Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciółkę ..

24.03.07, 12:10
Znamy się od pieluch, więc będzie tego jakieś 25 lat. Po ogólniaku nasze drogi
szkolne rozeszły się - inne kierunki studiów, ale przyjaźń trwała. Obie
studiowałyśmy zaocznie, ona siedziała w domu u rodziców, płacili jej za
studia, ja pracowałam jako sekretarka, wynajęłam kawalerkę, potem zaczęłam
aplikację, dalej pracowałam na tym samym stanowisku, nie było mi łatwo ale
mniejsza o to. A. po studiach szukała racy, ciągle grymasiła, wszystko było
nie tak - wszyscy faceci beznadziejni, propozycje pracy poniżej godności,
rodzice w domu irytujący itp. Ja pracowałam, uczyłam się, zdawałam egz. a
oprócz tego zajmowałam się wyciąganiem A. z domu, organizowaniem wolnego czasu
itp. Nigdy z jej strony nie padła taka propozycja i gdyby nie ja to po prostu
ten kontakt urwałby się kilka lat temu. Po drodze miałam kilka związków z
facetami, szukałam swojego ideału, zaplątałam się nawet w romans z żonatym
facetem, który mnie oszukał i wykorzystał, wpadłam w depresję ale jednym
słowem żyłam.W jej życiu nie działo się nic - wszyscy beznadziejni, wszystko
źle, praca którą w końcu znalazła też do niczego, żadnych perspektyw itp. Ja w
końcu znalazłam swojego faceta, zaręczyłam się, przeprowadziliśmy się do
niego, on dużo podróżuje (taka praca) a ja z nim, planujemy ślub i dziecko.
Poza tym zaczęłam pracę w swoim zawodzie, zarabiam lepiej, jestem szcześliwa
ale nie mam już siły ani czasu ciągle prosić A. o spotkania, organizować je,
namawiać. U A. bez zmian - narzekania, pretensje do wszystkich dookoła itp. Ja
pracuję czasem 12 h dziennie, uczę się jezyków, chodzę na fitness, basen ...
staram się wyciagnąć z życia ile się da, a na zachowuje się tak jakby to
wszystko samo do mnie przyszło. W grudniu powiedziała, że nie ma ochoty na
spotkanie ze mną i innymi dziewczynami bo ... tak by się źle bawiła.
Powiedziała, że w takim razie teraz to ja czekam na telefon od niej i ... od
grudnia cisza. Czy warto walczy o tą przyjaźń ? Czy to w ogóle jest przyjaźń ?
Z jednej strony mam swoją dumę ale z drugiej żal mi tych wszystkich lat.
Przeżyliście coś takiego kiedyś ??
    • al1984 Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 24.03.07, 16:08
      Czesc!Ja mialam podobna sytuacje-ona nie byla moja przyjaciolka bo mam inna ale
      kumpela z prawdziwego zdarzenia.Od 10 lat wspolne imprezy,wakacje,spanie u
      siebie-wszystko.Ale ona jako jedyna z naszego grona nie miala faceta-nie
      narzekala,jakos sie porobilo,ze pokonczylysmy szkoly,wszystkie zamiszkalysmy z
      facetam,czesc wyszla za maz a ona nadal sama,ale bylo ok-babskie spotkania
      itd.Potem ja zaszlam w ciaze-nadal ok,urodzilam i po kolei wszysytkie kumpele w
      ciazy-ona nadal sama i to ja dobilo-urwala ze wszystkimi kontakt-ja sie
      staralam to odbudowac-smsy itd-ona nic,a teraz cos sie jej odmienilo-pierwsza
      do mnie pisze,chce sie spotykac,ale to nie jest to samo co bylo
      kiedys.Uwazam,ze powinnas do niej napisac,umowic sie z nia i zobaczysz jak
      bedzie,bo to tak glupio jesli sie przyjazni tyle lat i nagle nie ma
      nic.Pozdrawiam
    • deodyma Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 24.03.07, 18:54
      niestety przezylam cos podobnego. mialam przyjaciolke przez 16 lat. poznalysmy
      sie w 1989 roku i od tamtego momentu bylysmy, jak papuzki nierozlaczki.
      chodzilysmy do tejh samej podstawowki i kilka lat do tej samej szkoly sredniej.
      po ukonczeniu szkoly sredniej zaczelysmy pracowac ale mimo to nasze kontakty
      byly rownie intensywne. nie bylo dnia, ktorego bysmy nie spedzily razem.
      bylysmy dla siebie, jak siostry. blisko dwa lata temu nasza przyjazn sie
      skonczyla tylko dlatego, bo wyszlam za maz. wkrotce po moim slubie przyjaciolka
      zaczela mnie unikac, stronic od mojego towarzystwa. gdy pytalam, czemu sie nie
      odzywa to twierdzila, ze nie ma czasu. bomba wybuchgla we wrzesniu 2005 roku,
      gdy zapytalam ja, czemu sie tak dziwnie zachowuje? czemu przestala sie odzywac?
      zapytalam, czemu przestalo zalezec jej na kontaktach ze mna? wtedy zaczela na
      mnie krzyczec, ze ona nie ma czasu. ze tak bywa a tak w ogole to ona ma swoje
      zycie prywatne . no i ma teraz inne kolezanki z ktorymi na dyskoteki chodzi!
      gdy wczesniej pytalam, czy bysmy sie nie umowily na sobote, to stwierdzila , ze
      ma juz inne plany na ten dzien! od tamtego momentu nie odezwala sie do mnie ani
      razu( minelo w tym msc poltora roku) a ja doszlam do wniiosku, ze nigdy moja
      przyjaciolka nie byla i przestalam sie jej narzucac ze swoja przyjaznia. dzis
      gdy mnie widzi na ulicy to po prostu udaje, ze mnie nie zna!
    • monia19776 Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 24.03.07, 20:14
      Ja po prostu nie jestem w stanie tego zrozumieć. Że przez tyle lat byłyśmy tak
      blisko, wiedziałyśmy o sobie wszystko, w tylu sprawach byłyśmy podobne a tu
      nagle ktoś taki z powodu faceta, lepszej pracy czy czegoś tam, tak po prostu
      dlatego że ci jakoś w życiu idzie zrywa z tobą kontakt. Nie rozumiem tego i
      nigdy przenigdy sama bym się tak nie zachowała. Ciekawe czy jej mama z tego
      samego powodu zerwie kontakty z moją mamą ? Po prostu szok.
      • deodyma Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 25.03.07, 07:45
        u nas sytuacja byla podobna. znalysmy sie od lat. rowniez wiedzialysmy o sobie
        wszystko i nasze matki rowniez sie znaja. moja przyjaciolka zerwala kontakty z
        nasza wspolna kolezanka. niestety wiele osob nie lubi, gdy komus wedlug nich
        lepiej sie uklada niz im samym. mnie rowniez bylo szkoda tych wszystkich lat,
        ale skoro tego wlasnie chciala... jej wybor. wniosek z tego taki, ze to nie
        byla prawdziwa przyjazn ani prawdziwa przyjaciolka. takich przypadkow jest
        bardzo duzo...
    • e._ Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 24.03.07, 20:25
      A może cokolwiek wyjaśni rozmowa obu mam?
      Zwłaszcza, jeśli tamta dziewczyna wpadła w jakąś depresję czy zwyczajnie, nie
      radzi sobie ze sobą samą i być może z poczucia fałszywej dumy nie chce
      być "piątym kołem u wozu" a w dodatku nie zdaje sobie sprawy, że jej zycie
      wygląda jak wygląda w dużym stopniu na jej własne życzenie.
      Może ta cisza to milczące wołanie o pomoc?
    • sacsahuaman Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 25.03.07, 17:20
      Przepraszam,ze sie wtrace. Nie jestem kobieta, ale bardzo mnie zaciekawilo to,co
      przeczytalem.
      Mialem przyjaciela.To samo bylo z nami, jak miedzy Toba i Twoja
      kolezanka/przyjaciolka.
      Jestem troche podobny do Ciebie. Ja bym na Twoim miejscu nie probowal nawet. To
      nie ten poziom. Ty pracowalas i sie rozwijalas, ona 'stala w miejscu'. To troche
      tak, jak rozmowa o literaturze pomiedzy maturzysta a przedszkolakiem. Ja sie
      nawet bym nie mogl bawic na Twoim miejscu z Taka znajoma. Wolalbym poznak
      kogokolwiek nowego, bez wzgledu na jego status, byle nie takiego 'lesera'.
      • deodyma Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 26.03.07, 10:40
        zgadzam sie z Toba.
    • monia19776 Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 26.03.07, 14:43
      Też zastanawia mnie to czy ona przypadkiem postępując tak nie woła o pomoc, ale
      z drugiej strony patrząc to po tylu latach nie chce mi się wierzyć aby nie miała
      na tyle śmiałości czy też zaufania aby powiedzieć o tym otwarcie. Mój facet mówi
      o tej sytuacji wprost - do tej pory wyglądało to tak, jakbym to ja rozpaczliwie
      usiłowała utrzymać dobre relacje z kimś komu w ogóle na tej znajomości nie
      zależy. Bolesne ale może i coś w tym jest ? Co do depresji to ona w permanentnej
      depresji - wszystko źle, wszyscy beznadziejni, ona niedoceniana, jej matka ją w
      tym założeniu wspiera a ja - jeśli tylko próbowałam coś wtrącić, w sumie pracuje
      od niej jakieś 7 lat dłużej i niejedno doświadczyłam - NIC NIE ROZUMIEM I NIE
      WIEM W OGÓLE JAKĄ TO ONA MA STRASZNĄ PRACĘ. Normalnej osobie powiedziałabym po
      prostu "to ją zmień" a jej nie mogłam bo patrząc na jej nastawienie uważam, że
      powinna się cieszyć, że w ogóle ktoś ją zatrudnił. Taka prawda. Teraz są
      przecież takie czasy, że skończone studia to żadna rekomendacja.
      • sakiko Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 26.03.07, 20:41
        w zyciu trzeba byc troche egoistycznym. Zwlaszcza w takich sytuacjach jak ta. Nie trac wlasnych nerwow i zdrowia, skoro A nie chce. Nie warto. Twoj facet ma racje
      • deodyma Re: Poradźcie - mam albo raczej miałam przyjaciół 26.03.07, 23:59
        to nie jest zadne wolanie o pomoc. ona po prostu lubi, gdy wszyscy sie nad nia
        lituja. w rzeczywistosci chyba dobrze jej jest tak, jak jest bo niczego w
        swoim zyciu nie usiluje zmienic. najwidoczniej dobrze jej z tym...
Pełna wersja