przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna

27.03.07, 09:44
uwazacie ze istnieje?moj facet ma taka która zna od dzicinstwa ale ja za
bardzo w to nie wierze,za bardzo sie lubią,słodkie eski do siebie piszą a
mnie szlak jasny trafia!!!co robic uwieżyc ze to tylko przyjażn?
    • green-aria Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 27.03.07, 19:28
      Raczej nie wierzę w taką przyjaźń.
    • falafala Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 28.03.07, 13:34
      nie wierze w przyjazn damsko meska.
      • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 28.03.07, 14:54
        Przy pytaniu o istnienie przyjeźni męsko-damskiej zawsze dochodzi do
        nieporozumienia logicznego. Ludzie bowiem zapominają, że tu nie chodzi o pogląd
        czy wiarę, lecze o fakt. Aby się przekoanć czy taka przyjaźń istnieje, należy
        sparwdaić to empirycznie. Jeżeli na kuli ziemskiej jest choć jedna para damsko-
        męska połączona przyjaźnią, to istnienie takiej przyjeźni jest FAKTEM, i nie
        zależy od wiary czy niewiary (chyba, żeby zakładać, że wszyscy kłamią, ale
        wtedy doszlibyśmy do paranoi, bo nikomu nie moglibyśmy niegdy wierzyć). Obawiam
        się, ludzie, którzy delkarowaliby posiadanie osoby zaprzyjaźnionej,
        reprezentującej drugą płeć, istnieją, i obawiam się nawet, że ów druga osoba ma
        analogiczne odczucie. Ponieważ nie raz słyszałem o takich przypadkach,
        zakładam ,że nie mozan twierdzić, ze wszyszcy kłamią. Przyjaźń taka po prostu
        jest obserwowalna w przyrodzie, więc jest faktem dokonanym, niezależynm od
        wiary. Równie dobrze mógłbym więc twierdzić, że "nie wierzę w grawitację, i w
        istnienie śniegu". Będzie to stwierdzenie a-logiczne, niezgodne z prawdą
        obiektywną.

        Pytanie nie brzmi więc czy taka przyjaźń w ogóle istnieje, lecz w ilu
        przypadkach jest realna, bo że w ogóle jest to fakt. Poza tym, nie jest
        powiedizane, że przyjaźń damsko-męska jest identyczna jak ta damsko-damska, czy
        męsko-męska. Zbyt szybko bowiem dochodzi się do wniosku, że erotyzm wyklucza
        przyjaźń. Być może w każdej takiej przyjaźni są mocniejsze, czy delikatniejsze
        podteksty erotyczne, może to jest SPECYFIKA takiej przyjaźni, ale to nie
        przekreśla jej istnienia, tylko nadaje jej nieco innego charakteru. Mogę sobie
        wyobrazić, ze w każdej przyjaźni m-d, ktoś gdzieś tam pomyśli "a gdyby tak...",
        ale to nie znaczy jeszcze, że nie ma przyjaźni. Jezeli ludzie deklarują
        istnienie takiej przyjaźni, to ona jest i już. Taka relacja moze potencjalnie
        przerodzić się wcoś więej, moze też potencjalnie służyć jako przykrywka, ale
        nie w każdym przypadku, nie w każdym.

        Pytajcie więc o to na ile przyjaźn męsko-damska, różni się do m-m, czy d-d,
        lecz nie o to, czy istnieje w ogóle. Bo grawitacje też są różne.
    • ka.es Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 28.03.07, 17:01
      JA jestem żywym dowodem na to, że sprawy nie da się rozpatrzyć jednoznacznie.
      Przytoczę 3 przykłady z mojego życia:
      1. Przyjaciel - przyjaciel:)) Mam taką jedną męską duszę, która dla mnie jest
      jak brat! Rozmawialiśmy o wszystkim, ale kiedy przychodzi moment, kiedy w życiu
      jednego z przyjaciół pojawia się "ktoś" przyjaźni słabnie i w koleżeństwo się
      zamienia.
      2. Przyjaciel - kochanek... To też był facet z któym mogłam zawsze i o
      wszystkim porozmawiać. Lecz nadeszła chwila słabości, potrzeby bliskości... nio
      i stało się...zakres przyjaźni zwiększył się o regularny seks. Potem zostaliśmy
      parą....potem rozstanie i już tylko sporadyczny kontakt.
