Dodaj do ulubionych

?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta?

17.03.07, 01:16
hociaż tutaj sobie ulżę. bo nie nie mam komu sie wyzalić.

Dodam, ze jestesmy niecaly rok po slubie i moj maz nie jest \"z Zasmarkanej Dolnej\" ale z rodziny z pretensjami z duzego miasta.

Pomijam drobiazgi, do ktorych musialam sie przyzwyczaic:
On nie uwaza, zeby codzinny prysznic, zmian skarpet i bielizny byly normą. Jakos to znaosze.tk samo chodzenie tydzien w przepoconym t-shircie, i w spodniach poplamionych -dopoki podstepem nie dorwe ih i nie wsadze do pralki.
Mycie rak po mniejszej i wiekszej potrzebie w toalecie? A po co?? Przesady maniakow czytsosci! przeciez \"sie tam nie dotykam\"..(cytuje) . Przestalam walczyc.

Na poczatku malzenstwa bardzo trudno bylomi wogole poruszyc ten temat.... Po delikatnych aluzjach ,a potem nawet szczerych rozmowach, ktore byly bardzo przykre i duzo nam krwi napsuly, w zasadzie nic sie nie zmienilo. Obiecal mi prysznic co drugi dzien, ale w praktyce nadal jest to rzadziej.(twierdzi, ze mu zimno)

Trzeba przyznac, ze przed zamierzonymi amorami stara sie umyc, \"ze wzgledu na mnie\".

problem jednak w tym, ze chyba nikt go nie nauczyl, ze nalezy dbac o higiene Tylnej Czesci Ciala i to jest najwiekszy problem.
Czesto nawet kiedy przychodzi do łozka wykompany, to pod jego koldra panuje zapach jak w stajni. Chce mi sie wtedy wymiotowac, a nie kochac. Przewaznie sie zmuszam , ale raznie wytrzymalam i pobieglam do lazienki! (udawalam wtedy, ze strulam sie czyms na miescie).Horror!

Probowalam z nim o tym rozmaiac, ale byl potwornie obrazony. Tluamczyl sie, ze w pracy czesto nie ma papieru toaletowego w ubikacji-..... w zwiazku ztym jego slipy wygladaja czesto jak majtki przedszkolaka, ktory nie nauczyl sie jescze wycierac pupy. W dodatku on te same slipy spokojnie wklada na drugi dzien.

Probowalm sugerowac, zeby uzywal husteczek do higieny intymnej po porocie do domu (skoro nie lubi sie kapac), ktore zawsze leza w lazience- kupuje je w nadziei, ze keidys zechce z nich skorzystac.

czasem nie mam ochoty nawet sie do niego przytulic zpowodu tego \"zapachu\", a wtedy bardzo dlugo jest obrazony. Nie mowie mu, dlaczego sie nie przytulam- przeciez nie pwoiem mu \"Smierdzisz, ukochany\"!!!!

Kolejny raz juz nie chce znim na ten temat rozmawiac TO UPOKARZAJACE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
moja frustracja siega zenitu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
.................................................................................
DZIEWCZYNY! Zwracajcie uwage , jakie obyczaje higieniczne panuja w domu, z ktorego jest wasz ukochany,<
Jesli tam nie ma zwyczaju kompac sie codzinnie i myc rece po skorzystaniu z ubikacji, to nawet jesli wasz facet przed slubem bierze codziennei prysznic i zmienia skarpetki, to z czasem przestanie to uwazac za potzrebne...

MADRA PO SZKODZIE
Obserwuj wątek
    • anitamar21 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 17.03.07, 18:15
      Mysle, ze jesli jestes juz zezloszczona czas mu o tym otwarcie powiedziec. Lub
      jesli sie obawiasz to kup nowe mydlo i powiedz ze cudownie byloby poczuc ten
      zapach na jego skorze, albo zaproponuj wspolna kapiel przy swiecach i go
      wyszoruj.Albo idzcie razem na basen.
      Uwazam, ze nie ma nic gorszego niz zmuszac sie do zblizen, obruci sie to
      przeciwko Tobie a przeciez seks jest cudowny!Zapros go do psychologa i powiedz
      mu otwarcie , ze to jest nienormalne, zeby dorosly facet chodzil w brudnych
      gaciach!
      Powodzenia
        • onioni Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? - Kościół 08.10.07, 00:17
          > maskować. Wnioskuję, że nie poznałaś go zbyt dobrze. Nie kupuje
          się kota w worku

          - kościół katolicki własnie promuje kupowanie kota w worku :))
          Wiele par ma problemy ze ślubem, gdy tylko się dowiedzą, że ktoś
          mieszka ze sobą .... żenujące, że kościól tkwi w średniowieczu.

          A co do brudasa - niech przeczyta ten wątek i zobaczy, że to co robi
          jest wstrętne i normą jest dbanie o siebie!
          Może on uważa, że to co robi jest normalne - tutaj sie przekona, że
          tak nie jest.

          Jest bdudasem z brudna du.pą :))))))))))))))

      • agg.agnieszka Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 18.03.07, 19:32
        odradzam wspolnej kapieli w wannie.woda bylaby brunatna, zatkala by sie wam
        wanna. na basen tez bym go nie poslala- szkoda ludzi;).
        a tak powaznie to powinnas otwarcie mu o tym powiedziec. prawdopodobnie inni
        tez czuja ten smrod, skonczy sie, ze nie tylko ty go bedziesz unikac ale i wasi
        znajomi. nawet jezeli prawda go urazi,nie czuj sie winna.
      • adka213 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 19.03.07, 21:49
        anitamar21 napisała:

        > Mysle, ze jesli jestes juz zezloszczona czas mu o tym otwarcie powiedziec. Lub
        > jesli sie obawiasz to kup nowe mydlo i powiedz ze cudownie byloby poczuc ten
        > zapach na jego skorze, albo zaproponuj wspolna kapiel przy swiecach i go
        > wyszoruj.Albo idzcie razem na basen.
        > Uwazam, ze nie ma nic gorszego niz zmuszac sie do zblizen, obruci sie to
        > przeciwko Tobie a przeciez seks jest cudowny!Zapros go do psychologa i powiedz
        > mu otwarcie , ze to jest nienormalne, zeby dorosly facet chodzil w brudnych
        > gaciach!
        > Powodzenia


        ta wspolna kapiel to raczej zly pomysl jak mozna wejsc z takim smierdzielem do
        wanny
          • jagodana1 cytat 14.06.07, 10:02
            Nasi panowie to najwięksi niechluje w Europie. Co czwarty się nie myje, nie
            zmienia bielizny i prawie nigdy nie zamyka deski klozetowej - czytamy w "Metrze".

            Ponad 5 mln polskich mężczyzn w ogóle nie dba o higienę osobistą i rzadko
            odwiedza lekarza. Z badań Państwowego Zakładu Higieny wynika, że co drugi z nich
            kąpie się raz na tydzień, rzadko używa dezodorantu, a wizyta u fryzjera to
            konieczność, o kosmetyczce nie wspominając.

            Panowie nie przepadają też za czystym ubraniem. Statystyczny Polak zmienia
            bieliznę raz na dwa dni. Jeszcze gorzej jest ze skarpetkami - w jednej parze
            chodzi nawet od trzech aż do pięciu dni. To trudne do zwalczenia nawyki z
            przeszłości, gdy niełatwo było dbać o higienę. Wtedy ciężko było nawet o mydło -
            komentuje wyniki badań dr Dorota Cianciara z PZH.

            Największe problemy z higieną mają mężczyźni po 40. I to oni na kosmetyki wydają
            najmniej. W ubiegłym roku było to ok. 22 zł miesięcznie. Najchętniej kupowanym
            produktem był dezodorant - informuje dziennik.

            Źle jest też z myciem rąk po wyjściu z toalety. Robi to tylko 40% panów.
            Pozostali najczęściej ograniczają się do opłukania ich wodą bez mydła. Nic więc
            dziwnego, że rocznie z powodu zakażeń wynikających z braku higieny do szpitali
            trafia blisko 400 tys. pacjentów. 10 tys. z tego powodu umiera.

            Mężczyźni zapominają o swoim zdrowiu. Do tego nie wiedzą, że nie myjąc się, mogą
            zapaść na ciężkie choroby: ż
            • wielorak Re: cytat 30.09.07, 17:06
              skąd ty masz takie dane?
              czy którąś z tu obecnych kobiet spotkał podobny przypadek?
              co drugi się myje raz w tygodniu?
              halo tu ziemia!
              taki Tarzan może być 1 na tysiąc albo na milion ale nie wmawiajcie mi że co drugi
              ludzie..
              • rosemary77 Re: cytat 01.10.07, 11:04
                Ależ moja droga, miałam znajomych panów którzy wyznawali zasadę "
                Częste mycie skraca życie." sama byłam świadkiem awantur na
                wyjeździe o to żeby po paru godzinach spędzonych na stoku wzięli
                prysznic oczywiście awantury robiły im ich panie. Po za tym jeździsz
                może komunikacją miejską? Ja niestety tak i uwież mi większość panów
                po 40 i pewna część młodzych wydziela czasem taki odór że się
                wytrzymac nie da.
            • premeda Re: cytat 15.05.08, 22:23
              Na studiach zauważyłam, że nawet młode kobiety maja problem z myciem
              rąk po wyjściu z toalety, to jak się panom po 40 dziwić?
    • delirim Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 20.03.07, 23:12
      ja bym sie nie cackala tylko powiedziala, ze nie dobrze mi od jego smrodu, ze
      chce mi sie wymiotowac, jak musze zasrane majtki wkladac do pralki. jestescie
      malzenstwem, jestescie juz ze soba dlugi czas, wiec nie wiem dlaczego sie
      cykasz? jak moj facet obcinal przy mnie paznokcie u nog w kuchni, gdy jadlam to
      powiedzialam mu wprostu, ze mnie odrzuca takie zachowanie i nie zycze sobie.
      skutek byl taki, ze jak byl u mnie i pod moja nieobecnosc w pokoju obcial sobie
      paznokcie u nog, a te gdzies muu strzelily na podloge, to wzial odkurzacz i
      poodkurzal, choc mi do glowy by nie przyslo ganiac go z tym odkurzaczem. nie
      cykaj sie tylko powiedz, co o tym myslisz. ja bym nie ukrywala, ze wymiotuje od
      jego smrodu tylko powiedziala wprost.
      • gazela100 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 20.03.07, 23:39
        nie zmyśliła sobie tego - wystepuja takie przypadki w przyrodzie.

        znałam faceta który pracował w biurze - na wysokim stanowisku, a miał paznokcie
        czarne i krzywo obcięte a wlaściwie nieobcięte, do tego bałagan w pokoju,sterta
        ciuchów brudnych itd.
    • pani.ewa Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 21.03.07, 17:38
      Z przerażeniem przeczytałam, to co napisałaś.
      Musisz z tym zrobić coś i to jak najprędzej. Skoro delkatne sugestie nic nie
      pomagają, to może powiedzieć mu prosto z mostu? Bez owijania z bawełne. Może
      używają ostrego słownictwa, typu "śmierdzisz" to może to do niego dotrze.

      Przecież skoro Ty nie możesz z nim wytrzymać, to jak wytrzymują inni?
      Przecież inni też pewnie czują smród. Będą od niego uciekać i straci znajomości,
      a może i prace??

      Daj mu jakieś ultimatum !! bo tak dłużej być nie może

        • monhann2 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 23.03.07, 18:33
          Ten post to chyba jakas prowokacja!!!!!Dziwne, ze zalozycielka watku nie
          odezwala sie wiecej. A jesli nawet nie to jedyne co mi przychodzi do glowy w
          tym momencie to przytoczenie starego porzekadla: widzialy galy co braly! Sorki,
          ale nie wierze, ze ktos moglby sie tak maskowac przed slubem.
          • jagodana1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 13.06.07, 23:00
            Dziękuję za rady. To nie prowokacja, tylko zapomnialam hasla. Po awanturze
            pomoglo na jakis czas, teraz znowu to samo. Wlasnie uslyszalam perorę na temat
            "naturalnych" i "chemicznych " zapachów. W dadatku teraz sie juz ustawil
            odpowiedni: jak widzi , ze sie krzywie, to pyta "smierdze"? takim tonem, jakby
            pytal "nie kochasz mnie?"
            przeciez MUSI BYC JAKIES PROSTE
            ROZWIAZANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • zla51 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 25.09.07, 13:08
              Podobno miłość jest ślepa.Tak też było w moim przypadku.U swojego
              ukochanego nie czułam wstrętnych zapachów ,dopiero po ślubie moje
              zmysły uczulały się coraz bardziej.Dziewczyno Ty jesteś po slubie
              jeden rok, ja wytrzymałam dłużej.Nie pomogły żadne rozmowy,ani
              prośby ani grożby.Finiszem był rozwód.Nie mogłam znieśc dupianego
              zapachu.Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam,że ten zapach to wynik
              schorzenia odbytu.Nakłoń męża do wizyty u lekarza.Rozmawiaj z nim
              jasno i wyrażnie powiedz mu czego od niego oczekujesz.Najgorsze
              nawyki można zmienić.W ostatezcności radzę rozwód,życie jest zbyt
              krótkie,aby tracić je na walkę z brudasem.
          • jagodana1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 13.06.07, 23:08
            Dziękuję za rady. To nie prowokacja, tylko nie pisalam dlugo, bo zapomnialam
            hasla. poza tym wydawalo sie, ze problem zostal rozwiazany, jakis czas byl
            spokoj, teraz znowu to samo.
            Wlasnie uslyszalam perorę na temat
            "naturalnych" i "chemicznych " zapachów....i mojej fobii higieniczno-wechowej.
            W dadatku teraz sie juz ustawił
            odpowiednio- slowo "smierdziec " dziala obosiecznie: jak widzi , ze sie krzywie,
            to pyta "smierdze"? takim tonem, jakby
            pytal "nie kochasz mnie?". Mistrz manipulacji.
            przeciez MUSI BYC JAKIES PROSTE
            ROZWIAZANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • loli5 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 14.06.07, 00:34
              Wykrzycz mu- Tak, smierdzisz,nie myjesz sie tam z tylu ,mam nadzieje ze cos z
              tym zrobisz bo wiele razy ci to sugerowalam ale ty nic sobie z tego nie robisz a
              mi to nie pasuje.Bardzo ci Kocham i nie chce urazic ale zrozum tez moja sytuacje!
              Najlepiej w tym momencie wyjdz z pokoju lub z domu,jesli sie obrazi to
              trudno,przejdzie mu.Nie chce mi sie wierzyc ze wytrzymasz tak reszte zycia wiec
              kiedys bedziesz musiala cos zrobic,po co tyle czekac.Nie katuj sie!
              Powodzenia!
              • jagodana1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 14.06.07, 09:44
                Mam dosyć. Wczoraj znowu musialam wysluchac o roznicach miedzy kobietami a
                mezczyznami, i że zmuszac mezczyzne do kąpieli, to jak wrzucac psa albo kota do
                wody, że to "zmienia ich naturalny zapach". i że skoro brzydze sie jego
                naturalnego zapachu przed myciem, to pewnie tak samo bede sie brzydzic po myciu,
                bo czlowiek "przeciez nie zmienia po myciu swojego naturalnego zapachu". TO
                SZCZYT WSZYTSKIEGO!!!!!
                Probowalam rozmawiac wg recept z podrecznikow komunikacji (wiecie jakich)
                staralam sie byc spokojna i rzeczowa, nie mowic ciagle "Ty musisz, nie
                mozesz..." tylko przedstawic WLASNE uczucia i zażadac dla nich szacunku, nawet
                jesli jego zdaniem nie sa racjonalne.
                Osiagnelam tyle, ze zagrozil, ze bedzie spal na kanapie.

                Dobrze, zgadzam sie, ze mezczyzni inaczej odbieraja higine niz kobiety, niech
                bedzie. Ale czy ktos moze mi powiedziec, jak wyjasnic facetowi, ze kąpiel to nie
                posmarowanie zelem do mycia posladkow???? Ze za przeproszeniem trzeba wsadzic
                palec pomiedzy posladki i namydlic i splukac co najmniej 2
                razy????????????????????????????????????
                Zaczynam myslec, ze po prostu nikt go tego nie nauczyl w dziecinstwie... W
                takim razie przechlapane. To tak , jakby mnie teraz ktos usilowal sklonic, zebym
                myla codziennie nos szczoteczką do zębów......
                Co robic???

                Moze jest gdzies obrazkowa instrukcja?? wydrukuje i powiesze w lazience???? Może
                porosic lekarza, zeby mu o tym powiedzial?????? Moze jego matke????


                A co bedzie , jak bedziemy miec dzieci? Jak bede chcial je nauczyc podstawowych
                zasad higieny???Przeciez mnie wysmieja. Tatus nie uwaza, zeby trzeba bylo myć
                rece po "zrobieniu kupki"!!

