Moje zycie stracilo sens!!:(

14.10.06, 11:41
Od 3ech lat bylam ze swoim kochanym chlopakiem, a teraz go nie ma..:
(Mieszkalismy razem przez rok, od dluzszego czasu cos sie psulo, ale sie
ludzilam, chyba za duzo sobie wyobrazalam , bardzo go kocham co ja mam zrobic?
Wczoraj powedzial mi ze nie chce byc ze mna nie wie czy mnie kocha i takie
tam, a ja plakalam , denerwowalo go to ze placze , ale nie potrafilam
inaczej.Zostalam sama opuszczona, nie powinnam byla zyc jego zyciem przez te
3 lata przez to nie mam przyjaciul, kolezanek, a teraz juz nic nie mam.Zrobil
to tak na luzie niczym sie nie przejmowal mowiac mi to robil sobie kromki,
prubowal tlumaczyc "czym ty sie przejmujesz tyle ludzi sie rozstaje...".I co
teraz mam poprostu od tak go przestac kochac nie umiem tak, nie daje sobie
razdy ze soba , jestem zalosna.Najgorsze jest to, ze probowalam go brac na
litosc, probowalam wszystkiego jak nie odbieral telefonow stalam przed jego
blokiem i czekalam az wruci do domu zeby ze mna porozmawial.Nie potrafie sie
otrzasnac, jest ze mna tragedia, ja poprstu nie moge zyc bez niego , kurcze
nie chce go tak kochac.On sie mna bawi wiem, ale to jest straszne dla mnie,
jak mozan tak komus robic, w sumie on nic nie robi.Moja mama i moje siostry
strasznie przezywaja moje zalamanie , nie jem , zaczelam palic, jak tak dalej
pujdzie to chyba ze soba skoncze, bo nie potrafie zyc z tym bolem.Mam
nadzieje ze przynajmniej on bedzie szczesliwy, bo ja nie potrafie , a tak
bardzo go kocham...:(((((
    • swan5 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 14.10.06, 13:14
      Dziwczyno, tego "kwiata to pół świata", dasz sobie rade!! Tylko potrzeba czasu
      aby wszystko "przyschło", nie On jeden jest na tym świecie!! Zobacz w koło ilu
      fajnych facetów chodzi i naprawdę On nie jest wart Twoich łez, widocznie nie
      zasługiwał na Ciebie! Głowa do góry za kilka dni będzie lepiej!!
      Pozdrawiam
      • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 14.10.06, 17:53
        Czytam to co napisałaś i jakbym widziała siebie...Też rozstałam się z facetem,z
        którym byłam 5 lat,więc to nawet dłużej niż Ty.Też mieszkaliśmy razem.Po
        rozstaniu tak jak Ty chodziłam do niego pod blok,czekałam pod klatką,chciałam
        porozmawiać...przestałam jeść,zaczęłam palić...Bardzo dobrze Cię rozumiem.Ale
        musisz wziąść się w garść.Jeszcze długo będziesz o nim myśleć,bo nie da się tak
        po prostu tego zapomnieć i wymazać z pamięci.Musisz docenić swoja wartość,że
        stać Cię na lepszego faceta,który gdzieś istnieje na pewno.Pomyśl,że nie warto
        wylewać łez,za kimś kto tak Cie potraktował,kto nie docenił Twojej
        miłości.Wiem,że boli,wiem,że trudno,ale nie ma sensu go prosić o powrót,bo
        nawet jak wróci,to na jak długo i czy nie będzie Cię oszukiwał?Chyba nie
        chcesz,żeby był z Tobą z litości?U mnie minęły 3 miesiące i nie powiem-myślę o
        nim czasem,czasem poleci łezka,ale zaraz ją wycieram,staje przed lustrem i
        powtarzam sobie,że to on na mnie nie zasługuje,że jest człowiekiem,który nie
        wie co to jest miłość.
        Głowa do góry,mi zawsze powtarzała przyjaciółka,że teraz musi być tylko
        lepiej.Jeśli chcesz pogadać,zaprawszam na maila.Pozdrawiam.
      • marzpol1 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 13.11.06, 17:01
        Rozumiem to-kochałas za bardzo,zobaczysz nastepna miłośc bedzie jeszcze lepsza
        i piekniejsza- tylko bedziesz miała troche wiekszy dystans do zakochania sie,
        bo byłas juz tak ogromnie zraniona!!! Tylko czas jest lekarstwem na to ,nic
        innego - on nie jest wart Twojej miłości,skrajny egoista i narcyz jak większośc
        facetów,może lepiej ze to teraz a nie jak mielibyście razem dzieci. Znajdziesz
        innego lepszego człowieka który ma priorytety i warości ustawione na właściwym
        pozionie.Trzymam kciuki.
    • rzenus Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 14.10.06, 20:40
      Powiem wam ze jeszcze jakis czas temu zastanawilam sie jak bedzie wygladac
      nasze pierwsze dziecko, jak to bedzie za pare lat , a dzis tylko pragne zeby
      byl ze mna teraz tutaj.To straszne!Nikt mnie tak okrutnie nie skrzywdzil, nie
      sadzilam ze on to zorbi.Nikomu juz nie zaufam!Widze sie z nim czasami bo
      czasami cos mu sie odwiduje (bawi sie mna) i patrze u w oczy i widze jaka
      pewnosc siebie zyskal dzieki mnie.Ostanio powedzial mi ze wie iz nei byl dobrym
      chlopakiem dla mnie i zebym lepiej dala sobie spokoj, to boli.Na poczatku
      naszego zwiazku bylismy w kosciele , takim slynnym w Łagiewnikach modlic sie o
      milosc, bo dla mnie milosc jest najwazniejsza i kurcze nie moge sobie poradzic
      w odrzuceniem osoby w ktora zainwestowalam 1000000% moich uczuc, byl dla mnie
      wszystkim.Probuje sie ratowac wychodze na miasto pochulac zapic sie poflirtowac
      z jakimis goscmi, ale i tak rano czuje ta sama tesknote nie do opanowania nie
      potrafie sie powstrzymac przed dzwonieniem do niego i plakaniem mu do
      sluchawki.Widzialam go dzisiaj i tak patrzylam patrzylam i nie moglam uwierzyc
      ze go tak kocham a jego juz nie ma .To straszne chyba sobie nie poradze.Daje
      osbie 3 meisiace jesli bedzie to samo to musze cos zrobic z tym bo dluzej tego
      nei wytrzymam.Powiedzialm mamie ze chce ise zabic plalakla, nie chcee krzywdzic
      swoich bliskich.Nie potrafie zapomniec...Nie radze sobie...
      • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 15.10.06, 22:45
        Brak mi słów jak Cię pocieszyć,bo żadne słowa tutaj nie są na miejscu i nie
        pomogą :( Też dzwoniłam,płakałam do słuchawki,poniżałam się,a on robił tak
        właśnie-bawił się mną,wiedział,że wystarczy jedno jego słowo i że ja wrócę...I
        byłam do tego zdolna,nawet po tylu cierpieniach i tylu zeszmaceniach...Nie myśl
        nawet o tym,że mogłabyś sobie coś zrobić,uwierz,że on wtedy pomyśli,że jesteś
        wariatką,a przecież nie chcesz żeby tak właśnie Cię odebrał.Zadbaj o siebie,idź
        do fryzjera,zmień troszkę swój styl,żeby zauważył,jak teraz rozkwitłaś,jak się
        trzymasz,a zobaczysz,że go to zaboli,że najpierw rozpaczasz,a potem tak sobie
        radzisz.Ja właśnie tak zrobiłam,na początku żeby jemu pokazać,a teraz już dla
        siebie.Odezwał się do mnie,chce mi pomóc w różnych sprawach,rozmawia ze
        mną,mimo,że ma już dziewczynę,ale wiem,że ona nie wie o tych kontaktach,bo
        wiem,że oszukiwał mnie,a teraz oszukuje też ją.To faceci,którzy sami nie
        wiedzą,czego chcą.Obudzą się,ale będzie już za późno.Ja układam sobie życie na
        nowo,dobrze,że teraz się to stało,a nie po ślubie,wtedy byłoby gorzej...Z mojej
        strony nie ma powrotu,nawet jakby chciał i mimo tego,że wiem,że to facet mojego
        życia,ale nie ma już drogi z powrotem,znam swoją wartość,być może długo
        trwało,żebym zrozumiała,ale udało się.Umawiam się teraz z różnymi
        ludźmi,wiem,że istnieją tacy,którzy jednak wiedzą,co to jest szacunek do
        drugiej osoby.Nie okazuj mu,że cierpisz.Uwierz,że on nic z tego sobie nie
        robi,sama napisałaś,że się Tobą bawi.Nie dawaj mu tej satysfakcji,nie
        pozwól,żeby śmiał się z Ciebie za Twoimi plecami.Wiem,że trudno jest
        zapomnieć,że to bardzo boli,ale nie masz wyjścia,bo cały ambaras polega na tym
        żeby dwoje chciało naraz.Więc:głowa do góry i pamiętaj,że teraz może być tylko
        lepiej,teraz świat stoi przed Tobą otworem,jeszcze znajdziesz faceta,który na
        rekach Cię będzie nosił :).Zyczę powodzenia i szczęścia.Powodzenia.
    • kaatka79 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 16.10.06, 15:01
      Dziewczyno wyluzuj!!!
      Szkoda czasu na rozmyslania nad tym co było, najlepiej zapomnij o nim. On nie
      jest Ciebie wart, nie pokazuj mu, że Ci na nim jeszcze zależy. Najlepiej zrób
      sobie make up, ubierz sie odlotowo i niech swiat nalezy do Ciebie. Przecież
      życie nie kończy się na jednym facecie. Zafunduj sobie jakis wypad do pubu, a
      napewno kogos poznasz. TRZYMAJ SIĘ, POWODZENIA. POZDRAWIAM!!!
    • 1mzeta Zacznij studiować 16.10.06, 20:01
      na serio np.słownik ortograficzny, przyda ci się no i pozwoli zapomnieć
      o "byłym" :))
    • helga22 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 23.10.06, 23:01
      czy po tych paru dniach cos sie zmieniło?
      • agra32 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 24.10.06, 08:43
        proponuje: nowy numer komórki,
        Czekolada, i Regularne Wypady na Gym, plywalnie,kursy i kursiki, wszedzie
        poznasz nowych ludzi
        tak sobie Czas zorganizuj zebys wolne miala te 8 godzin na spanie i na nic
        wiecej,czym czesciej wyjdziesz do nowych ludzi tym szybciej sie pozbierasz,
        (musisz sie zmusic, ty stoisz ale nogi ida, do przodu z calych sił)
        nie obejzysz sie za siebie zapomnisz dlaczego tyle plakalas, zobaczysz jak
        cierpia inni i z jakich powodow,moze bedziesz mogla im pomoc, za krotkie mamy
        zycie zeby marnowac je na resztki nie udanych zwiaskow, a i jeszcze jedno
        pamiętaj, że jestes wyjatkowa, a ten wyjatkowy gdzies czeka, pewnie tez mu sie
        teraz nie uklada, bo jak moze bez ciebie?

        wszystko ma swoja przyczyne teraz jestes w histerii i w rozpaczy ale za kilka
        lat zrozumiesz ze cale szczescie ze sie tak stalo bo gdyby nie to ominela by
        cie najwieksza milosc i przygoda twojeg zycia,,,,, ktora caly czas jeszcze jest
        przed toba do odkrycia.
        czy nie warto dlatego wlasnie zapmniec i zaczac od dzisiaj zycie od nowa?
        moze dzieki temu rozstaniu twoje zycie nabierze sensu.
        co jest za kolejnymi drzwiami w dlugim zycia korytarzu zawsze bardzo mnie
        fascynowalo i ta ciekawosc nie raz pomogla przetrwac nie takie trzesienie.
        a teraz ja ide do ksiegarni robic dym bo mnie wyrolowali na zamowieniu, ja im
        pokaze!!!!!!! a ty idz i pokaz swiatu.
        Przecież potrafisz, Ty..... lepsza, wyższa, silniejsza juz teraz jestes.


        • mikaanka Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 24.10.06, 15:17
          Jest tylu innych... Może Ci śię to wydać denne ale mnie też tak pisałi i
          pomogło.
          To jeszcze nie kopniec świata.Widocznie tak musiało być, a Ty jesteś już
          mądrzejsza i silniejsza. 3m się;-)
          Jestem z tobą;-)
    • sabriel Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 24.10.06, 21:23
      Tak to jest jak chłopak staje sie całym sensem życia.Nie mamy swoich
      znajomych,żyjemy jego życiem,chodzimy tam gdzie on.
      Nic dziwnego więc że jak nas zostawia to i nie ma sensu dalszego życia.
      Czasem tak bywa,że nie wychodzi i już.
      O miłość nie powinno sie żebrać,nie wolno nikogo brać na litość bo to na dłuższą
      metę do niczego nie doprowadzi.Odszedł bo nie czuje tego samego co ty.To jest
      uczciwe posunięcie.
      Zamiast rozpaczać radzę się zebrać i wyjść do ludzi.
    • krynia2410 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 26.10.06, 11:53
      Dziewczyno głowa do góry, pokaż mu co stracił, zmień coś w sobie może nowa
      fryzura jakieś fajne ciuszki makijaż i niech patrzy i nie może się nadziwić
      jaka jesteś piękna, że rozkwitasz bez niego. Nie pokazuj mu już jak cierpisz,
      niech zacznie myśleć że Tobie już przeszło. Trzymam kciuki i pozdrawiam!
      • majek0001 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 03.11.06, 11:17
        bylam a nawet i jetsem w podobnej sytuacji.bylam z chlopakiem 7 lat,kochalismy
        sie ,planowalismy wspolna przyszlosc,mieszkalismy 2 lata ze soba,data slubu
        ustalona,pzrygotowywlismy sie do tego piekngo dnia i raptem 3 miesiace pzred
        wszytsko prysnelo jak banka mydlana.Wrocil z pracy ,stwierdzil ze sie
        odkochal ,ze chce byc sam,nie jest stworzony do bycia z kims i nic
        wiecej .Zawalil mi sie caly swiat,rozpaczalam nie chcialam zyc,wtedy okazalo
        sie ze jestem w ciazy ,podwojne zalamanie jak ja sobie poradze,bo okazalo sie
        ze byl juz z inna,nastepnego dnia kiedy sie wyprowadzil z domu ,panna juz byla
        u ''nas w domu'',spala w moim lozku,w mojej poscieli w dodatku chodzila w moich
        ciuchach.Nie wiedzialam czy sobie poradze ale wiedzialam ze mam teraz dla kogo
        zyc,on sie wyparl tego dziecka ,to nie bylo lapanie go na ciaze,zaplanowalismy
        to a potem wszytsko jasne.Moze zrobilam zle,ale wyjechalam z naszego
        miasta,zosatwialm wszytsko za soba,stweidzilam ze gdzies daleko bedzie latwiej
        mi zapomniec,ulozyc sobie zycie od nowa i tak jest.Niestety ciaze stracilam ,za
        duzo nerwow ,kolejny cios ale wiesz dalam rade,teraz mam swoje cele ,podnosze
        sie z tego.Wiem ze nie awrto po nim plakac,ze nie jest wart moich lez,nie bede
        sie ponizac i nie bede walczyc o cos co juz minelo.Nadal go kocham ,gdzies w
        glebi duszy chcialabym byc z nim ,ale nie ebde nawet jak by mnie blagal.Wiem
        ze jest andal z ta dziewczyna ,planuja slub i jest ponoc szczesliwy. Ja tez
        jestem szczesliwa na swoj sposob,nie mam narazie nikogo i chyba szybko nie bede
        miala chociaz kto wie.....
        dziewczyno nie warto,zaden facet nie jest wart naszych lez,uwierz nie zslugiwal
        na ciebie,kiedys bedzie zalowac ze cie zostawil,zrob cos ze soba,tak jak pisza
        inne zacznij dbac o siebie(ja tak zrobilam ,fryzjer makijaz nowe ciuchy
        pomaga ,poczulam sie ladniejsza ,dowartosciowalam sie,ja sama czuje sie teraz
        lepiej w nowej skorze),walcz o siebie,bo etraz ty jestes najwaznjesza!!!!!!!!!!
        trzymam kciuki !
        pozdrawiam
        • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 03.11.06, 16:45
          Bardzo podobna wręcz identyczna sytuacja jak u mnie,pomijając ciążę.Inna laska
          w życiu faceta,z którym byłam 5 lat,pojawiła się zaraz po mnie,dzień po mnie,a
          nawet nie,bo spotykał się wcześniej z nami obiema...Boli bardzo,jak pomyśli
          się,że jest już ktoś na moim miejscu,w moim łóżku,w moich ciuchach...Ale
          dziewczyny-nie warto płakać,ja też zrozumiałam to troszkę po czasie,ale zawsze
          późno niż wcale!Nie są warci naszych łez! Pozdrawiam Was gorąco i zyczę
          powodzenia-teraz może być tylko lepiej!!
          • majek0001 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 03.11.06, 19:32
            kurcze troche nas :) dobrze ze sobie radzicie dziewczyny ,musimy byc
            silne ,trzeba im pokazac ze na nich swiat sie nie konczy :)tak trzymac
            pozdrawiam was serdecznie
        • helga22 do majek0001 05.11.06, 22:58
          wybacz ze o to pytam, ale czy możesz napisać ile masz lat?
          • majek0001 Re: do majek0001 17.11.06, 09:22
            a czy to ma jakies znaczenie??
            ale mam 26 :)
    • ivana11 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 03.11.06, 17:55
      ja tez jestem w trakcie podnoszenia sie po stracie jaką był dla mnie pewien
      meżczyzna.to juz dokładnie 3 miesiące.wczoraj zobaczyłam go po tym czasie.z
      nową panna, na dodatek z mojego osiedla:)ciezko mi sie dziś zyje.najchetniej
      spedzilabym cały wieczór płacząc przy tears for fears - woman in chains,ale ile
      mozna?komus kto tak krzywdził układa sie lepiej,budzi sie zadowolony z nowego
      zycia.dlaczego nie potrafimy zapomniec o takich beznadziejnych facetach,a oni
      nie maja problemu z zapominaniem o nas?i jeszcze te głupie złudzenia-może wróci?
      jak kocha to wróci a jak nie to pies go rypał.i na koniec Bridget Jones: I
      will not be defeated by a bad man and an American stick insect. Instead I
      choose vodka and Chaka Khan
      • znowupada Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 06.11.06, 16:41
        a mnie wlasnie dzis ktos zostawil bylo troche inaczej niz u was ale jakie to ma
        znaczenie.to byl pierwszy facet po rozwodzie ktory mnie zainteresowal.ale dzis
        wlasnie zludzenia prysly.ja sie powoli otwieralam i nabieralam checi na nowy
        zwiazek a on nagle z dnia na dzien powiedzial ze mnie juz nie chce.nie wiem
        dlaczego.po prostu powiedzial ze koniec i nic wiecej.poszedl sobie.wiem ze nie
        bylaam idealna -bylam skryta,powoli sie otwieralam ale to po moich
        przezyciach.on to rozumial.zakochalam sie i staram sie siebie nie obwiniac ale
        jest mi ciezko.najgorsze ze nie wiem czy to z mojego powodu ,z powodu innej
        kobiety czy jeszcze innego.napiszcie cos bedzie mi lzej.
