modlishkka
08.05.07, 21:26
Hej, mam pewien problem:
Może przesadzam, ale sama już nie wiem co o tym myśleć. Niby wiadomo - w
seksie nie chodzi o orgazm ;) ale jestem trochę zła na mojego faceta. Zawsze,
jak do tej pory (przez 5 i pół roku), każde z nas miało ten orgazm - jak nie
oboje w jednym momencie, to wiadomo, że można na różne sposoby. Dzisiaj byłam
w szoku... chwilę się popieściliśmy, potem chyba 10sekundowy seks po którym
mój facet skończył... chwilę poleżeliśmy i... poszedł się kąpać! No i tak mnie
na łóżku zostawił. Kurde - trochę to samolubne z mojej strony, ale bez
przesady no! Poczułam się co najmniej dziwnie.
przesadzam? :/