koralowa_zjawa
28.04.07, 20:52
Jak sie zachowac zeby wyszlo dobrze? Nawarzylam sobie piwa i teraz nie moge go
wypic. O czym moze baba pisac? Oczywiscie o facecie, zwiazku i innych tego
typu przydupiastych sprawach. Moze znajdzie sie ktos kto zrozumie (choc
sytuacja prosta jak budowa cepa) i pomoze? Bo mysli klebia mi sie w glowie i
klebia i klebia...
Zrobilam cos zupelnie odwrotnego niz chcialam zrobic. Wyniklo to z mojego
durnowatej, wiecznie przesladujacej mnie sklonnosci do negowania wszystkiemu i
wszystkim, sklonnosci do ukrywania uczuc. I z powodu kompleksow chyba. Raczej
na pewno.
Taki jeden PAN krecil sie kolo mnie czasem bardziej intensywnie, czasem mniej.
A ja - nic a nic, ani mru mru. Oczywiscie na przekor sobie, bo wcale nie
chcialam sie tak zachowywac. Ale tchorzem jestem i nic na te zaloty nie
reagowalam. Az do czasu, jak sytuacja wymknela sie spod kontroli i
wyladowalismy w lozku. Szczegoly omijam aby dojsc do sedna sprawy - w pewnym
momencie PAN wyznal mi swoje uczucia i poprosil, zebym i ja sie swoimi
uczuciami z nim podzielila. A ja debilka skonczona ostatnia kretynka dalam mu
wyraznie do zrozumienia, ze to tylko takie jednorazowe i bezuczuciowe... No i
sobie poszlam. Od tego czasu, oprocz tego ze nasze relacje sa mocno pokrecone,
nie patrzymy sobie w oczy, praktycznie nie rozmawiamy. A ja co? A ja umieram,
nie potrafie sobie wybaczyc bo cholerrrrrrrrrrra strasznie mi na nim zalezalo
i zalezy i to nie tylko na stopie przyjacielskiej. To fatalnie zabrzmi,ale
gdybym mogla, cofnelabym czas. Jestem jednak kretynka co nie umie sie
zachowac, nie umie okazac uczuc i psuje kazda mila chwile. I tu zwracam sie do
WAS: myslicie, ze jest jakis cien chociaz szansy, zeby to jakos odkrecic?
Jedna sprawa tylko - absolutnie nie zrobie czegos takiego, ze sie z nim
spotkam i zaczniemy o tym rozmawiac. Wlasiciwie to nie wiem czego od Was
oczekuje, bo chyba jedynym rozsadnym wyjsciem byloby rzeczywiscie pogadac,
drobnymi kroczkami zmierzajac ku temu, co czuje... Tylko wiem, ze to jest w
moim przypadku kompletnie nierealne, ja tego po prostu nie zrobie, predzej
zjem galke muszkatolowa.
Pozdrawiam i mowcie sobie o tym, co czujecie.