Coraz częściej myślę o ślubie.....

05.08.07, 13:08
Coraz częściej widzę siebie w białej sukience..Ale tylko w moim myślach,bo
tak naprawdę boję się,że do tego nie dojdzie...mam faceta,jestem
szczęśliwa,ale po byłym utwierdziłam się w przekonaniu,że chyba faceci nie
myślą na ten temat....Wszyscy dokoła wychodzą za mąż,a ja nawet boję się o
tym pomyśleć,bo może się nie spełnić....
    • mala224 Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 05.08.07, 15:29
      Ja tez tak myślałam. Marzyłam o sukni, welonie, gościach i takie tam. Byłam
      przekonana, że mój chłopak się nigdy na to nie zdecyduje. Az tu nagle z dnia na
      dzień pojechaliśmy do urzędu stanu cywilnego i zostałam jego żoną. Ślub
      kościelny mamy jeszcze przed sobą i żeby zrealizować to marzenie wyjeżdżamy za 3
      tygodnie za granicę, żeby sobie kasy zarobić. Faceci są nie przewidywalni, mój
      mówił a co tam to tylko papier, ale jak mówił przysięgę to cały aż się telepał
      ze zdenerwowania.
    • dorotka851 Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 05.08.07, 20:10
      ja tez o tym mysle i im wiecej tym bardziej sie obawiam ze nigdy mnie to nie
      spotka.jestem w zwiazku, ale moj chlopak twierdzi ze jestesmy za mlodzi na slub
      a poza tym mowi ze nic nie mamy, oprocz siebie.
      mam wrazenie ze w okolo wszyscy sie decyduja, bez wzgledu czy duze wesele czy
      skromna kameralna uroczystosc, ale biora slub, a ja slysze ze nie bedziemy brac
      slubu bo inni biora.Mowi ze biora slub bo musza (dziecko w drodze).moze ktos
      pomyslec czytaja ze moze moj mezczyzna nie mysli o przyszlosci ze mna?bo tak to
      moze zabrzmiec, ja jednak slysze o planach na przyszlosc w ktorych jestem ja.o
      dzieciach itp.
      czy to znaczy ze na mnie nie przyjdzie ta chwila, ta na ktora kazda kobieta
      czeka.marzy o sukni bialej, zlotej obraczce, wspolnym byciu ze soba i dzieciach.
      marzyc kazdy moze, i tego nikt nie odbierze na szczescie:)
    • izzadorra Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 05.08.07, 22:19
      Ja po przejściach z moim byłym naprawdę przestałam mysleć o slubie,o weselu,o
      tych wszystkich czynnościach z nim związanych...Kiedy widzę teraz jakiś
      ślub,kiedy jestem na ślubach znajomych,wyobrażam sobie jak to by było,gdybym to
      ja była w tej białej sukience...Byłam z moim byłym 5 lat...Wiem teraz,że
      zmarnowałam te lata.Z nim nie mogłam nawet zażartować na ten temat,bo od razu
      odcinał się takim hasłem,że szło w pięty,nawet przy wspólnych
      znajomych....Teraz jestem z facetem,który jest po przejściach,który był
      zaręczony,który już miał takie plany.I wiecie co? Jestem jego bardziej pewna,bo
      wiem,że on już to planował,chciał,ale niestety nie doszło do skutku.Z nim mogę
      żartować na ten temat-i co najdziwniejsze dla mnie-to on zaczyna te żarty,że
      musimy się zaręczyć,pomyśleć o dziecku,bo to już pora.Wiem,że to żarty,ale nie
      jestem do tego przyzwyczajona,ale jest to miłe.Nawet jak się przy tym uśmiecha
      i puszcza oczko ;-) Chociaż tyle...Ale ja i tak się boję...
      • mala224 Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 06.08.07, 13:45
        Dorotko851 zgadzam się z twoim chłopakiem. Ślub to nie żarty, to prawdziwe
        życie. My żeby coś mieć wyjeżdżamy za granicę, bo nam nikt wesela nie zrobi,
        domu nie zbuduje i nie utrzyma dzieci. Ślub i co dalej, pożyczanie pieniędzy na
        życie, albo mieszkanie w jednym pokoju u rodziców. Ślub to poważna decyzja.
        Rozumiem że marzysz o tym i że myślisz inni sobie poradzą to my też. Ciesz się
        bo masz dojrzałego chłopaka, który myśli jakby tu zapewnić wam byt do końca życia.
    • marzenna23 Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 07.08.07, 22:14
      i znow czytam swoja historie...
      wiesz, mnie sie wydaje ze, oprocz oczywiscie nielicznych wyjatkow,
      dopiero faceci ok. 30 mysla o slubie.
      przynajmniej stwierdzam tak na podstawie moich wczesniejszych
      doswiadczen...
      • izzadorra Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 08.08.07, 11:06
        A ja sie nie zgodzę...Mój były miał 30,teraz już będzie miał 31 i
        ani myslał o ślubie.Tylko praca i kasa się liczyła.Jeśli ktoś
        zaczynał ten temat to odnosił się pogardliwie ogólnie na tematy
        związane ze ślubem.Traktował kogoś gorzej jeśli słyszał,że ktoś
        zamierza wychodzić za mąż,wyśmiewał,szydził...Taki był.I miał
        trzydziestkę na karku....
        Teraz jestm z facetem,który ma 27 lat i okazuje się,że dla niego
        temat ślubu wcale nie jest tabu.
        • marzenna23 Re: Coraz częściej myślę o ślubie..... 08.08.07, 11:57
          byc moze moj post zabrzmial jak jakies uogolnienie ale tak nie jest.
          oczywiscie nie jest zadna regula ze ok 30 faceci koniecznie juz
          mysla o slubie. prawda jest taka ze na to nie ma zadnej reguly.
          niektorzy faceci zenia sie juz krotko po 20 (tak! znam takie
          przypadki ! i slub ten jest przemyslana decyzja obu stron!), znam
          tez takie ze facet ma 30 i jeszcze (!) chce sobie pouzywac zycia.
          ktorko mowiac- ten brak reguly mnie troche przeraza... nie wiadomo z
          jakimi jest sens randkowac... co nie znaczy ze szukam przyszlego
          meza, jedynie odpowiedzialnego czlowieka ktory nie wystraszy sie
          gdy, po...powiedzmy 2, 3 latch chodzenia ze soba sie wspomni o
          slubie, a on na to ''nie jestem jeszcze gotowy''... hihi
Pełna wersja