ewalip
29.09.06, 09:04
Mój mąż uważa że jestem dobrą żoną i matką. Mam jednak wrażenie że zapomniał,
że jestem kobietą. Od pewnego czasu żyjemy jakby obok siebie. Takie sytuacje
zdarzają się co jakiś czas. Mój mąż nie jest wylewny, nie potrafi za bardzo
okazywać uczuć, ale mnie to boli, mam przecież potrzeby "emocjonalne",
potrzebuję żeby mnie przytulił, powiedział jakieś dobre słowo. Próbowałam z
nim o tym rozmawiać, ale to jakbyśmy rozmawiali w dwóch różnych językach. On
twierdzi że się zabawiam w psychologa... a ja po prostu potrzebuję trochę
bliskości i on mi jej nie daje. Czasami mam tego dość, czuję się jak stara
baba, kobieta jakiejś drugiej kategorii. Kiedyś nawet myślałam że on ma kogoś
i dlatego tak się dzieje, ale się myliłam i teraz też jestem pewna, że nie
ma. On po prostu ma taki charakter. A ja ciągle zadaje sobie pytanie czy po
10 latach bycia razem zawsze tak jest, że pozostaje tylko rutyna?