                • nivea63 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 16.06.07, 10:13
                  Musisz się nastawić na ciągłą "pracę u podstaw" z Twoim mężem. Wbrew niektórym
                  paniom podejrzewającym podstęp, wierzę Ci jak najbardziej. W swoim otoczeniu
                  miałam podobny przypadek - rodzina "ach i och" i jednoczesna niechęć do
                  mycia, do kąpania, do kosmetyków i zadbania o siebie zwłaszcza.
                • rosemary77 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 01.10.07, 11:41
                  Hej. Po pierwsze berdzo współczuję. Po drugie z tym lekarzem to jest
                  niezły pomysł. Może odniesie to jakiś skutek. Po trzecie nie wiem
                  jak Ty to wytrzymujesz bo ja bym już była po rozwodzie gdybym była
                  na Twoim miejscu. Musisz tak jak z dzieckiem postawić warunek " albo
                  się myjesz albo rozwód. Koniec kropka." I wyjasnić najlepiej kon
                  kretnie i w punktach związek przyczynowo - skutkowy czyli np. nie
                  chcę się z Tobą kochać bo śmierdzisz, nie chcę się do Ciebie
                  przytulać bo smierdzisz itd. Jeżeli zobaczy że jesteś stanowcza i
                  zdecydowana to zupełnie inaczej potraktuje to co mówisz. I to nie
                  Tobie powinno być głupio tylko jemu. Daj upust swoim odczuciom, nie
                  żałuj sobie. Pozdrawiam Rose
                • eastern-strix Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 27.03.08, 15:04
                  >Dobrze, zgadzam sie, ze mezczyzni inaczej odbieraja higine niz kobiety,>>
                  >>
                  >

                  Co? A skad to wzielas?
                  'Socjobiologiczne' roznice miedzy plciami, okreslane mianem 'wrodzonych' lub
                  'naturalnych' zostaly stworzone po to, by usprawiedliwic zachowania, ktorych
                  inaczej usprawidliwic sie nie da, na przyklad zycie w brudzie... Jedyne roznice,
                  jakie zauwazamy pochodza z socjalizacji czyli z odmiennych wzorcow wychowania
                  dla chlopcow i dziewczynek i nie sa w zadnym wypadku wrodzone.

                  Moj obecny partner a takze wszyscy eks zawsze dbali o higiene, prysznic raz lub
                  nawet dwa razy dziennie, golenie, itp. Bez przesady,nie to zeby nakladali
                  make-up i sie mizdrzyli do lustra,ale na milosc boska, nie smierdzieli! Tylek
                  tez umieli podetrzec ;)

                  Mysle,ze Twoj facet jest brudasem i nawymyslal albo naczytal sie glupot, ktore
                  teraz powtarza w nadziei, ze w to uwierzysz i nie bedzie sie musial zmieniac.

                  Moja kolezanka chodzila z takim,ale nie zadlugo,bo nie wytrzymala tych bzdur i
                  jego smrodu i sie skonczylo...

                  A po co Ty z nim jestes? Taki jest super czy boisz sie zostac sama? A moze masz
                  nadzieje,ze go zmienisz? Jesli tak,to naprawde uwazaj,bo to sie zwykle nie
                  zdarza. Za stare nawyki na zmiany.
                • magessi Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 01.04.08, 16:30
                  Wiesz co myślę...że może Ty też nie powinnaś zmywać z siebie swojego naturalnego
                  zapachu powiedzmy...przez jakiś tydzień(tylko pamietaj żeby mieć wtedy wolne)nie
                  myj się wogóle(zęby,włosy,miejsca intymne) i zobaczymy co wtedy powie Twój
                  oporny maż.A tak serio może spróbuj oglądać sie za pachnącymi mężczyznami i
                  komentować ich męski zapach(mam na myśli tych czystych, wyperfumowanych)
    • figgin1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 14.06.07, 10:48
      A przed ślubem tego nie zauwazyłaś? Nie rozumiem cię. Nawet zakładajac że
      wcześniej bardziej dbał o higienę to dlaczego z tym nie walczysz. To nie on
      powinien się obrażać, to ty masz prawo czuć się urażona, że taki brudas pcha
      sie do twojego łóżka. Albo go przekonasz żeby sie mył albo... Nie wiem, ja na
      twoim miejscu bym odeszła, nie wyobrażam sobie czegoś takiego.
        • kadfael Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 15.06.07, 20:37
          1. Powtarzaj mu do znudzenia-to on się powinien wstydziś, że smierdzi.
          2. Postaw ultimatum-brak mycia=brak seksu.
          3. I dodaj, ze przez jego brak higieny możesz się nabawić jakiego grzyba czy
          innego zakażenia a już szczególnie w te upały.
          4. Naprawdę nie popuszczaj.
          • nivea63 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 17.06.07, 23:28
            Myślę, że problem wziął się stąd, że Twojemu mężowi nikt nie wpoił zasad
            higieny w dzieciństwie. Obawiam się że tak po prostu został wychowany i te jego
            teksty to po prostu powtarzanie opinii zasłyszanych w rodzinie. Czeka Cię parę
            lat orki na ugorze. Obawiam się, że musisz go potraktować jak dzikusa bez
            podstaw cywilizacyjnych i wytłumaczyć mu jak należy się myć. Zyczę powodzenia i
            cierpliwości.
              • internistka Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 19.06.07, 21:41
                Kochana:
                1. Brud i smród to nie jest naturalny zapach człowieka - jak dla mnie koleś
                jest leniwy i nie chce mu się, ale to nie usprawiedliwia jego zachowania.
                2. Jeśli chcesz coś zdziałac to nie kochaj się z nim dopóki się nie umyje.
                Ustępstwa z Twojej strony tylko utwierdzają go w przekonaniu, ze nic złego ni e
                robi. I niech śpi na kanapie.
                3. Narób mu wstydu w towarzystwie - wiem, że nie jest to zbyt dyplomatyczne,
                ale w końcu sam się o to prosi. Zrób to najlepiej na spotkaniu większej grupy
                jego znajomych. Obśmieją go to może się zastanowi. Zauważyłam, że faceci więcej
                robią sobie z opinii innych niż własnej żony.
                4. Skoro mowa o naturalności, to nawet zwierzęta utrzymują swoje futro w
                czystości.
                5. Skoro Cię kocha to chyba może zrobić dla Ciebie taką drobnostkę jak zmiana
                majtek.
                6. Zapytaj go czy podobałoby mu się gdybyś to ty prezentowała pas startowy na
                majtkach i cuchnęła jak rolnik po ostrych żniwach i wywózce gnoju.

                A tak na marginesie: nie napisałaś czy jak się poznałaś też był takim brudasem?
                  • karolina443 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 25.06.07, 14:02
                    > nie wiesz, jak faceci potrafia sie maskowac przed slubem, jak jescze im
                    > zalezy... poza tym majty prala mu matka

                    zgadzam się z Tobą jagodana1. Przed ślubem się starają a po? Ja mam takie
                    wrażenie, że on myśli że skoro wyszłam za niego i ma napisane czarno na białym,
                    że jestem jego żoną to jestem jego własnością i nie musi się już starać bo mnie
                    ma. Bzdura!!
                    A co do tych "majt" to przez rok mieszkania z sobą zanim się pobraliśmy ja
                    robiłam wspólne pranie i nigdy nie zauważyłam takich "nieczystości" na nich co
                    teraz.
                  • pamana Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 18.07.07, 12:00
                    To nie trzeba bylo brac takiego z domu rodzinnego tylko zamieszkac przed slubem
                    razem przez rok,dwa ,wyszloby szydlo z worka.

                    skoro po podpisaniu papierka im nie zalezy to chyba wiadomo co sie robi ?

                    nie wyjezdzaliscie nigdzie razem przed slubem ?przeciez takie rzeczy daje sie
                    zauwazyc od razu,obserwacja zachowan w domu,traktowanie sprzatania itd,jak
                    traktuje matke ,jak matka jego.
                    p.
    • karolina443 moja historia ... 25.06.07, 11:18
      wiesz co ja również mam ten sam problem co Ty. Mąż przed ślubem dbał o swoją
      higienę osobistą, wiem bo mieszkaliśmy razem rok zanim decydowaliśmy się na
      ślub. Zawsze potrafił zadbać o siebie. A teraz koszmar!! Nie wiem co się z nim
      dzieje, zmienił się, higiena poszła w odstawkę. Brudne przepocone koszulki,
      skarpetki z kilku dni, a o to żeby wziął prysznic muszę go prosić. Masakra.
      Czasem jak leży na łóżku czuje fetor i proszę go aby poszedł się umyć, a on
      wtedy głupio odpowiada, że jemu nie przeszkadza taki "zapaszek" a skoro mi
      przeszkadza no to niestety ale to mój problem. Brrr... Tak samo jak twój mąż,
      rzadko kiedy myje ręce po skorzystaniu z toalety, a najbardziej mnie wkurza jak
      wyjdzie z toalety bez umycia rąk zagląda do lodówki. Blee ... proszę, tłumacze
      ale to tak jakby rzucić grochem o ścianę. Często jest tak, że kładzie się spać
      bez uprzedniego umycia się, nawet kładzie się spać w tej samej koszulce, w
      której chodził przez cały dzień. Moje prośby aby ją zdjął są nie ważne, ignoruje
      je. Mówi że wisi mu to. Brak mi słów co on wyprawia. Proszę, tłumacze i nic, aż
      wreszcie powiedziałam co by zrobiła jakbym ja była taki niechluj jak on, a on
      odpowiedział że mogę sobie robić co chce, nie no ręce opadają. Do niego nic nie
      dociera. Nawet nie potrafi odpowiednio skorzystać z toalety, nie podnosi deski,
      a efekt jest taki że ją obsikuje i nawet nie zetrze tego, ja musze to zrobić. To
      naprawdę jest obrzydliwe, jednego razu był u nas mój tato chciał skorzystać z
      łazienki, wcześniej skorzystał z niej mój mąż, Boże co za wstyd, tato zobaczył
      deskę ulaną, szybko wytarłam. Teraz jak wiem że ktoś ma do nas przyjść pierwsze
      co idę do łazienki sprawdzić czy wszystko ok. Tak samo jak Twój mąż, mój ma
      problem z zachowaniem czystości w slipkach (w ich tylnej części). To jest
      okropne!! Ohydne, obrzydliwe!! Zawsze zwracam mu uwagę, proszę aby zmienił
      slipki i porządnie umył tyłek bo czuć że ma nie świeże. Czasem zmieni ale nie
      zawsze. Tyle razy mu mówię, że jeżeli odpowiednio skorzysta z papieru
      toaletowego i będzie mył tyłek to nie będzie tego nie miłego fetoru. A on mi
      odpowiedział, że brzydzi się myć tyłek, nie no ludzie!! Szok!! Przecież ja mu
      myć nie będę. Kiedyś widocznie potrafił myć i korzystać wystarczająco z papieru
      toaletowego bo wszystko było ok. A teraz? Masakra. Widocznie cofa się w rozwoju,
      dziecko.

      > czasem nie mam ochoty nawet sie do niego przytulic zpowodu tego \"zapachu\", a
      > wtedy bardzo dlugo jest obrazony.

      Dokładnie Cię rozumie Jagodana1. Ja też nie mam ochoty na bliski kontakt z nim
      jak czuję ten „zapaszek” i tak samo jak Twój mąż obraża się na mnie, z tym że
      wie czemu nie mam na to ochoty. A on mi wtedy wypomina jaka ze mnie nie dobra
      żona bo nie chcę się z nim kochać. Szok!! Która kobieta chciałaby przytulać się
      do faceta, czując nie miły fetor jego slipek i koszulki, a co dopiero mówić o
      seksie. Setki razy mówiłam mu czemu nie chcę, że wystarczy że jak każdy normalny
      człowiek odpowiednio zadba o własną higienę i nie ma sprawy. Ale on tego
      widocznie nie rozumie, bo szuka we mnie winy, że to ze mną coś jest nie tak, a
      ostatnio stwierdził że może mam kochanka i dlatego czasem unikam z nim seksu.
      Nie no ludzie trzymajcie mnie!!