      3. A to jest przykład przyjaciółki mojego ex...... Niby nic, niby miała faceta,
      niby tylko przyjaźń, rozmowy...... A naprawdę to były coraz gorętsze sms'y,
      potajemne wykradania się razem... A ona nawet przede mną koleżankę udawała,
      spotykała się nawet ze mną! Jaki koniec??? Już nie jest gościu moim mężem.....
      ale jej.

      To co napisałaś świadczy tylko i wyłącznie o występowaniu sytuacji 2 lub 3
      niestety. Uwierz mi przyjaciele prawdziwi nie wypisują do siebie słodziutkich
      sms'ów! Moja rada: albo zrób porządek z tą "niby przyjaciółką", albo skończ
      znajomość z ukochanym bo jego zachowanie dobrze wam nie wróży....

      To tyle.... Powodzenia i odwagi!
      To tyle..
      • falafala Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 28.03.07, 18:52
        ale kiedy przychodzi moment, kiedy w życiu
        >
        > jednego z przyjaciół pojawia się "ktoś" przyjaźni słabnie i w koleżeństwo się
        > zamienia.
        No wlasnie, bo pierw nalezaloby zinterpretowac przyjazn. Ja takich odchodzacych
        przyjaciol tez mialam dlatego nie nazwe ich przyjaznia bo przyjaciel jest na
        cale zycie na dobre i zle i przyjaciel nie zamienia sie w kolege )do przyjaciela
        mozna zadzwonic o kazdej porze dnia i nocy i sie wyzalic na kazdy temat). Taki
        przyjaciel, jak ten opisany w p.1 przez ka.es, to po prostu osoba, ktora w danym
        etapie zycia pasuje psychicznie i fizycznie, ale jak zmienia sie "zycie" to
        nagle przestaje pasowac. Stosunki damsko-meskie sa zawsze obdarzone ta nutka
        erotyzmu, albo sie kims fascynujemy albo nie. Dla mnie wogole przyjazn to jeden
        z rodzajow milosci i dlatego latwiej ja praktykowac z osoba tej samej plci bo
        nie jestesmy konkurencja erotyczna dla partnera. W przypadku damsko-meskim
        zawsze stanowimy konkurencje.
    • leez5 Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 28.03.07, 18:31
      Ja tez nie wierze.
      • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 29.03.07, 00:06
        leez5 -

        A ja mogę tylko powtórzyć - tu nie ma nic do wierzenia, czy niewierzenia. To
        sprawa faktu, czegoś co realnie występuje, i co można zoobserować. To ,że ktoś
        nie wytworzył takiego rodzaju przyjaźni, bo zawsze ulegało to transformacji w
        coś innego, to odrębna kwestia. Bo zupełnie czym innym jest FAKT ISTNIENIA, i
        CZĘSTOTLIWOŚĆ WYSTĘPOWANIA. Wystarczy, że na Ziemi jest jedna taka przyjaźń,
        jedna jedyna, i już jej istnienie staje się faktem. Nie rozumiem dlaczego tak
        bardzo niektórzy upierają się w traktowaniu hipotetycznym czegoś, co nie jest
        hipotezą, lecz sprawdzalnym faktem.
        Poza tym jeszcz ejedno, kolejne nieporzumienie - czym innym jest ISTNIENIE
        takiej przyjaźni, a czym innym jej TRWAŁOŚĆ. To, że przyjaźn uległa dodowlnemu
        przekształceniu, nie oznacza, że jej nie było. To, ze mamy motyla, nie znaczy,
        że nie było gąsienicy, znaczy tylko, że gąsienica ustąpiła mniejsca. Ale BYŁA :)
        • falafala Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 29.03.07, 09:35
          mozna wierzyc lub nie w to co mowia inni o uczuciach panujacych miedzy nimi.
          Ludzie swoje kontakty nazywaja roznie, niekoniecznie zgodnie z zeczywistoscia.
