ciagle robie sie czewwona...pomocy!

22.07.07, 13:12
ciagle robie sie czerwona,to mnie tak przeraza!!wystarczy,ze ktos na mnie
spojrzy a ja juz przybieram kolor...nie chce zeby tak sie dzialo,co robic?
Prosze poradzcie cos!
    • 77misia1 Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 22.07.07, 21:06
      uzywaj jakiegos jasnego podkladu
      • 26-08em Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 22.07.07, 21:14
        to nie dziala,nawet chodzenie do solarium nie wypalilo wiem,ze musze z tym zyc i
        akceptowac ta cholerna slabosc...a im wiecej o tym mysle tym bardziej nie
        potrafie tego opanowac,jest mi tak glupio...czasami...
        • kredkowa Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 22.07.07, 23:58
          po prostu pomyśl, że to śliczne rumieńce ;)
          • 26-08em Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 23.07.07, 15:59
            dziekuje,za dobre slowa!tego mi potrzeba wiary w to,ze jestem wartosciowym
            czlowiekiem!przez ostatnie lata stracilam to i jest mi ciezko to odzyskac!
            • aaggaa12 Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 23.07.07, 22:58
              stosuj dobry fluid (Eris,MAXFACTOR)a słyszałam,ze La Roche Posay jest idealnie
              maskujący. A tak naprawdę,to wszytsko tkwi w psychice.Musisz sobie sama
              wytłumaczuyć i nie myśleć ciągle,ze "zrobię się czerwona".Dasz radę!!!


              • kredkowa Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 24.07.07, 00:24
                Przecież to nie to czy robisz się czerwona świadczy o tym jaka jesteś;) głowa
                do góry! ;)
                • 26-08em Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 24.07.07, 16:10
                  Czuje sie tak dobrze kiedy czytam Wasze posty,to naprawde cos bardzo milego dla
                  mnie!!!moze to sie kiedys zmieni na co licze !!Czasami tak bardzo tesknie za ta
                  "normalnoscia"...dzieki!
                  • kredkowa Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 24.07.07, 23:43
                    Nie ma za co;) My tylko próbujemy Ci uświadomić, że to nie jest naprawde aż
                    takie ważne;) i trzymam kciuki, żeby szybciutko ta normalność dla Ciebie
                    nastała;) pozdrawiam;)
                    • 26-08em Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 26.07.07, 17:23
                      kredkowa,jedno slowo ! DZIEKUJE!!
                      • kredkowa Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 26.07.07, 23:26
                        ależ nie ma za co;) zawsze do usług ;]
          • spojler22 Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 15.09.07, 15:41
            kredkowa napisała:

            > po prostu pomyśl, że to śliczne rumieńce ;)

            Popieram
            Rumieńce są takie urocze :)
    • amidalalala Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 24.07.07, 18:20
      Kobieto, odpuść sobie solarium przy takiej sytuacji !!!!
    • shuri Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 26.07.07, 21:00
      Hej! Mam ten sam problem, wiem jak to jest, kiedy mimo woli policzki zaczynają
      płonąć...a ty masz ochote schować głowę w piasek;]
      Nigdy nie miałam z tym problemu - dopiero od niedawna łapię się na tym, że w
      różnych sytuacjach robię się czerwona jak burak. Zawsze śmiałam się z
      koleżanki, która gdy przypadkiem spotykała jakieś znajome osoby, np. chłopaków
      z dawnej klasy, była cała w pąsach...a teraz mam tak samo ehhh
      Mi się to często zdarza, gdy np. robię coś i ktoś mnie obserwuje, od razu się
      wtedy denerwuje i czerwienie.
      Rumieńce są urocze, gdy np. czerwienimy się na widok naszej sympati, ale nie
      jest już tak miło, gdy zdarza nam się, to w sytuacji nieporządanej - nie chce,
      aby wszyscy wtedy wiedzieli, że się denerwuje. Czuje się wtedy jak głupek i mam
      ochote zniknąć hehe
      • 26-08em Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 28.07.07, 08:29
        wierz mi shuri ja tez mam ochote czasami zniknac, uciec i schowac sie stac sie
        niewidzialna to byloby to!Niestety,nie moge sobie na to pozwolic tak jak z
        pewnoscia i ty...musimy z z tym jakos uporac tylko jak?Najgorsze jest to,ze juz
        sie do tego tak przyzwyczailam i doslownie wywoluje to sama mysla,jak jakas
        nienormalna!Pozdrawiam!glowa do gory,wszystko sie jakos ulozy!
    • sandrunia87 Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 14.09.07, 21:01
      Ojj z tego, co mi wiadomo to, czego doświadczasz to erytrofobia,
      czyli lęk przed zaczerwienieniem. Ma to wiele osób, na to są leki
      (obniżające cisnienie), no i oczywiście warto pójść do psychologa. A
      osobiscie radzę taką "terapię szokową". Najlepiej pare razy narazić
      się na zaczerwienienie w takiej trudnej sytuacji i okazać pełnię
      swego zdenerwowania...a osobie która zwróci na to uwagę powiedzieć,
      że byle co wywołuje u Ciebie taką reakcję:)Czasem jednak tak się nie
      da:P No, ale trzeba się zachowywać jakby nic się nie stało:) kiedy
      kilka razy tak uczynisz, Twoj problem moze zniknac, to czasem na
      prawdę pomaga:)
    • bleblebubu Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 17.09.07, 18:45
      Ja też tak mam;( Kiedy czuję się głupio, albo gadam z jakimś fajnym
      facetem od razu palę cegłe i to na maksa. Po prostu robię się
      czerwona na całej buzi. Koszmar!
    • leeloo2002 Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 19.09.07, 00:26
      Mialam tak samo (czasami jeszcze zdarza mi sie zaczerwienic jak burak) Daj sobie
      spokoj z tymi radami o stosowaniu jasnego podkladu, bo to sa jakies bzdury.Żaden
      makijaz nie ukryje rumienca, no chyba ze kredowobialy a la Gejsza.
      Tak mi sie przypomnialo, ze Lepper chodzil do solarium aby ukryc buraczana
      cerę,m ale jak widac to tez nie jest wyjscie.
      U mnie czasem skutkuje mocne samouszczypniecie w rękę lub przygryzienie jezyka -
      skutecznie odraca uwage od tego, ze za chwile mam sie zaczerwienic. Ale musze
      stwierdzic, ze z wekiem zdarza mi sie to coraz rzadziej, poprostu mam wiekszy
      dystans do siebie i otoczenia.
      Ja rowniez uwazam, ze rumience sa urocze i wywoluja u innych raczej uczucie
      sympatii i skojarzenie, ze jestes wrazliwa osobą.
      Poza tym jakos wydaje mi sie, ze rumienienie sie jest atrybutem mlodosci
      • lepszejutro Re: ciagle robie sie czewwona...pomocy! 24.09.07, 14:01
        Lat mam już kilka..dziesiątkow, ale w młodości miałem tak samo.Pamiętam ten koszmar, gdy wobecności wielu ludzi ni stąd, ni zowąd byłem jak piwonia. Ale pomogło mi to, że pewnego dnia, powiedziałem sobie, że wszyscy przecież już wiedzą o tej przypadłości, więc nie uciekałem w nieobecność i milczenie, tylko coraz śmielej zabierałem głos i pyskowałem , gdzie tylko sie dało. w pracy nie miałem wyjścia, bo zostałem szefem i musiałem coś do innych mowić. Po wielu chyba tygodniach moglem juz swobodnie perorować na kilkusetosobowych zgromadzeniach, po prostu zafascynowany tym CO chcę powiedzieć, nie skupiałem sie na tym, że mogę spłonąć jak roża. Pomogło, dziś po wielu, wielu latach jeśli nawet zdarzy mi się spurpurowieć, to wszyscy myślą, że to z emocji i nie robi to na nikim najmniejszego wrażenia. Więc występuj przed jak największym gremium, z czasem nikt tej "wady" nie dostrzeże. Najgorsza jest ucieczka.
    • truskafka86 Też tak miałam parę lat temu :) 27.09.07, 18:21
      Zaczęło się, gdy miałam 15 lat. Teraz mam 21 i jest znacznie lepiej, zwalczyłam
      to! :)

      Jeśli chcesz, możemy pogadać o tym, chętnie pomogę, bo wiem jaki to problem dla
      osoby dotkniętej tym :)

      Pozdrawiam ciepło!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja