Kultura osobista- spóźnienia

16.12.06, 18:47
Chciałam się Was dopytać, jakie spóźnienie przy spotkaniu "na mieście" jest
dopuszczalne (korki). Czy można usprawiedliwić takie spóźnienie dzwoniąc w
międzyczasie na komórkę z informacją i przeprosinami, iż jeszcze potrzebuję
paru minut na dojazd? Czy taką osobę należy "skreślić"? Bardzo proszę o radę.
    • nefretete85 Re: Kultura osobista- spóźnienia 16.12.06, 21:12
      Wg mnie, jeżeli w międzyczasie dzwonisz z przeprosinami i prosisz jeszczse o 10
      minut cierpliwości, to nic złego. Co innego, gdy spóźniasz sie notorycznie i bez
      zawiadomienia o spóźnieniu, wtedy jest gorzej. Ale w Twoim przypadku sądze, że
      jest to zachowanie dopuszczalne.
      Pozdrawiam :)
    • ssstokrotka1 Re: Kultura osobista- spóźnienia 16.12.06, 21:18
      Witaj anita53 ja dzisiaj miałam bardzo podobna sytuacje :( tylko ze to ja sie
      spozniłam i niestety nie zadzwoniłam poniewaz chłopak niemiał tel. jak doszłam
      na miejsce juz go niebyła :( własnie wrociłam na mieszkanie i odczytałam
      wiadomość na gg, w trakcie gdy odpisywałam mu pojawił sie i doszliśmy do
      porozumienia i zaraz wychodze na spotkanie tym razem mam nadzieje ze sie
      uda :).Wydaje mi sie że kazdy powinien dac dopuszczelne 10min. na spoznienie .
      Pozdrawiam
      • anita53 Re: Kultura osobista- spóźnienia 16.12.06, 23:22
        Wiecie dziewczyny, chodzi o spóźnienia typu 10min nawet do 40min. Tak się
        zastanawiałam czy nie oznacza to lekceważenia mojej osoby. Chociaż wiem, że
        telefoniczne przeprosiny i prośba o dodatkowe minuty na dotarcie
        jest "okolicznością łagodzącą". Rozumiem, że powinnam takiemu delikwentowi
        wybaczyć? Niestety na ten temat poradniki savoir vivre milczą.
Pełna wersja