    • arte25 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 10.11.06, 19:34
      nasuwa mi sie jedno pytanie-czy zwiazki w ogole maja sens? obserwuje
      doswiadczenia moich kolezanek, sama przechodze kryzys w zwiazku i chyba
      przestaje juz wierzyc ze moze byc dobrze na zawsze...ze w ogole mozliwa jest
      milosc ktora bedzie trwac-i moze nie tyle sama milosc co bycie ze soba na dlugo
      i w szczesciu...chyba juz niczego nie oczekuje:((
      • kasiek2878 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 10.11.06, 21:54
        Powiem tak: mam 28lat, dzieciaka, którego wychowuję sama. Jestem po rozwodzie,
        kilku dziwnych związkach, jednym rocznym...Stwierdzam jedno (to mnie
        przeraża!!!!!) Wszyscy faceci kłamią, zdradzają...Spatrzone, prawda? Ale innych
        mężczyzn nie poznałam. Porzuciłam marzenia o miłości-tak mi łatwiej...
        • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 11.11.06, 19:18
          Też się nad tym zastanawiam.Czy ludzie są ze sobą tyle lat po to tylko,żeby po
          jakimś czasie się rozstać?Czemu tak potrafią się zmienić wraz z upływem czasu?
          Mojemu byłemu ufałam w 200%,byłam go całkiem pewna,dałabym sobie za niego rękę
          uciąć,a on mnie zostawił dla innej,oszukał,zmieszał z błotem...Powiem Wam
          tak,że spieprzył mi psychikę,ja teraz boję się zaufać,skreślam od razu każdego
          faceta,nie ufam,nie wierzę i samej mi z tym ciężko,bo zawsze byłam otwartą
          osobą.A on żyje sobie gdzieś obok,z nową laską,szczęśliwy i nie zdający sobie
          sprawy,że zniszczył mi życie,że przez niego mam teraz problem z zaufaniem do
          kogokolwiek.Nie ma o tym pojęcia.A ja jestem ostrożna,nie chcę się już
          angażować...Poznałam faceta,który jest super,spotykamy się,ale nic więcej,bo
          nie chcę potem płakać przez następnego,ale myśląc w ten sposób nigdy nie ułóżę
          sobie życia...
          • rzenus Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 12.11.06, 13:56
            Sorki, ze sie nie odezwalam, ale mialam tyle na glowie...No wiec wrucilam do
            tego chlopaka z ktorym bylam 3 lata i przez ktorego wyplaklam miliony lez.Po
            tygodniu zebrania o milosc, blagania o bycie z nim on stwierdzil, ze jednak
            moze byc ze mna, ale nie wie czy mnie kocha i takie tam i powiem wam, ze bylo
            jeszcze gorzej.Ten czlowiek mnie wogole nie szanowal, ponizal, wyzywal, robil
            wszystko co nie powinien, a ja dalej plaklam i plakalam i pytalam sie " czemu
            mi to robisz?", az w koncu puscily mi nerwy.Uwierzcie mi psychicznie tego nie
            wytrzymalam, bylam klebkiem narwow, rozmawialam z mama i bez powodu zaczynalam
            plakac, meczylam sie sama ze soba, przerazalo i dolowalo mnie to , ze sobie tak
            daje, az w koncu nadszedl ten dzien czyli wczoraj:) poprostu stwierdzialm ze
            przarywam to na zawsze bo tak nie potrafie.Wczoraj oznajmnil mi ze idzie na
            impreze ze swoimi kolegami nie chce mnie brac ze soba, ja schorowana, bylam
            gotowa nawet zeby z goraczka isc byle nie zdradzal mnie,bo przeciez nie wierze
            ze byl anioliem w stosunku do mnie za moimi plecami skoro przy mnie robil mi
            tyle przykrosci.Zapytalam sie go tylko czy moze zostac ze mna w domu bo sie
            bardzo zle czuje , on na to ze nie i powiedzial ze wychodzi bo nie ma czasu i
            tak sobie wyszedl, poprostu wyszedl, oczywiscie ja sie poplakalam, bo znowu to
            samo no i jak zaczol wieczorem dzwonic to wylaczylam komorke i tyle to juz
            koniec.Powiem wam jedno mam 21 lat nie jestem przydka mam dwie nogi, jestem
            sprawna fizycznie, mam dobre serce nie zasluguje na cos takiego i nigdy juz
            przenigdy nie bede taka latwowierna i nie bede sobie pozwalac na zle
            traktowanie.Ja powinnam byc najwazniejsza dla siebie, ta milosc nie byla tego
            warta, na milosc trzeba sobie zapracowac i jesli ktos mnie kiedys naprawde
            bedzie dobrze traktowal , to pokaze mu co to znaczy "niebo", nie pozwole go
            skrzywdzic...
            Jest takie powiedzenie: Jesli zrobisz komus krzywde to ta krzywda do ciebie
            wruci (karma), ale ja mu zle nie zycze , w koncu go kochalam:)
            Nie łamcie sie dziewczyny, ja sie zlamalam i cos mnie to nauczylo na przyszlosc
            i nie przywiazujcie sie tak latwo, badzcie ostrozne. Aha wspolczuje tej
            nastepnej dziewczynie heheh gdyby wiedziala to co ja wiem:) ale moze bedzie ja
            traktowal lepiej ;I
            • gazela100 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 12.11.06, 23:09
              Brawo!!!!!!
    • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 13.11.06, 13:34
      Gratulacje !!! Najtrudniejszy pierwszy krok!Ale znalazłaś siłę żeby w końcu
      powiedzieć dość-to się liczy!!
      • amagdek Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 20.11.06, 21:04
        Jak czytam te wszystkie historie to mi ciarki przechodza. Nie bylam tak dlugo z
        facetem jak wy wszyskie, zaledwie 1, 5 roku ale starczylo by sie zakochac. Jak
        ze mna zerwal to tez mi sie swiat zawalil.Myslalam ze sobie cos zrobie, mialam
        depresje. Dzwonilam do niego zeby uslyszec jego glos, glupie "hallo" bo
        mieszkamy w innych miastach i nie bylo moliwosci zebysmy sie na ulacy spotkali.

        Po pol roku zadzwonilam do niego i sie spotkalismy. Wyladowalismy w lozku.
        Romans nam sie zaczal przez kolejne trzy lata. Nie moglam oo nim zapomniec a on
        z checia mnie odwiedzal co jakis czas. W miedzy czasie poznal dziewczyne i ja
        zdradzal ze mna, chociaz ja czulam na odwrot.

        Trzy lata mi zajelo zeby o nim zapomniec. teraz jestem sama juz 5 lat. Rany sie
        zagoily , chociaz gdzies w srodku mysle ze byl miloscia mojego zycia.

        Podziwiam was wszystkie ktore daja sobie tak dobrze rade po rozstaniach.

        Moja przyjaciolka byla z facetem 5 lat, zerwal z nia. Mial juz druga i to w
        ciazy z nim w drodze. Zalamala sie dziewczyna na poczatku ale potem szybko sie
        pozbierala. Byla sama przez 8 miesiecy . spotkala faceta. Zakochali sie w sobie
        i sa szczesliwi. nalezy jej sie to po tym co przeszla. Jej obecny facet ja
        docenia.

        Mam nadzieje ze kazda singielka spotk aw koncu kogos kto nas doceni.
        • gazela100 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 20.11.06, 23:13
          musi tak być jak piszesz!
    • gonia7717 Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 24.11.06, 14:45
      bardzo mi przykro, ze sptkała Cię taka przykrość, ale rozumiem Cię co
      przeżywasz. Moje życie też straciło dla mnie sens od 8 lat jestem mężatką i mam
      dwojke dzieci. Do niedawna tworzyliśmy z mężem idealną pare i bardzo udane
      małżenstwo. Niestety czar prysł mój mąż zakochał się w koleżance z pracy, ona
      cały czas zapewnia go o swoim uczuciu jest wolna i celowo rozbija moją rodzinę.
      Walczyłam o to małżeństwo z całych sił, ale z marnym skutkiem. Mój mąż
      wyprowadził się z domu żeby przemyśleć z którą z nas chce być. Moja
      siedmioletnia córka bardzo to wszystko przeżywa. On do tej pory był bardzo
      dobrym ojcem i ma z dziećmi doskonały kontakt, no cóż nowe zauroczenie
      przysłoniło mu cały świat. Ja jestem bezradna bardzo go kocham ale to widać za
      mało. Muszę być silna dla dzieci ale kiepsko sobie radze. pozdrawiam.
      • izzadorra Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 24.11.06, 18:07
        Te z pracy są najgorsze.Mój też zostawił mnie dla jakiejś lafiryndy z pracy,a
        jej to odpowiadało skoro sam szef się nią zainteresował...
      • rzenus Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 25.11.06, 00:26
        O jejku to bardzo ale to bardzo smutne:( Ale jak ty sie nie dasz i bedziesz twarda to ja sie nie dam i zadna z nas pozuconych!!Masz dziecko wiec masz dla kogo zyc!A ja nie mam nikogo takiego jestem samiutka, a tak bardzo pragne miec kogos bardzo bliskiego.widzisz jakie masz szczescie!!
      • rzenus Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 25.11.06, 00:35
        Powiem wam szczerze, ze na tym forum tyle naczytalam sie o zlym traktowaniu kobiet przez meszczyzn, ze ja chyba zadnemu facetowi nigdy nie zaufam, bede sie bała.Juz nigdy nie pozwole sobie na takie traktowanie NIGDY!Bede sie zawsze miec na bacznosci.Kurcze potrzeba bycia kochana byla dla mnie sensem zycia,bardzo tego potrzebowalam, a tak sie przejechalam:/
        • admiraalvlinder Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 25.11.06, 01:59
          Raczej jestem tylko czytaczem forów, ale tu muszę się odezwać. Strasznie Wam dziękuję za ten wątek i za
          Waszą silę. Może i mnie się ona udzieli. Ja zostałam sama w niedzielę. I jest coraz gorzej, nie jem, nie
          śpię, palę. I spotykam się z nim dwa razy w tygodniu w pracy. Co wieczór wracam do domu i ryczę w
          poduszkę do rana. Nie mam z kim porozmawiać, wszystkim się tylko narzucam z moim smutkiem w ich
          działające życie. Nie jest mi lepiej, widząc jak wiele jest takich historii. Dziękuję tylko, że rozumiecie i
          umiecie przekazać jakiś promyczek, nawet do mnie.
          • rzenus Re: Moje zycie stracilo sens!!:( 25.11.06, 12:31
            Najgorsze jest to, ze go widujesz w pracy.Ciezko ci bedzie o nim zapomniec.A co
            do tego nazucania sie swoim smutkiem, to tez tak mialam i miewam, moja rodzina
            i kolezanki maja tego dosc!!Ale jak mowi moja babcia "po wielkiej burzy zawsze
            wychodzi słońce i tecza"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja