ja po prostu nie wierze...

07.02.07, 22:11
zostawil mnie. nie rozumiem powodu.. ja nie wierze.. kilka dni i wszystko sie
przwerocilo do gory nogami. pusto cholernie.. tyle wspolnych miejsc,
wspomnien.. ja nawet nie płacze, nie dociera to do mnie,czekam nie wiem na
co. Nie zaufam zadnemu facetowi.. kazdy kolejny zwiazek to wieszky bol.. :(
    • rzenus Re: ja po prostu nie wierze... 09.02.07, 12:38
      tez tak mam
    • tienie Re: ja po prostu nie wierze... 09.02.07, 14:40
      Rzenus a jak sobie z tym radzisz? Nie wiem dlaczego, ale ja o tym nie mysle..
      obiecałam sobie, ze to ostatni raz jestem w takim stanie przez faceta. Czas na
      zmiane rol. ale musze jeszcze troche sie 'podleczyc' zapomniec. Mam tylko
      momenty w ktorych wszystko do mnie wraca.. al e to są chwile.. daje rade.. o
      dziwo..
    • alexxa6 Re: ja po prostu nie wierze... 09.02.07, 18:40
      bywa ,co Cię nie zabije to Cię wzmocni;-)



      vanilla-cafe.net/
      • rechotka5 Re: ja po prostu nie wierze... 09.02.07, 19:18
        współczuję,też byłam w takiej sytuacji,zostawił mnie po 5 latach dla
        innej,bogatszej.rozpacz okropna ale najlepszym lekarstwem okazała się nowa
        miłość.ślub brałam po 6 m-ch od rozstania z tym fjutem,jestem 6 lat po ślubie i
        tobie też tego życzę.
    • tienie Re: ja po prostu nie wierze... 09.02.07, 21:08
      Ale nie ma zadnej innej.. po prostu.. zrezygnował z tego o co walczylismy
      razem.. to nie byl latwy zwiazek.. wiele osob probowało zepsuc cos miedzy nami.
      nie udalo im sie.. W momencie , gdy wyszlismy na prosta i wszystko szlo w
      dobrym kierunku, po tylu cudownych chwilach.. koniec.. jak ja mam to rozumiec?
      wypalil sie? przestal kochac od tak? ja naprawde nic nie wiem.. nie zrozumiem
      facetow. Zostane singlem do konca zycia i bede sie mścic. wiem okropna jestem..
      Dzieki za wasze komentarze
      • rzenus Re: ja po prostu nie wierze... 10.02.07, 10:56
        Ja soobie z tym nie radzilam, a z twoich wypowiedzi widac, ze dasz sobie
        rade.Najgorsze sa poczatki, a puzniej jakos sie przyzwyczajasz do mysli, ze nic
        juz nigdy z nim.Dla mnie do tej pory jak sobie przypomne to wszystko to tak jak
        by mnie Pudzianoski z piesci w twarz uderzyl heh:/Ludzie sie rozstaja i
        wystarczy poczytac gazety z gwiazdami, co chwile ktos inny.Ja chyba nie wierze
        juz w milosc.Moze kiedys uwierze?!Mam juz innego faceta, ktory traktuje mnie
        jak ksiezniczke i tobie tez radze sobie kogos znalesc.Nie angazuj sie tak
        bardzo, wszystko z dystansem.Jesli ktos zasluzy na twoja milosc i z czasem
        stwierdzisz, ze to jest to, wtedy mozesz ofiarowac komus swoje serduszko.Teraz
        sie baw i pij jestes WOLNA.Jak mi powiedzial kiedys znajomy: "zrob tak, zeby
        cale to twoje myslenie i trudna sytucaje obrucic o 180 stopni, da sie"
        • tienie Re: ja po prostu nie wierze... 10.02.07, 14:43
          Ja nie uwierze juz koljeny raz w uczucie..zabili we mnie tą wiare i zdolnośc
          kochania. I dziekuje za rade.. bede sie bawic < ich kosztem> bede szczesliwa
          bez facetow.Nie ma mowy o zaangazowaniu.. nie chce przechodzic tego wszystkiego
          od nowa. Ciesze się, ze Ty masz swojego Ksiecia. Powodzenia :)
          • rzenus Re: ja po prostu nie wierze... 11.02.07, 10:00
            Wiesz, ja zauwazylam, ze faceci czesto sie tak nei angazuja emocjonalnie,
            bardziej laski to wszystko ak przezywaja, dlatego mozliwe ze skoro zerwal to
            juz o tobie zapomnial, bo moj na 1000% jesli o mnie wspomni to tylko pewnie
            westkchnie z ulga, ze w koncu sie odawalilam:/Ja strasznei walczylam o to by
            byc z nim przez cale 3 lata a na koniec jeszcze sie ponizylam proszac sie o
            bycie z nim wiec wogole zero godnosci.:)Jakos przezyje, na bledach sie czlowiek
            uczy:)Ty tez sie naucz.
            Ksiecia jak ksiecia, wiesz jak to jest , na poczatku zawsze jest fajne.Ja
            dziele to wszystko co on do mnie mowi przez 10, zeby puzniej nie plakac w
            poduszke kolejny raz.To ja jestem dla siebie teraz najwazniejsza, a nie
            facet.Nie daje po sobie poznac, ze kiedys ktos tak zachwial maja rownowage, bo
            wiem ze moge stracic u niego na wartosci.Staram sie pucic w niepamiec to co
            bylo i cieszyc sie tym co jest TERAZ.Aczkowiek powiem ci, ze teraz jest jakos
            inaczej, jakos tak sie o mnie martwi, interasuje sie wszystkim co ze mna
            zwiazane.Nie martw sie glowa do gory!Facetow jest pelno na tmy swiecie, staraj
            sie o mnim zapomniec, pusc w neipamiec, wymaz, dopiero kiedys do tego wrucisz,
            teraz musisz zapomniec.
            • tienie Re: ja po prostu nie wierze... 12.02.07, 21:07
              Boze.. trzymałam sie..wszystko mi go przypomina. Mimo woli mysle co on teraz
              robi, co siedzi w jego glowie,jak sie czuje.. Nie daje tego po sobie poznac,
              ale moim najwiekszym pragnieniem jest, zeby do mnie wrocil.. zebysmy umieli
              chociaz ze soba rozmawiac. cienias jestem...
    • j-50k Re: ja po prostu nie wierze... 20.02.07, 20:59
      Okazal się facet tchórzem nie mówiąc dlaczego odchodzi niezalezalo mu na tobie
      aby ratować ten zwiazek pozostaje ból i pustka wowczas najlepiej zaangażowac
      się w drugi związek naj lepiej nie zalawmywac tak mocno co nas zlamie to
      wzmocni jestes teraz silniejsza musisz uwiewrzyc w siebie i nie obwiniac o ten
      stan rzeczy to on jest winowajcą bądź silna a porzejdziesz przez ten dołek
    • aska.231 Re: ja po prostu nie wierze... 21.02.07, 16:01
      hej ! nie jesteś sama. Mój wspaniały mężczyzna zerwał ze mną 13.02 na niecełe 5
      miesiecy przed ślubem. też bez konkretnego powodu, żadnej przyczyny. Poprostu
      się wypalił. Wczoraj powiedział mi że tak naprawdę nie kocha mnie od 1,5 roku a
      oświadczył się 7 miesięcy temu. Fajnie co? Ja nie wiem co mam myśleć. Byliśmy
      ze sobą ponad trzy lata. Dla niego to takie proste "zapomnij, nie płacz, nie
      myśl " a ja nie potrafię żyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja