czy to oznacza, że jestem seksoholikiem?

29.06.07, 16:01
Witam wszystkich

To mój forumowy debiut w tych stronach. Długo zastanawiałem się gdzie się
uzewnętrznić i padło na to forum.

Generalnie mam (a przynajmniej zawsze miałem) duże problemy z odczytywaniem
sygnałów płynących od płci przeciwnej (co potwierdza moja żona, która zna mnie
bardzo długo i która musiała poczynić spore starania, abym zauważył jej
zainteresowanie).
Od jakiegoś czasu jednak mam wrażenie, że kobiety dają mi coś do zrozumienia.
Przykłady: rozmawiamy sobie z koleżanką przy kawie a ona oblizuje łyżeczkę
wielokrotnie i bardzo dokładnie patrząc jednocześnie na mnie. Czy jest
możliwe, aby kobieta coś w ten chciała powiedzieć? Czy to moja chora
wyobraźnia płata mi figle?
Inna sytuacja. Wymiana maili - zaczęło się służbowo - aż ona pisze, że szkoda
że nie zamieniła dziś ze mną kilku słów. Czy ona jest po prostu miła? Czy to
moja wybujała wyobraźnia?
Dodam, że nie jestem typem flirciarza i nie szukam towarzystwa kobiet "na
siłę". Po prostu w moim otoczeniu dominują kobiety.

A więc jak w tytule - czy mam zadatki na seksoholika?:)
Dzięki za wszelkie odpowiedzi.
pozdrawiam i sorry za dłużyzny
    • green-aria Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 02.07.07, 16:04
      Nie doszukuj się w każdym słowie i geście podtekstów seksualnych.Sama
      wielokrotnie spotkałam się z tym,że mój uśmiech czy miłe słowo było odebrane
      jako zachęta do flirtu.Nie wiem dlaczego facetom wszystko kojarzy sie z
      seksem,oblizanie łyżeczki nie ma naprawdę z tym nic wspólnego.I wiesz,my
      współczesne kobiety ,jesteśmy wyzwolone,kiedy mamy ochotę pójść z kimś do łóżka
      potrafimy dać to do zrozumienia tak,że facet nie ma wątpliwośći.
      • janmayen Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 02.07.07, 20:20
        Cześć!

        green-aria napisała:

        > Nie doszukuj się w każdym słowie i geście podtekstów seksualnych.

        Jasne. Nigdy się nie doszukuję. Stąd właśnie moje zdziwienie, że zwróciłem na to
        uwagę...


        > Sama wielokrotnie spotkałam się z tym,że mój uśmiech czy miłe słowo było
        odebrane jako zachęta do flirtu.Nie wiem dlaczego facetom wszystko kojarzy sie z
        > seksem,oblizanie łyżeczki nie ma naprawdę z tym nic wspólnego.

        Wiem, wiem. Wiedziałem, że się tym narażę:) Ale uwierz mi, że nie jestem
        napaleńcem. Ot, zwykły ze mnie facet.

        > I wiesz,my
        > współczesne kobiety ,jesteśmy wyzwolone,kiedy mamy ochotę pójść z kimś do
        łóżka potrafimy dać to do zrozumienia tak,że facet nie ma wątpliwośći.

        Wierzę na słowo:)

        Dzięki za odpowiedź.
    • april_12 Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 02.07.07, 18:23
      to jeszcze zależy jak wyglądało to oblizywanie łyżeczki. Jeśli ją oblizywała
      patrząc słodko i próbując sprowadzić rozmowę na lekki flirt (lub nielekki),
      poza tym coraz częściej będzie wprowadzała różne osobiste akcenty do Waszej
      (służbowej) realacji, to faktycznie coś może być...
      Jednak ostrożna byłabym z twierdzeniem, że każda kobieta oblizująca łyżeczkę
      (:P) próbuje Cie do czegoś zachęcić.
      Seksoholikiem (jeszcze?) nie jesteś (na moje oko). Poczekaj na rozwój wypadków,
      a wtedy się dowiesz czy to Twoja chora wyobraźnia czy rzeczywistość:)
      • janmayen Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 02.07.07, 20:23
        Hej

        april_12 napisała:

        > to jeszcze zależy jak wyglądało to oblizywanie łyżeczki. Jeśli ją oblizywała
        > patrząc słodko i próbując sprowadzić rozmowę na lekki flirt (lub nielekki),

        Nie, rozmawialiśmy swobodnie (chodzi mi o atmosferę, nie tematykę), ale nie było
        w tym wszystkim flirtu.

        > poza tym coraz częściej będzie wprowadzała różne osobiste akcenty do Waszej
        > (służbowej) realacji, to faktycznie coś może być...

        Nie, nic takiego raczej nie ma miejsca. Poza tym nie ma między nami relacji
        służbowej:)

        > Jednak ostrożna byłabym z twierdzeniem, że każda kobieta oblizująca łyżeczkę
        > (:P) próbuje Cie do czegoś zachęcić.

        Ani razu tak nigdy nie myślałem:) Właśnie zaniepokoił mnie fakt, że pomyślałem
        tak po raz pierwszy:)

        > Seksoholikiem (jeszcze?) nie jesteś (na moje oko). Poczekaj na rozwój wypadków,
        > a wtedy się dowiesz czy to Twoja chora wyobraźnia czy rzeczywistość:)

        Będę czekał cierpliwie:)

        Dzięki za odpowiedź.
    • butterflymk Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 03.07.07, 10:21
      no co Ty, nie jsteś sexoholikiem,
      jakbys był to bys bzykał codziennie jakies przypadkowe panienki
      mając żonę....
      a jesteś zainteresowany ta dziewczyną jakby sie okazało że ona Cię podrywa?
      Ewidentnie Cię podrywa, mam nadzieje że zachowasz się jak prawdziwy facet i
      smigniesz jej obraczka przed nosem mówiąc że masz juz kobietę swojego zycia :D
      • janmayen Re: czy to oznacza, że jestem seksoholikiem? 03.07.07, 20:38
        butterflymk napisała:

        > no co Ty, nie jsteś sexoholikiem,
        > jakbys był to bys bzykał codziennie jakies przypadkowe panienki
        > mając żonę....

        Mowy nie ma:)

        > a jesteś zainteresowany ta dziewczyną jakby sie okazało że ona Cię podrywa?

        Nie. Dla mnie to po prostu fajna koleżanka z pracy.

        > Ewidentnie Cię podrywa, mam nadzieje że zachowasz się jak prawdziwy facet i
        > smigniesz jej obraczka przed nosem mówiąc że masz juz kobietę swojego zycia :D

        Nie śmigam ostentacyjnie przed nosem, ale lubię uwidaczniać moją obrączkę;)

        Dzięki za odzew, właśnie na opiniach i wypowiedziach kobiet mi zależało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja