Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-)

04.06.07, 13:53
Hej.Po wielu moich przejściach i niewypałach życiowych mogę powiedzieć,że w
końcu jestem szczęśliwa :-) Przez ostatni rok miałam wyobrażenie o tym jak ma
wyglądać mój związek....I to wszystko,co było tylko w moich myślach się
spełniło! DLatego chciałam Wam powiedzieć,abyście nie wątpiły w spełnienie
marzeń,trzeba mocno wierzyć w to,czego się pragnie.Mi się udało.Trwało to
dosyć długo, ale warto było czekać... Miłość znalazła mnie sama i to w
dodatku była tak blisko :-)
Dziewczyny,pozdrawiam wam wszystkie gorąco,trzymajcie się cieplutko !!
    • kajka85 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 14:03
      wlasnie trzeba wierzyc...a jesli ktos juz stracil nadzieje i w ogole nie wierzy..
      • izzadorra Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 14:16
        Ja też straciłam nadzieje, ale gdzieś tam we mnie, głęboko w środku tkwiła mała
        iskierka,że będzie dobrze.Męczyłam się prawie rok...A teraz już nawet nie chcę
        mysleć o tym okresie i nie myslę,żyję tym co mam,a co będzie-los
        pokaże...Uwierz w siebie.Wiem,że to trudne,ale tak trzeba!
        • kajka85 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 14:23
          ja mecze sie juz ponad 2 lata ...nie moge zapomniec o bylym i przez niego nie
          moge miec nikogo..czy naprawde ''potrzeba calego zycia zeby kogos zapomniec''?
          musze uwierzyc ze gdzies tam ,ktos nam na mnie czeka..ale czasami nie mam juz
          sily czekac na kogos ,a z wiarą jest jeszcze gorzej...bo jesli czlowieka
          spotyka tyle niepowodzen to skad ma brac tą wiarę
          • izzadorra Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 14:54
            Wiem, co czujesz,dlatego że sama miałam z tym problem żeby
            zapomnieć.Schudłam,zaczęłam palić,nie jadłam....Byłam z facetem 5 lat.Zostawił
            mnie dla innej,prawie mieszkaliśmy razem,a ona weszła z buciorami w to wszystko
            co udało nam się stworzyć.Szczerze jej nienawidziłam,bo wiedziała o
            mnie...Chociaż teraz z perspektywy czasu myslę,że nie powinnam mieć pretensji
            do niej,ale nie moge,bo ja zapomnieć mogę,ale nie potrafię wybaczyć...Teraz
            mieszkaja razem,niedaleko mnie i ten widok i ta świadomośc bolała bardzo...Ale
            w końcu los się zlitował nade mną i teraz jestem z kimś,z kim jest mi
            dobrze.Niewiem jak będzie dalej,ale jestem dobrej myśli.Czas leczy rany,mimo,że
            czasem potrzeba go naprawdę bardzo dużo....
            • kajka85 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 20:54
              mysle ,ze czas nie leczy ran tylko pozwala nauczyc sie z nimi zyc..ponad 2 lata
              to baaardzo dlugo a ja wciaz nie moge zapomniec,czesto go spotykam na miescie
              przez przypadek,i za kazdym razem jak go widze to wszystko wraca..wiem ze ma juz
              narzeczona ..nie mam do niej pretensji..aczkolwiek nie wiem jakbym zareagowala
              widzac ich razem szczesliwych,3majcych sie za rece,wiesz ..to dziwne ale czasami
              mam takie przeczucie ze ja jeszce z nim bede..moze myle sie dlatego ze bardzo
              tego chce doswiadczyc..ale tak czuje ze moze kiedys bedziemy mieli
              szanse..pozostaje mi tylko czekac..bo nie widze siebie z kims innym....boje sie
              ze juz nikogo nie pokocham ...i to jest moj problem ktory spedza mi sen z
              powiek..ja ciagle szukam kogos podobnego do niego...fajnie ,ze jestes
              szczesliwa..zycze Tobie milosci,milosci i jeszcze raz milosci..:))
              • izzadorra Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 22:09
                Czytając to co napisałaś,mam wrażenie jakbym czytała samą siebie sprzed paru
                miesięcy...naprawdę czułam to samo,miałam nadzieje,wierzyłam w to,że będziemy
                jeszcze razem,że sie zejdziemy....Niestety miałam takiego pecha,że spotkałam go
                z NIĄ pare razy,tak strasznie wtedy bolało...Oni szczęśliwi,usmiechnięci,a ja
                sama,opuszczona,bez nikogo...Znajomi zajęci soba,koleżanki z facetami,a ja
                sama,zupełnie sama...Wiem,jak to boli,znam ten ból doskonale.I nie ma słów
                pocieszenia na taka sytuacje :-( Trzymam jednak za Ciebie kciuki
                mocno,mocno,życzę Ci powodzenia w dążeniu do szczęścia i pamiętaj-gorzej być
                nie może,najgorsze-rozstanie-jest już za Tobą więc teraz główka do góry i
                więcej optymizmu!Ja wiem,że łatwo się mówi tak,że słowa na nic się nie
                zdadzą,ale mam nadzieję,że chociaż usmiechniesz się do mnie troszkę :-)
                • kajka85 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 05.06.07, 20:23
                  nie moge doczekac sie kiedy zaloze watek pod takim samym tytulem:)zostawiam to
                  wszystko ,postanowilam ze bede czekac,zobacze co los przyniesie,ale bierna w tym
                  czekaniu nie bede:) najgorsze jest to ze nie moge przestac o nim myslec..non
                  stop..ale mi sie wkrecil..moze zebym go nie widziala to powoli zapominalabym a
                  tak wspominam go codziennie,mysle o Nas,tęsknie ..a trudno jest pokochac kogos
                  innego jak juz sie kocha..ale to zycie skomplikowane ..nie pomyslalabym ze ktos
                  mi moze tak zakrecic w glowie bo z reguly jestem'' twarda'',no nic..zobaczymy ,a
                  z nim w niedziele spotkam sie niestety na uczelni:((
    • madziutekwch Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 04.06.07, 18:25
      Moje gratulacje! Czasem, jest tak że kiedy tracimy nadzieję, gdzies
      podświadomie jeszcze wierzymy, i wtedy zdarzają się cuda...Marzenia naprawdę
      czasem się spełniają...
      • aneta1008 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 06.06.07, 16:08
        smiejcie się, ja dzień przed spotkaniem mojego ukochanego, obecnego męża:)bardzo
        gorliwie się modliłam, zeby wreszcie "Go" odnaleźć...wiara czyni cuda, nie ma
        co!pozdrawiam wszystkie:)
        • kluseczka_1 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 31.08.07, 21:18
          Też bym chciała być szczęśliwa...:(jest mi strasznie źle,Jego już
          nie ma a wspomnienia nie chcą zniknąć, ciągle słyszę Jego
          głos,ciągle śni mi się ,udaje przed wszystkimi że wszystko jest
          wporządku, że radze sobie ale już nie daje rady.Tak bardzo
          tęsknie...Żebym wiedziała dlaczego odszedł, może byłoby mi lżej a
          tak...Staram się...
    • samotniczkazwyboru Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 29.10.07, 19:22
      dziewczyny jak czytam to to także widzę siebie,ale ja już mam ten
      etap wspomnień i żalu czy tęsknoty za sobą, co śmieszniejsze były
      ciągle odzywa się do mnie sam, a ja udowadniam sobie tylko,że
      rzeczywiście nie był mnie wart i to ja jestem wygrana i oddycham
      pełną piersią teraz spokojnie zasypiając co wieczór, tkli się we
      mnie jakaś malutka nadzieja,że spotkam tego jedynego,ale myślę,że
      mój czas jeszcze nie nadszedł a jak nadejdzie to też będę
      szczęśliwa:)
      • mdusia Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 29.10.07, 19:46
        Też jestem szczedsliwa:) mam tego jednego -jedynego-
        ukochanego.Czekam na niego strasznie długo-czasem wydawalo mi się,że
        za długo.Myślałam,że już nigdy nie znjadę prawdziwej miłości. A tu
        bach i stało się:)Od dwoch lat jestesmy szczesliwą parą.On
        wyprzystojniał,ja rozkwitłam i jest naprawde dobrze. Ale...zawsze
        znajdzie się male "ale"...ale czasem się obawiam.Obawiam się
        samotności,że coś może moje szczęscie zburzyć.Ufamy sobie nawazajem
        i zawsze o wszytkim sobie mówimy,ale jakas taka obawa sie
        pojawila.Często słyszę,że jakaś para byla ze sobą 3 lata, 5 lat,czy
        wiecej i bum-ktoś się inny pojawił-on odchodzi-świat się wali...Ja
        ostatnio mam takie myśli.Pojawiły się po tym,jak mój facet stał się
        śmielszą osobą,ze spokojnego stał się kimś towarzystkim-bardziej niż
        wczesniej,mniej poważny,a wiecej rozrywkowy,ma nowych przyjaciol
        itd. I dlatego się obawiam,że tak kiedys zaszaleje,że tak go kumple
        namowią,że w tym szaleństwie zapomni o mnie...:(
        Milosć jest piekna,ale czy w 100% trwała?
    • yagiennka Hmmmm 29.10.07, 20:46
      Z tego co widzę to twój wątek poprzedni jest sprzed neispełna miesiąca, nawet
      nie całego. I już jesteś w nowym związku i tak optymistycznie patrzysz. Ja tam
      absolutnie nie neguję tego ale trochę popatrz trzeźwiej ;) Życzę ci oczywiście
      aby to była miłość życia i aby wam się powiodło. Ale poznaj tego faceta
      przynajmniej ze 3 miesiace zanim zaczniesz budować katedrę na piasku ;)
    • modliszka24 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 30.10.07, 15:43
      bardzo się ciesze a ja dziś właśnie wątpię w miłość mam doła pozdrawiam trzymaj się
    • mami555 Re: Dziewczyny,jestem w końcu szczęśliwa :-) 09.11.07, 21:10
      Gratuluję. cztery lata temu uwolniłam się z niewygodnego związku,
      zaczęłam się spotykać z facetem, który był w moich myślach przez lat
      5. obecnie jesteśmy małżeństwem od roku, mamy wspaniałą 4-miesięczną
      córeczkę. Także istnieją jeszcze szczęśliwe zakończenia - pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja