ona51
06.10.06, 21:21
To juz 10 rok sie zbliza...:( "placze"
A ja nigdy sie z tym nie pogodzilam..nigdy nie opuscilo mnie poczucie
winny..ze gdybym tylko z nim pojechala nic takiego by sie nie stalo:(
Zwolnil by...spuscil noge z gazu...
Ciagle placze po nocach...nie umie rozmawiac o tym z nikim..na samo
wspomnienie o tym lzy naplywaja mi do oczu:(:(
Mial tylko nascie lat...za szybko,niepotrzebnie....
Zrozumie tylko ktos kto stracil bliska osobe...pisze po to by to z siebie
wyrzucic,tutaj moge napisac co mysle i czuje i nikt nie widzi mych lez...
Tak mi ciezko...
Stracilam brata w wypadku samochodowym...