Moja facet powiedzial mi cos okropnego:((

17.12.06, 12:14
Mam 22 lata i jestem ze swoim chlopakiem od 3 lat.Ostatnio bardzo czesto sie
klucimy, a ja to barzo przezywam bo mocno go kocham:(Wczoraj uslyszlam od
niego takie slowa i nie wiem czy byly wypowiedziane po zlosci czy poprostu
tak czul : "Bylem z toba wiekszosc czasu miedzy innymi ze wspolczucia bo tak
sie mnie trzymalas, nie kocham cie zalezy mi na tobie interesuja mnie twoje
problemy ,ale malzenstwa z tego nie bedzie"Wogle zabilo mnie te slowa,
wgniotly mnie w ziemie.Czemu tak dlugo czekal zeby mi to powedziec?!Jakie
wspolczucie? Jak szedl ze mna do luzka to tez ze wspolczucia?Ja nie wiem?
Jestem atrakcyjna dziewczyna stac mnie na to zeby sobie kogos znalesc i serce
mu mowi UCIEKAJ , ale ja go kocham i nigdy w to nie watpil (moze to przez to)
Normalnie mi sie swiat zawalil.Najgorsze jest to w moim zwiazku z nim , ze
jak jest zly to mowi mi tak przykre rzeczy, ze poprstu sie tylko pochlastac,
albo powiesic.Jezeli to jest prawda co powedzial, to po co mi mowil ze mnie
kocha, po co mnie calowal, tulil , kochal sie ze mna? Czemu nie poinformowal
mnie wczesniej?Jak ja mam zyc z tym ze jedyny facet ktorego kocham kochalam i
bede kochac tak bardzo , nie byl ze mna z milosci?I znowu placze...
    • tequila22 Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 17.12.06, 12:55
      Sama musisz zdecydować - nikt za Ciebie tego nie zrobi, dlatego nie napiszę Ci
      żebyś powiedziałą mu żeby poszedł do diabła, ale ja chcesz to przeczytaj moją
      historię...
      Kiedyś tak jak Ty byłam barfdzo długo z chłopakiem - i tak jak Ty byłam
      zakochana po uszy.Niestety on mnie ranił,również poprzez przykre słowa, kiedyś
      nawet mnie uderzył.Ja na to wszystko machałam ręką, wybaczałam, bo przecież tak
      kochałam.Kiedyś dowiedziałam się że mnie zdradził,podjęłam decyzję że to
      koniec,chociaz bardzo cierpiałam.Świat się dla mnie zawalił i też chciałam ze
      sobą skończyć.Teraz jak sobie o tym pomyślę to widzę jaka byłam gupia.zycie
      sobie odebrać, marnować dla palanta jakiegoś,który mnie nie szanuje.
      po rozstaniu on chciał wrócić,mówił że zrozumiał wszytsko,że wszytsko
      prfzemyślał, że jestem dla niego bardzo ważna.na szczęście życie zesłało mi
      innego chłopaka i wtedy zrozumiałam że życie nie kończy się na tym
      jednym.przyjęłam prostą zasadę jeśli facet raz zawiedzie , to napewno zrobi to
      jeszcze raz.on na Ciebie nie zasługuje , nic go nie tłumaczy, nawet to że był
      zły zdenerwowany.Ty dasz sobie radę, pocieszysz się życiem i znajdziesz kogoś
      wyjątkowego.czas leczy rany .... paniętaj i nie daj się poniżać byle komu,znasz
      swoją wartość...życzę powodzenia w podjęciu słusznej decyzji.o.
      • madziula_89 Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 17.12.06, 14:39
        Gdyby moj facet tak mi powiedzial dostalby w twarz, nie wyobrazam sobie takiego
        braku szacunku dla uczuc kogos bliskiego. Jesli mowi ze nie kocha to po prostu
        nie mow ze kochasz, nie pros, zeby sie zmeinil.
        Ja mam chlopaka od poltorej roku. Wlasciwie jest anm ze soba dobrze. Ale
        musialam przejsc przez troche przykrych dni, zeby jemu i sobie cos udowodnic.
        Miesiac przed nasza peirwsza rocznica on mnie zostawil. Tak po rpstu. Poszlismy
        an spacer, rozmawialismy, dopeiro po kilkunasu minutach zebral sie na odwage i
        mi to powiedzial. ze to koniec. ze mnie jzu nie kocha ( chcoiaz dzien wczesniej
        mowil, ze kocha). ze potrzebuje wolnosci, ktora ja mu zabieram. Poplakalam sie,
        zapyatalm dlaczego mnie oklamywal: pwiedzial ze nie chcial mnie ranic.
        Rzosmieszylomnie to wtedy i po ochlonieciu poprostu popchnelam go, powiedzialam
        ze jeszcze bedzie tego załował, bo nie wie, co traci. Czułam sie okronie, ale
        dzieki mojej przykaciolce i rodzicom szybko sie pozberalam. Paradoskalnie, trzy
        dni po zerwaniu szłam juz na radnkę. Nie dlatego, że juz go nie kcohałam, ale
        daletgo, żeby szybko zapomnieć. Dokładnie gdy waracałam z randki, on napisał mi
        smsa, że mnie kocha. Nie chciałam od razu pozwalać mu wrócić, ale spotklamiśmy
        się i nie potrafiłam juz mu odmówić. Zmienił się, jak obeicał. Czasem trzeab
        dać szansę, ale po tym , co on Ci wpoedzial nie wiem czy powinnas sie na to
        decydować. Zwłaszcza, jeśli Cie za to nie przeprosił.
        Pamiętaj, nie ejsteś jego zabawką i jeśli nie on , to nastepny! Najpierw będzie
        ciężko, ale warto spróbować. Daj Wam kilka dni, sprawdź, czy będzie za Toab
        tęsknił, czy się odezwie. Jeśli nie, daj sobiez nim spokój, widocznie naprwdę
        mu nie zależało.
        • rzenus Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 17.12.06, 22:57
          Ja juz chyba stracilam nadzieje na to, ze cos bedzie jeszcze z tego
          zwiazku.Mnie to wykancza psychicznie i juz nie mam sily.Mama takie wrazenie, ze
          on traktuje mnie jak zabawke i dopiero teraz zauwazam pewne szczegoly, ktorych
          nie widzialam:
          - on tak dugo mowi mi przykrosci , az poleje mi sie łezka , a wtedy patrzy sie
          i usmiecha(chyba sprawia mu to satysfakcje), nigdy mnie nie przytuli nie powie
          przepraszam
          -probuje mna manipulowac, jak widzi , ze ja daje sobie na luz z nim to zaczyna
          robic sie mily pyta sie 100 razy czy go kocham az odpowiem ze tak, dociera do
          mojego serca, a za jakis czas znowu to samo
          - nie wie czego chce, wogole raz mowi ze mnie kocha a puzniej zupelnie sobie
          zaprzecza (to niby ja sie przyczepilam)
          - a jak jestesmy na disco to patrzy na inne kobiety takim łakomym wzrokiem, co
          mnie zabija, on chyba pragnie zmiany kobiety
          Moze to dlatego ze nigdy nie dalam mu odczuc, ze go przesalam kochac, zawsze
          bylam na jego zawolanie, widujemy sie codziennie od 3 lat.Moze powinam z nim
          zerwac na jakis czas poprstu trzymac sie zwojej wersji dosc dlugo i pozwolic mu
          w koncu zatesknic , przerazic sie ze mnie stracil.Czy to jest dobry pomysl?W
          sumie ja juz nawet sie nie łudze, ze z nim jeszcze bede, bo nie moge juz na
          niego patrzec, serducho mnie boli i chyba zaczynam go nienawidziec i mam zal
          straszny, poczucie krzywdy i wrazenie ze mnie ktos oszukal:/
          • tequila22 Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 17.12.06, 23:12
            dobra wcześniej Ci tego nie napisałam, ale teraz to zrobie (wiem ze to
            niełatwe) zostaw go, odejdź, a przynajmniej zrób sobie przerwę - tak jak
            piszesz, zobaczysz jak się zachowa w tej sytuacji.Ale z tego co piszesz to już
            taki typ... i na Twoim miejscu nie sądziłabym że jeszcze może się zmienić.co to
            za facet co rani "ukochaną" kobietę???żaden facet - to zwykła świnia.jeszcze
            raz serdecznie pozdrawiam.o.
          • lena186 Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 19.12.06, 23:54
            Przykro mi, że musiałaś to znosić, nie daj sobą pomiatać i manipulować, prędzej
            czy później problem wróci. Wiadomo, że w kłótni mówi się różne rzeczy ale jeśli
            on nie potrafi czule przeprosić a sytuacja się powtarza to po prostu nie warto.
            I nieprawda, że można kochać tylko raz w życiu. Bądź silna, pozdrawiam
    • zla.babka Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 18.12.06, 21:30
      Ja też chodziłam z facetam, który mnie "niszczył". Od początku ten zwiazek nie
      miał szans, ale jak to zakochana kobieta, brnęłam dalej , myslałam zmieni się,
      będzie lepszy- dalej kłamał,a na końcu powiedział mi , że ja nie jestem taka
      ładna i nie zaczął ze mną chodzić bo mu sie spodobałam.
      Więc moja rada, zostaw go,albo zróbcie sobie przerwę, on się raczej nie zmieni.
      Nie jesteś tego warta, zasługujesz na kogoś , kto cię będzie szanował i kochał.
      • aniiatka Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 18.12.06, 23:05
        przykro mi, ale najwyrazniej powiedział ci prawde...
        • kalia9 Re: Moja facet powiedzial mi cos okropnego:(( 24.12.06, 23:58
          wiem że ci teraz strasznie smutno , ale masz dopiero 22 lata!!! olej go-teraz
          nawet wbrew sobie! a z czasem naprawde ci przejdzie!
Pełna wersja