          Tu jak najbardziej wiara ma do tego ;)
          • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 31.03.07, 00:20
            Moim zdnaiem wiara nie ma nic do tego:)
            Myślę, że ludzie są w stanie nazwać uczucia, lub że przynajmniej, w najgorzym
            razie, część z nich umie to zrobić. Równie dobrze można na tej zasadzie
            stwierdzić, że nie ma żadnej przyjaźni w ogóle. Ani miłości w ogóle. Bo ludzie
            mogą źle to nazywać:) Myślę, że przeciętnie inteligentny człowiek przynajmniej
            w części przypadków jest w stanie odróżnić przyjaźń od koleżeństwa czy miłości.
            Nie zawsze jest to jeasne, to fakt, czasem balansuje się na granicy, ale mimo
            wszystko do potwierdzenia istnienia wystarczy pojedyncza obserwacji
            istnienia:)
            • falafala Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 31.03.07, 11:13
              Z tym prawidlowym nazwaniem to nie bylabym taka pewna. Ile razy to sie slyszy
              :"Jestesmy tylko przyjaciolmi"- a pozniej parka rozsyla zaproszenia na slub ;D
              Mysle, ze ciezko jest czasami odroznic przyjazn od milosci, bardzo plynna
              granica, ludzie czesto nazywaja swoje uczucia zgodnie z tym jakimi chcilei by je
              widziec, nie zgodnie z tym czym sa na prawde.
              • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 31.03.07, 18:29
                Ja naturalnie nie neguję faktu, że różnica płci potrafi zawikłać sytuację,
                zwłaszcza gdy jedno myśli o przyjaźni, a drugie o czymś więcej. Z tego moze
                powstać 100000000 odcinków telenoweli, i trzeba będzie wymieniać aktorów, bo
                się zużyją:)))Ale wszystkie te zawiłości, choć obecne, nie powodują
                nieistnienia przyjaźni męsko-damskiej. Komplikują lub przynajmniej mogą
                komplikować, ale nie negują, nie usuwają, nie ścierają z powierzchni ziemi:)
                Pytanie było o sam fakt istnienia takiej relacji, nie zaś o jej cechy
                specyficzne i jej ewolucję:)
                • falafala Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 31.03.07, 21:36
                  No tak, to oczywiscie dywagacje teoretyczne, i oczywiscie kazdy moze mowic za
                  siebie :). Nie neguje mozliwosci istnienia przyjazni mesko-damskiej na pewnym
                  etapie zycia (chwilowej), ale neguje jej trwalosc wobec milosci. Slowem, dla
                  mnie nie jest to przyjazn w pelnym znaczeniu tego slowa, a najwyzej substytut
                  milosci . Trzy powody :
                  pierwszy :trudno utrzymywac kontakty gdy caly wolny czas pochlania osoba, ktora
                  sie kocha (tak zawsze jet w pierwszym okresie zakochania kiedy koledzy i
                  kolezanki schodza na plan dalszy),
                  drugi,: kobieta jest zawsze konkurencja, w swoim dobrze pojetym interesie
                  dziewczyny staraja sie ograniczac kontakty mezczyny z jego przyjaciolka, to samo
                  bedzie dotyczylo drugiej strony.
                  trzeci : osoba, ktora sie kocha wyczerpuje w posob doskonaly potrzebe bliskiego,
                  niejako intymnego kontaktu z plcia przeciwna
                  Gdy pierwszy powod zanika, czyli zwiazek krzepnie na tyle, ze ludzie zaczynaja
                  dostrzegac swiat zewnetrzny (wznawiaja wtedy kontaktyu z osobnikami tej samej
                  plci ;)), nadal drugi i trzeci powod jest wazny (czego nie bedzie w przypadku
                  przyjaciela tej samej plci).
                  Dlatego pisze, "nie wierze", bo jezeli przyjaciele nadal utrzymuja ze soba
                  bliski kontakt po poznaniu partnera to znaczy, albo nie kochaja partnera, albo
                  kochaja przyjaciela.
                  • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 01.04.07, 19:28
                    Tak, sytuacja, w której chłopak ma dziewczynę, a zarazem ma przyjaciółkę będzie
                    narażona na atak ze strony strachu dziweczyny, że przyjaciółka odbierze jej
                    chłopaka (lub odpowiednio odwrotnie). Jeszcze przed ludźmi długa ewolucja
                    emocjonalna, by zrozumieć, że jedyną naturą Miłości jest Wolność, bo to
                    synonimy, ale to na marginesie. Wiele spraw się tutaj przewija i łaczy ze sobą,
                    lecz wszelkie te komplikacjie, tranformacje, zmiany, problemy to co innego - to
                    są przekształcenia, którym może poldegać przyjaźń, nie są to wszakże dodoody na
                    nieistnienie przyjaźni d-m. Poza tym są jeszcze kawalerowie i panny:)
                    Stwiedzenie, że osoba którą się kocha wyczerpuje potrzebę kontaktu z innymi
                    przedstawicielami tej samej płci, jest jednak nazbyt radykalne - bo lubi się
                    OSOBOWOŚĆ a nie płeć. "Dziewczyna Kaśka" nie jest kopią "Przyjaciółki Aśki",
                    żeby móc ją zastąpić. Na tej zasadzie powinniśmy mieć tylko po jednym
                    przyjacielu nawet tej samej płci, bo po co nam więcej?:) Uczucia są
                    niepoliczalne, nie ma czegoś takiego jak "wyczerpać zapotrzebowanie na
                    przyjaźń", to nie są przedmioty. Każdy człowiek jest inny, i mogę lubić mnóstwo
                    ludzi za ich "bycie-sobą" po prostu:)
                    Z trwałością przyjaźni moze być różnie, przyjaźń d-m moze łatwo rozbić się o
                    zazdrość, to jest jednak kwestia "wojennego" nastawienia ludzi, przekonania, że
                    trzeba walczyć o zdobycz i jej pilnować. W porządku, jak ktoś uważa, że tak ma
                    być, i że to "normalne", a tak właśnie uważają właściwie wszyscy. To tylko
                    dowodzi, że przyjaźń d-m ma do pokonania przeszkody, których brak w przyjaźni m-
                    m, czy d-d, ale nie oznacza, że nie ma jej. Trwałość zjawiska jest zagrożona,
                    ale zjawisko jako takie nie:)
                    • wiaderko11 Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 04.04.07, 15:19
                      wiecie co? a ja mam przyjaciela! i on ma żone a ja mam chłopaka,znają sie
                      wszyscy i spotykamy się również w 4. Ale to co nas łączy to coś wspaniałego -
                      wiem że zawsze mogę na niego liczyć. on na mnie też i zawsze będę stać za nim
                      chocby świat się walił. Nasi partnerzy to w miare rozumią. Pozwalają nam
                      spotykać się w 2 żeby pogadać. I nigdy do niczego nie dojdzie między nami bo
                      oboje jesteśmy na to za mądrzy. A nie chcemy zniszczyć naszej przyjaźni, która
                      tak długo budowaliśmy. A partnerów mieliśmy zanim się oboje poznaliśmy. I jest
                      dobrze.
                      • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 04.04.07, 21:31
                        O proszę - oto i konkretny, realny przypadek:)
    • kaasia23 Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 05.04.07, 12:34
      Mhyyy...kiedys w to wierzylam, do pewnego momentu jest przyjazn ale potem jedna
      albo dwie strony zaczynaja miec silniejsze uczucia do siebie, u mnie zawsze to
      byl ten moj przyjaciel/le...po paru miesiacach znajomosci mowili ze mnie
      kochaja, albo zjawiali sie z kwiatami placzac ze jestem dla nich wszystkim,
      tylko z mojej strony byla tylko przyjazn a jak jest miedzy Twoim mezem a nia to
      tylko oni wiedza, ja nie wierze w takie bezinteresowne przyjaznie, bo w moim
      przypadku kilkakrotnie konczylo sie to czyms wiecej ale tylko ze strony
      kolegow..
    • zotta Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 05.04.07, 14:26
      Zgadzam się z kassi23
      Czesto wydawało mi się że mam "przyjaciela" meżczyzne...
      Super sie gadało, mogłam z nim konie kraść ale zawsze się kończyło
      tym że wyznawał mi miłość albo próbował zaciągnąć do łóżka...
      Ostatnio poznałam fantastycznego kumpla (zaręczonego)wydawał się bezpieczny
      układ...Ale tym razem mnie trafiło, zakochałam sie... Ehhh...
      Związek mu się rozpadł (tu się usprawiedliwie, że nie z winy naszej znajomości)
      Teraz jesteśmy razem...
      On ma wiele kumpelek i się łudzi nadal, że przyjażń taka istnieje
      a ja mu mówie że NIE!
      Między facetem a kobietą zawsze prędzej czy później zaczynają działać emocje itp
      Więc kontroluj Kasiu sytuacje, bo może twój maż jest tak samo naiwny jak mój
      partner i myśli że poza miłymi smsami nic się nie wydarzy..
      • anula52 Re: nie wierzę w taką przyjaźń - dzięki mężowi 05.04.07, 14:57
        bo to on jest dowodem,że taka przyjaźń nie istnieje.Dla niego każda nowo
        poznana kobieta, która go wysłucha, to od razu przyjaciółka :p
        • gurecka Re: nie wierzę w taką przyjaźń - dzięki mężowi 26.04.07, 09:34
          Mam nadzieje, że nie mowi im, "że żona go nie rozumie i wcaleze sobą nie śpią.." :(
    • wiaderko11 Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 05.04.07, 22:41
      a ja i mój przyjaciel szczerze o tym gadamy. I może gdybyśmy nie mieli
      partnerów to coś by z tego było. Ale często rozmawiamy także o miłości, i wiem
      jak bardzo on kocha swoją żone (która również ja bardzo lubie) i wiecie co? w
      życiu nie dopuszcze do tego żeby coś miedzy nami było, bo po prostu szanuje ich
      oboje i wiem, że są naprawdę wspaniałym małżeństwem i wiele się od nich ucze.
      Są oboje starsi ode mnie ona o 8 a on o 12 lat i mam nadzieje że moje
      małzeństwo z moim chłopakiem będzie podobne do ich. Mój Niedzwiadek też bardzo
      ich lubi więc jest super. Ale to co łączy mnie i mojego przyjaciela jest tylko
      nasze, ja traktuje go jak starszego brata a on mnie jak młodszą siostrę :D i
      jest cacy
      • moonbp Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 07.04.07, 12:22
        Jej, przecież Wiaderko11 wyraźnie mówi, ża ma przyjaciela, a w dalszym ciagu
        niektóre z Was twerdzą, że "nie wierzą". Pytam więc po raz kolejny - dlaczego
        przeczycie faktom?:)
        Wkrada się typowy "błąd psychologiczny", polegający na rozciąganiu osobistych
        doświadczeń, do wielkości obiektywnego prawa - "U mnie zawsze kończyło się na
        wyznaniach miłości...", "zawsze próbował doprowadzić do seksu" itp. To
        naturalne tendancja umysłu, postrzeganie świata przez pryzmat własnych
        doświadczeń. Ale to błąd. Bo nawet jeśli rozpatrujemy 100.000.000 przypadków, i
        999.999.999 z nich będzie "udawaną przyjaźnią", to ten jeden wyjątek pokazuje,
        że taka przyjaźń jest.
        A jeżli ktoś mieszka całe życie tylko nan Pustyni, i nigdy nie widział morza,
        to czy zasadzne będzie twierdzenie, że "Przez 50 lat przemierzam Pustynię na
        północ, na płoudnie, wschód, zachód, i po przekątnych, i nigdy nie widziałem
        morza. Morze więc nie istnieje."

        To, że czegoś nie ma w naszym dościwdczeniu, nie znaczy, że tego nie ma wcale.
        To, że coś występuje nieczęsto,również nie oznacza, ze tego nie ma:)
        Ciągle mylimy te pojęcia - BYCIE z 1)Intensywnością 2)cechami indywidualnymi
        danego "bytu". Bo nawet jak po jakimś czasie facet zaczyna ciągnąć do łózka, to
        też nie wyklucza, że przyjaźń była, tylko wyewoluowała, stała się czymś innym
        (zresztą czy seksualność wyklucza przyjaźń? Zdaje się,zę były tu wątki
        typu "seks z przyjacielem"). Możemy więc dyskutować o częstości występowania i
        charakterze przyjaźni d-m, lub też o jej trwałości. ale nie o tym czy istnieje.
        Po co "wierzyć", skoro można sprawdzić? Mamy przykład Wiaderka11 - nie widzę
        powodu, by Jej nie wierzyć:)
        Nawet jeżeli jakaś dziewczyna, znałaby każdego mężczyznę na świecie, i z żadnym
        by się nie zaprzyjaźniła, to też nie znaczy, że takiej przyjaźni nie ma.

        Trwałość zjawiska, jesgo charakter, jesgo intensywność, jesgo statystyczne
        występowanie i doświadczenia osobiste, to co innego niż krótkie stwierdzenie
        samego, ogólnego faktu ISTNIENIA danego zjawiska:)I na tym polega
        nieporozumienie - często owe elementy mylnie uznawane są za
        podstawę "niewiary", podczas gdy to co da sie zweryfikować doświadczalnie, nie
        musi podlegać "wierze", tylko winno być "wiedzą". A jak sie spojrzy na miliony,
        yo są przypadki przyjaźni d-m. Trwałej czy nietrwałej, z podtekstami czy bez,
        takiej czy owakiej, ale są:)
    • aniatuft Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 23.04.07, 23:50
      dla mnie generalnie jest tak, że uważam, że czysta przyjaźń damsko-męska (taka
      bez żadnych podtekstów) jest możliwa tylko wtedy kiedy obie osoby mają ta drugą
      połówkę.
      osobiscie przyjaźniłam się z pewnym osobnikiem płci przeciwnej przez 3
      lata......teraz ten osobnik to jest mężczyzna mojego życia i nadal najlepszy
      przyjaciel. Pomimo tego że przez te 3 lata kompletnie nic poza czystą przyjaźnią
      między nami nie było. on miał kobietę, a dla mnie jako facett zajęty pozostawał
      aseksualny. i mozecie wierzyć lub nie, ale nadszedł moment kiedy obydwoje
      popukaliśmy się w czoło i stwierdziliśmy że żyć bez siebie nie możemy:)
    • gurecka Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 26.04.07, 09:33
      Teoretycznie możliwa.
      Służę przykładem.
      Mam w sobie sporo czynnika męskiego, jestem typowym umysłem ścisłym ze słabiej rozwinięta prawą półkulą mózgową, gdzie jest miejsce na subtelności, dwuznacznści, gierki, podchody i omdlenia ;).
      Z kobietami raczej nie porozmawiam, nie nadajemy na tych samych falach.
      Inaczej jest z mężczyznami. Nie onieśmielają mnie /w przeciwieństwie do kobiet/, traktuję ich jak dobrych kolegów a nie facetów, na imprezach siedzę z facetami i rozmawiamy o polityce, gospodarce, technice. Kobiety krzątające się przy kuchni, grilu, czy grzecznie przycupnięte z boku, nienawidzą mnie za to. Obsmarowują mnie często, a ja nawet nie mam umiejętności przejmowania sie takim babskim gadaniem. Ot taki typ jestem, że mam kolegów a koleżanek nie.
      No i tu sie zaczyna problem. Pal diabli zazdrosne żony, ja mam sumienie czyste, a mój facet mnie rozumie, sam się też z kobietami ciężko dogaduje /nawet ze mną, mimo wszystko/. I byłoby wszystko ok. gdyby nie to, że facet to jednak facet. Najlepsi kumple nie wytrzymywali tego, ze ja jestem kobieta z krwi i kości i to wcale nie szpetną. Prędzej czy później, czasem po wielu latach znajomości facetom nagle odpala, zaczynają patrzeć w oczy, bredzić takim miękkim obniżonym głosem, że ręce i nogi sie uginają.
      Mam wrażenie że poprostu faceci mają od czasu do czasu niekontrolowane napady głupawki i nawet nie zdają sobie sprawy jak są wówczas żałośni. Wystarczy im jednak kubeł zimnej wody i trzeźwieją.
      Myśle więc ze w hipotetycznej przyjaźni miedzy kobieta a mężczyzną najwiecej zależy od kobiety, a jak z tymi jest to sama sobie odpowiedz, bo ja chyba nie jestem reprezentatywnym przykladem.




      • wierszynka przyjaźń, niby milość a potem wszystko trafia szla 27.04.07, 10:55
        Nie ma mowy o przyjaźni pomiędzy kobietą i mężczyzną. Miałam kiedyś wspaniałego
        przyjaciela,znaliśmy sie od zawsze...........byliśmy dla siebie podporą w
        trudnych chwilach. Dodam, że oboje w stałych związkach. Pewnego dnia nie
        wiadomo jak poczuliśmy do siebie coś więcej no i stało sie . Pomijam fakt,że
        przespaliśmy sie ze soba ,poprostu zaczeliśmy sie ze soba spotykać i powstał
        związek. zdradzaliśmy sowich partnerów. teraz sytuacja wyglada tak-
        nienawidzimy się za to , po przyjaxni pozostał popiół, a życie osobiste to
        zgliszcza. dokad nie spotkało mnie to wszystko naiwnie wierzyłam w taka przyjaźń
        . Teraz wiem,że to fikcja...
        • gurecka Re: przyjaźń, niby milość a potem wszystko trafia 27.04.07, 11:10
          No i to był właśnie napad tej głupawki :/ Nie wiedomo skąd, nie wiedomo po co.
      • titta Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 05.05.07, 21:09
        Dopisze dalszy ciag, bo takim samym typem jestem. Po fali
        zauroczenia "otrzezwiany" facet albo sie obraza i oddala albo zostaje dobrym
        przyjacielem, najlepiej jak sie szczerze sobie powie na czym sie stoi. Mam
        przyjaciol - mezczyzn. Sa mi bliscy, dobrze sie rozumiemy, jestem dla nich
        kiedy potrzeba pomoc, wysuchac zalow albo dac kopa. I oni sa dla mnie.
        Oczywiscie kiedy maja partnerke, uwazam ze to pierwsze to jej rola i do niej
        zostaja "przekierowani". Zasada jest jedna: NIGDY nie zrobila bym swiadomie
        niczego zeby ich kokietowac, uwodzic, czy w jakikolwiek sposob spowodowa
        niepewnosc czy zazdrosc partnerki. Jesli zrobilam nieswiadomie (jestem w koncu
        kobieta i sie zdarza) przepraszam i wycofuje sie na jakis czas gdy trzeba. No i
        tego tez wymagam od swoich przyjaciol. ("dyplomem" jest wzajemna sympatia ich
        dziewczyn/zon) Jak narazie nie zawiodlam sie.
        • titta Re: przyjazn miedzy kobieta a meżczyzna 05.05.07, 21:23
          Dodam jeszcze ze ze swoim bylym tez jestesmy przyjaciulmi (jest bylym, z
          powodow niezaleznych od zywionych do siebie uczuc). W tym przypadku wiem ze
          koncem przyjazni (i radykalnym zerwaniem kontaktu) bylo by/bedzie:
          -znalezienie przez niego dziewczyny (miala by prawo byc zazdrosna)
          -dyskomfort mojego "przyszlego"
          -jakiekolwiek pruby odbudowy zwiazku z jego strony
          -zmniejszenie fizycznej odleglosci miedzy nami (7tys kilometrow uwazam za
          bespieczna:)
          Reasumujac, przyjazn damsko-meska jest niezwykle delkikatna sparwa i wymaga
          duzo odpowiedzialnosci...
          (Zeby nie bylo, ze jestem taka madra "zelazna dama" ostatnio wpadlam jak
          przyslowiawa sliwka w kompot i oboje sie teraz zastanawiamy co z tym fantem
          dalej robic :) Ale ja WIEDZIALAM, ze tak bedzie ;)
    • wiaderko11 a ja mam przyjaciela!!!!!!! 02.05.07, 14:22
      no i co? jest żonaty, ma dwójke wspaniałych dzieci :-) i ma też spoko żonkę.
      Wszyscy własnie jutro przyjeżdżają do mnie i do mojego chłopaka na kawkę :-) i
      widzicie? widujemy się czasem wszyscy razem a czasem tylko we 2 i rozumiemy się
      naprawdę bez słów.Ja kocham mojego chłopaka on kocha swoją żone i jest cacy.
      Łączy nas coś wspaniałego bo wiem że możemy na siebie liczyć w każdej
      sytuacji!!! i jest przyjaźń, bo jesteśmy tego żywym przykładem. A miłość? -
      przyjaźń to pewien rodzaj miłości. On jest dla mnie jak starszy brat a ja dla
      niego jak młodsza siostra. Pomagamy sobie cały czas i wiele rozmawiamy. I choć
      wszyscy dogadują sie dobrze, to jednak mnie i jego łączy przyjaźń a nasze
      połówki to zaakceptowały :-D i co??? i JEST!!!! jesteśmy oboje tego żywym
      przykładem
Pełna wersja