rzenus
14.10.06, 11:41
Od 3ech lat bylam ze swoim kochanym chlopakiem, a teraz go nie ma..:
(Mieszkalismy razem przez rok, od dluzszego czasu cos sie psulo, ale sie
ludzilam, chyba za duzo sobie wyobrazalam , bardzo go kocham co ja mam zrobic?
Wczoraj powedzial mi ze nie chce byc ze mna nie wie czy mnie kocha i takie
tam, a ja plakalam , denerwowalo go to ze placze , ale nie potrafilam
inaczej.Zostalam sama opuszczona, nie powinnam byla zyc jego zyciem przez te
3 lata przez to nie mam przyjaciul, kolezanek, a teraz juz nic nie mam.Zrobil
to tak na luzie niczym sie nie przejmowal mowiac mi to robil sobie kromki,
prubowal tlumaczyc "czym ty sie przejmujesz tyle ludzi sie rozstaje...".I co
teraz mam poprostu od tak go przestac kochac nie umiem tak, nie daje sobie
razdy ze soba , jestem zalosna.Najgorsze jest to, ze probowalam go brac na
litosc, probowalam wszystkiego jak nie odbieral telefonow stalam przed jego
blokiem i czekalam az wruci do domu zeby ze mna porozmawial.Nie potrafie sie
otrzasnac, jest ze mna tragedia, ja poprstu nie moge zyc bez niego , kurcze
nie chce go tak kochac.On sie mna bawi wiem, ale to jest straszne dla mnie,
jak mozan tak komus robic, w sumie on nic nie robi.Moja mama i moje siostry
strasznie przezywaja moje zalamanie , nie jem , zaczelam palic, jak tak dalej
pujdzie to chyba ze soba skoncze, bo nie potrafie zyc z tym bolem.Mam
nadzieje ze przynajmniej on bedzie szczesliwy, bo ja nie potrafie , a tak
bardzo go kocham...:(((((