale nie juz na taką skalę, staram
      się nad tym panować :)
Pełna wersja