      P.S. To się może niektórym wydać nie prawdopodobne ale tak jest!!
      • lawka8 Re: moja historia ... 29.06.07, 13:36
        Tez w to nie moglam kiedys uwierzyc, ale rowniez trafil mi sie taki facet-
        zatwardziały śmierdziel. Niby pan wysoko postawiony t.zn. własna
        firma ,kontakty, rodzina z tradycjami i.t.p. ale jednak słoma z butów mu
        wyszła. Oczywiscie to ze nie uznawał codziennego prysznica tylko raz w tygodniu
        było normą. koszule zmieniał czasem codziennie (bo jasnego koloru ) a czasem co
        dwa dni. Ale jakież znaczenie ma nawet czysta koszula na brudnym ,przepoconym
        (w dodatku pocił sie ponad norme) i smierdzącym ciele ? Dezodorant tez nie
        wchodził w grę - brak takiego nawyku - a wytłumaczenie - bo uczula. A coś co
        mnie doprowadzało do pasji to to ze wieczorem i czasem rano nie uznawał mycia
        zębów, a zarzerał sie barzdo czesto rybkami ktore wiadomo jaki zapach wydają z
        otworu gębowego przy chuchnieciu lub nawet przy zwyklej rozmowie , nie mowiac
        juz o pocałunkach... i po calodziennym jedzeniu i zaleganiu resztek miedzy
        zebami, wystarczalo mu plukanie ust zwykłą wodą.
        Wspomnienie jego niechlujstwa a zarazem braku szacunku dla mnie w ten sposob
        bardzo ułatwilo mi decyzje o rozstaniu pomimo paru cech ktore mi odpowiadały.
        Czuje teraz troche świeższe powietrze wokół siebie... dostrzegam tez innych
        którzy zdecydowanie ładniej pachną!
      • jagodana1 Re: moja historia ... 03.07.07, 10:29
        wierze Ci i wspołczuje. onie stosuja tzw. BIERNY OPÓR. A poza tym szantaż
        emocjonalny: nie traktuj mnie jak dziecko! nie podobam ci sie taki, jaki
        ejstem?? itp.
        Dziewczyny, ktore tego nie przezyly, nie wiedza o co chodzi.
        Bo to ejst tylko jedna strona tego czlowieka, ktory oprocz tego moze byc
        wspanialm, odpowiedzialnym mezem, czulym kochankiem (kiedy ejst umyty) i
        fascynujacym czlowiekiem o szerokich horyzontach.
        Czasem mowie mu, ze mnie najbardziej podnieca zaapch wyszorowanego ciała
        meskiego, ale chyba nie dziala.
      • jagodana1 Re: moja historia ... 03.07.07, 10:30
        ierze Ci i wspołczuje. onie stosuja tzw. BIERNY OPÓR. A poza tym szantaż
        emocjonalny: nie traktuj mnie jak dziecko! nie podobam ci sie taki, jaki
        ejstem?? itp.
        Dziewczyny, ktore tego nie przezyly, nie wiedza o co chodzi.
        Bo to ejst tylko jedna strona tego czlowieka, ktory oprocz tego moze byc
        wspanialm, odpowiedzialnym mezem, czulym kochankiem (kiedy ejst umyty) i
        fascynujacym czlowiekiem o szerokich horyzontach.
        Czasem mowie mu, ze mnie najbardziej podnieca zaapch wyszorowanego ciała
        meskiego, ale chyba nie dziala.
    • pompompom Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 27.06.07, 18:46
      A może ci śmierdzący mężowie proszą się o rozwód? Za pierwszym razem taki może
      nie wiedzieć, że coś jest nie tak, że śmierdzi, ale po zwrócownej uwadze
      powinno dać mu do myślenia. I mam poważne wątpliwości co do stanu ich uczuć.
      Jak się kocha to stara się nie lekceważyć ukochanej osoby. Tu wyraźnie panowie
      lekceważą partnerki uparcie wiodąc życie śmierdziela, mimo zwracanej uwagi.
      Zależy jednej i drugiej? Na czym zależy? Na smrodzie i brudnych gaciach czy na
      tym, że ma chłopa? Jak ma inne cechy, które warte są uwagi to się
      przyjaźnijcie, ale małżeństwo to również seks, a tu trudno chyba mówić o udanym
      pożyciu. Stawiamy ultimatum albo mycie i zachowanie higieny, albo rozwód. Jak
      kocha wybierze to pierwsze, jak nie to niech spada, bo i tak nie kocha.
      • gabi965 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 28.06.07, 22:06
        masz zagrysze wcale sie tobie niedziwie ,sama mialam podobny przypadek ,po
        pracy zasypial w cichach roboczych bo przychodzil wypity i nie mial sily sie
        rozebrac i umyc ,poslalam go w diably . a to ze taki brudas to wychowanie w
        domu mial kipskie bo kto widzial by gacie zakladac na drugi dzien takie same
        co mial wczoraj okropnosc ,spij osobno daj mu do zrozumienia jak z nim
        rozmawialas to moze sie domysli ze chodzi o higiene ,tylko to lata mina a ty
        juz wogole patrzec na niego niebedziesz mogla
    • trusia29 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 04.07.07, 18:54
      Bardzo wspólczuję wszytskim zonom i dziewczynom brudasów. Nie wyobrażam sobie
      zycia z kims takim. Nie rozumiem tylko, dlaczego same nie zabierzecie tych
      znoszonych ciuchów i smierdzacej bielizny i nie wrzucicie do kosza na brudy?
      Przeciez wystarczy zabrac i wyprac w pralce a dać takiemu czyste. Przynajmniej
      ja tak sądze.
      • karolina443 trusia29 04.07.07, 20:27
        > Nie rozumiem tylko, dlaczego same nie zabierzecie tych znoszonych ciuchów
        > i smierdzacej bielizny i nie wrzucicie do kosza na brudy?
        > Przeciez wystarczy zabrac i wyprac w pralce a dać takiemu czyste. Przynajmniej
        > ja tak sądze.

        No ta! ... trzeba siłą z niego ściągać albo wręcz prosić aby łaskawie zdjął
        zabrudzone ubrania i bieliznę ... i tak w dzień w dzień ... na dłuższą metę to
        męczące ...

        a ja dziwię się czemu facet potrafi doprowadzić się do takiego stanu ...

        trusia29 ciekawa jestem jakbyś Ty miała faceta/męża brudasa i niechluja to czy
        tak codziennie cierpliwie zabierał do prania i dawała mu czyste ubrania ... i
        znosiła te "zapaszki" itd ...
        • news21 Re: trusia29 09.07.07, 10:58
          Jeśli facet nie myje tyłka i chodzi z resztakami odchodów, które wciera w
          bieliznę do żadne zmiany bielizny mu nie pomogą. Zona nie jest służącą. A przy
          takim jegomościu można niezłego syfa zlapać.
      • loolek Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 03.06.08, 01:02
        a co on rączek, nóżek i mózgu nie ma? jakbym miała takiego chłopa, to by kopa w
        dupę dostał takiego, że 3 dni by leciał. jeszcze będę jego zasrane gacie prać,
        szkoda...
        wyprać i dać czyste, co to ma być w ogóle? a może jeszcze dupę mu wymyć i nawlec
        siłą te czyste gacie...
        jak nie wiem skąd takie myślenie się bierze..
    • evelinka_88 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 11.07.07, 16:08
      Droga jagodana1 !!!! Moim zdaniem powinnaś bardzo poważnie zastanowić nad Swoim
      życiem- tzn jak chcesz, by wyglądała Twoja przyszłość za 2,10,15 lat...
      Oczywiście, to trudne(będę brutalna- szczerze wątpię, czy kiedykolwiek on się
      zmieni!! bardzo trudno zmienić człowieka, gdy tego nie chce-a on, z tego, co
      przeczytałam- nie czuje potrzeby zmiany!)Przecież wiele razy go prosiłaś,
      tłumaczyłaś, błagałaś... Jesteście dopiero ROK po ślubie- powinnaś byś
      szczęśliwa,jak długo to jeszcze wytrzymasz? To nie jest normalne zachowanie!
      Nie przyzwyczajaj się do tego! Widzę, że rozmowy z nim nie przynoszą nawet
      najmniejszej poprawy! Czy na prawdę uważasz, że czas coś tu zmieni??? Powinnaś
      to dokładnie przemyśleć!!!na szczęście nie macie jeszcze dzieci. Nigdy nie jest
      za późno na zmiany:):):)Czy warto się tak
      męczyć? Zagroź mu rozwodem, jeśli to nie pomoże to nie jest Ciebie wart!!!
      powodzenia i 3maj się:)
      • karolina443 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 11.07.07, 16:23
        no ja się muszę pochwalić, że mam na męża sposób ... któregoś wieczora, gdy
        zauważyłam że mąż ma dobry humorek i chrapkę na mnie ... wykorzystałam ten
        moment i szczerze powiedziałam co mi się nie podoba, to że przestał dbać o
        siebie pod względem mycia się i wiecie co poskutkowało ... mąż codziennie bierze
        prysznic :)))
        a jaki seksik jest po tym :))) dziś np. jak powiedziałam mu że ma brudna
        podkoszulkę od razu poszedł do łazienki zdjął i wrzucił ją do kosza z brudną
        bielizną i założył czystą :))) wcześniej to musiałam wręcz sama z niego ściągać
        brudne ubrania a teraz :))) ależ się cieszę i tak już trwa od kilku dni, aż
        nasze współżycie jest częstsze, widocznie zrozumiał o co chodzi. Fiu fiu fiu
        ciałko świeżutkie wykąpane, antyperspirant pod paszkami perfum i .... ahhhh aż
        miło się robi
      • jagodana1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 02.09.07, 23:56
        Dziś zapowiadało sie cudownie. Kolacja przy swiecach. Romantyczne przytulanie.
        Pozbywanie sie garderoby... no i okazało sie , ze ma na sobie TRZECI RAZ te same
        slipy, ktore juz pierwszego dnia mialy na sobie charakterstyczne slady...
        (oszczedze szczegolow). Wydawalo mi sie ze je wsadzilam do pralki, ale widocznie
        przeoczylam i zabral je z powrotem z lazienki..
        CZEMU..? pytam... CZEMU?
        czy jest JEDEN POWÓD zakladanie brudnych (bardzo brudnych i cuchnacych, a nie
        "po prostu uzywanych") majtek ponownie.

        Przychodzi mi do glowy, ze nastepnym razme, jak bedziemy sie kochac, zaloze
        trzydniowa zuzyta podpaske. Dlaczego tylko ja mam byc
        upokarzana?????????????????????????????????
    • masandra6 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 12.07.07, 14:13
      A nie zauważyłaś tego niechlujstwa przed ślubem?Dziewczyno trzeba było brać nogi
      za pas!Ja długo szukałam swojej miłości,za cholerę nie chciałam być
      sama.Chadzałam sobie to tu,to tam.Na jednej z randek w ciemno spotkałam podobne
      indywiduum.Od początku pachniał "naturalnie",żałoba za paznokciami-ciekawe po
      kim.Jakiś wymięty,w ręku dzierżył reklamówkę,też nie najnowszą.Powiedziałam,że
      idę do toalety i tyle mnie widział.Wyrzuty sumienia?może trochę,ale brak higieny
      świadczy moim zdaniem o braku szacunku dla drugiego człowieka.Współczuję i
      pozdrawiam.
    • 77misia1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 16.07.07, 22:12
      Jak faceta w domu nie wychowali to ciezka sprawa ale mysle ze wielu kobieta
      udaje sie poprawic to czego nie dopilnowala rodzina :) Ja tez widze u swojego
      kochanego pewne niedociagniecia wychowawcze i skrupulatnie z nimi walcze...jak
      narazie wyniki nikle ale sie nie poddaje
    • nero-ego Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 17.07.07, 19:15
      Rany!!! To obrzydliwe!!! Jak Ty to możesz znosić już przez rok???!!! Koniecznie musisz mu o tym powiedzieć, a jeśli trzeba to i wykrzyczeć! Skoro w domu rodzinnym nikt tego nie zrobił....Zyczę Ci wytrwałości i samozaparcia w nauce podstawowych zasad higieny Twojego współmałżonaka :-)) Nawiasem mówiąc ,ja bym nie wytrzymała roku, podziwiam Cię.
      • vikina1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 03.09.07, 09:01
        Moj maz tez sie nie schanbil uzywaniem dezodorantow, mimo, ze ma
        fajna kolekcje. Na noc sie nie myje, tylko rano.Do seksiku: zeby,
        rece, siusiak,reszta smierdzi potem i piwskiem z poprzedniego dnia,
        poprostu obrzydlistwo.Majtki i skarpety(po kwarantannie na balkonie)
        sobie sam pierze, do podcierania uzywa mokrego papieru toaletowego
        wiec nie jest tak zle. Tylko to przepocone cielsko...
        • aprylis1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 04.09.07, 12:03
          FU,FU i jeszcze raz FU!
          Ja bym powiedziała raz a porządnie (bo i tak się obraża), że dupa mu
          śmierdzi i że jak sam się do tego naturalnego zapachu przyzwyczaił,
          to niech go wącha sam... Po co korzysta z toalety skoro i tak ma to
          wszystko na slipach... A jak się jemu wydaje, że w wannie dupsko
          samo mu się "myje", to też powiedz, że niestety się myli i tyle.
          Poza tym nie czekaj z rozmową, bo pewnie już ludzie na jego temat
          dużo mówią i myślą.
          Jeszcze raz FUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!
    • vivian.darkbloom Czemu wyszłaś za takiego faceta?! 04.09.07, 14:47
      nic dziwnego, że się brzydzisz - każdy normalny człowiek by sie
      bryzdził.
      Ale czemu wyszłaś za tego faceta?! Nie wiedizałas wcześniej, ze jest
      takim brudasem?
      Naprawde zastanów się nad rozwodem - piszę całkiem serio. Ten
      związek Cię może wykończyć psychicznie, a seks nei będize
      satysfakcjonujący. A jak ktoś jest brudasem to się raczej już nie
      zmieni.
    • toa1 Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 18.10.07, 14:06
      Przeczytałem z uwagą i jestem w szoku nigdy bym nie pomyslał że w XX
      wieku coś takiego może być. Nie myjący sie facet ? Załamanie - sam
      bym żygał dalej jak widział, moge Ci tylko wspÓłczuć , jedna rada
      zrób wielką awanture i postaw na swoje! Ma sie codziennie mić nawet
      dwa razy jak będzie taka potrzeba . Sam pracuje fizycznie a higena
      mojego ciała to rzecz podstawowa. Pozdrawiam serdecznie .
    • wojti83e Re: ?Dlaczego Brzydzę się Mojego Faceta? 19.10.07, 02:26
      Jagódko, dotąd wypowiadały się same panie, a to tylko jedna strona.
      Jestem facetem i powiem, co o tym myślę. Jestem wstrząśnięty, że w
      takiej sytuacji jeszcze potrafisz się do niego zbliżyć - dla mnie
      zapach to oprócz smaku ukochanej osoby, jeden z najważniejszych
      składników dobrej intymności. Nie mógłbym odczuwać w takiej sytuacji
      pełnej satysfakcji z tej bliskości, gdybym nie czuł cudownego i
      jedynego zapachu mojej Pani (takiego najgłębszego i tylko jej) i jej
      smaku (wiesz chyba jakiego). Bez tego cała nasza bliskość stałby się
      tylko fizyczna, a tak jest przeżyciem pełnym, bo też po części
      mistycznym. Dlatego współczuje Ci, że Ty nie możesz tego poczuć - co
      bardziej czujesz jakiś obrzydliwy szalet!!!
      Rada jest jedna i niektóre z koleżanek maja rację - od teraz musisz
      z tym skończyć. A więc - żadnych zbliżeń z brudasem - i tak nic nie
      stracisz. Jako że metody delikatne zawiodły, musisz zacząć
      drastycznie - żadnego łóżka, dopóki nie będzie pachniał jak
      uosobienbie wiosny i to wszystko. Musisz wiedzieć, że faceci
      potrafią być leniwi i dokąd można czegos unikać, będą to robili, a
      jeśli postawisz go przed ścianą - to sie przystosuje, choć nie jest
      wykluczone, że będzie to bardzo trudne albo zupełnie niemożliwe.
      Wtedy możesz sobie zupełnie odpuścić i poszukać kogoś, czyj zapach
      będzie Ci odpowiadał - oczywiście nie namawiam - to Twoja sprawa.
      jJedno jest pewne - tu pomoże tylko metoda zerojedynkowa: czysty -
      jest miłość, brudny - wynocha z łóżka! panmiętaj, że on latami
      przyzwyczajał się do swojego zapachu, więc go nie czuje. A ty musisz
      go wytresować jak pieska - z czasem zrodzi sie odruch Pawłowa -
      zapach czystości będzie w nim pobudzał żądze. I tego Ci życzę.
      I jeszcze raz - zapach jest jednym z najważniejszych afrodyzjaków -
      to oczywiste - taka chemia miłości. Ja nie oddałbym za nic cudownej
      woni mojej Pani - wystarczy ja powąchać i już jestem gotowy na
      wszystko !!! a pamiętam z przeszłości, że piękna niejednokrotnie
      dziewczyna była dla mnie odpychająca właśnie z powodu nieprzyjemnej
      (dla mnie) woni, którą roztaczała.
      Zatem - do walki! albo żegnajcie przyjemności ......
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka