anioleczeq123
03.01.07, 20:15
Moj problem moze wydawac Wam sie błachy, ale prosze Was bardzo o przeczytanie
i doradzenie mi, co powinnam zrobic.
Jestem w dosc dlugim zwiazku z chlopakiem. Nasz zwiazek zawsze byl dziwny.
Mamy oboje konfliktwoe charaktery, wiec klocimy sie prawi non stop. Na
dluzsza mete jest to niesamowicie meczace. jednak on jest jest moja pierwsza
prawdziwa miloscia. Jestem z nim bardzo zżyta. Jednak on juz kilka razy robil
mi przykrosci, zdarzaly sie smsy od jakis dziewczyn, rozmwoy na gadu gadu.
Wybaczalam, gdy mowil, ze gdyby mnie nie kochal, to nie bylby ze mna.
Wierzylam i żyłam sobie tak od kłótni do kłótni i tylko czasem powatpiewalam,
czy to ma sens, ale moje watpliwosci szybko sie roziwewały.
Tak było do niedawna. Do czasu, aż zobaczyłam TEGO faceta. Młodzy ode mnie o
rok, niesamowicie przystojny. Mijamy sie codziennie na korytarzu. Podobal mi
sie, ale naprawde rozbrioł mnie gdy wczoraj popatrzył się na mnie długo.
Wiem ,że mu sie podobam. Moja koleżanka go zna i wie, że on chciałby mnie
poznać. Ja też tego bardzo chcę, ale...
Mój chłopak jest dla mie ważny. ale sama nie wiem, czy go jescze kcoham, czy
po tym wszytski co mi zrobił to nie ejst po prostu strach przed byciem
samą... Zastanawiam się, czy zacząć tą znajomość, bo wiem, że bedzie mi
trudno to potem przerwać. Ale z drugiej srtony... Ciągnie mnie coś do tego
faceta, wydaje mi się taki tajemniczy, seksowny...
Co o tym wszytsim myslicie?