izzadorra
11.12.06, 11:58
Witam wszystkich.Niewiem czy pamiętacie kiedyś mój problem,ale przypomnę tak
krótko.Byłam z facetem 5 lat,potem on mnie zostawił,zdradził,zmieszał z
błotem....Upłynęło troszkę czasu,jestem w związku z chłopakiem,który bardzo
mi się podoba,jest w moim typie,naprawdę mnie kręci.W pierwszych dniach
naszej znajomości po prostu fruwałam ze szczęścia,byłam najszczęśliwsza pod
słońcem,przeszłość pozostała gdzieś w tyle,poczułam,że zaczynam żyć,całkiem
inne życie,inny związek,inne traktowanie...Na każdą myśl o nim miałam
milutkie ciarki i motylki w brzuchu.To była powiedzmy "faza zdobywania" i
poznawania się.Teraz,kiedy wiem,że jest mój,kiedy mi o tym mówi,że należy
tylko do mnie,że ja jestem tylko jego to całe zauroczenie jakby
minęło....Tzn.dalej bardzo mi się podoba,ale nie czuję już wiercenia w
brzuchu...Niewiem co się ze mna dzieje,sama siebie nie rozumiem.Czy mój były
facet tak zniszczył mi psychikę,że ja już nie potrafię się do nikogo
przywiązać...?Nie chcę nikogo oszukiwać,a na pewno nie siebie.A z tym
chłopakiem chcę być,zależy mi na nim,ale boję się,że nie będę potrafiła
powiedzieć mu słowa KOCHAM kiedy będzie chciał to usłyszeć....