yolanda33
28.08.07, 11:57
Hej kobitki, mam problem z włascicielka mieszkania, do ktorego sie
wprowadzilam miesiac temu(tzn.pokoj). Warunkiem wprowadzenia bylo
zaplacic z gory za 2 miesiace, co tez uczynilam (mam dowod wplaty).
Ale szybko sie okazalo, ze tam nie da sie mieszkac bo lokator
drugiego pokoju jest alkoholikiem i awanturnikiem. W kazdym razie
znalazlam inne miejsce i wyprowadzam sie w ta sobote. Wlascicielka
mieszka daleko, nie przyjechala nawet podpisac umowy choc miala to
zrobic. Wziela tylko pieniadze za sierpien i wrzesien i zadowolona.
A ja przeciez nie bede we wrzesniu u niej mieszkac wiec powinna
oddac kase, na co nie ma najmniejszej ochoty. To jest jednak spora
kasa-pol wyplaty. A tam gdzie sie wprowadze tez musze zaplacic za
wrzesien. Nie mam umowy, tylko dowod wplaty i swiadkow, ze tam
mieszkam. Wiem, ze ona nie placi podatkow od wynajmu, a w mieszkaniu
jest troche kosztownych sprzetow (nowa wieza i tv). Zastanawiam sie
co moge zrobic, zeby mi oddala pieniadze i najlepiej szybko.
Postraszyc policja? urzedem skarbowym? czy powiedziec, ze wezme cos
w zamian z mieszkania? a o tym, ze sie wyprowadzam powiedzialam jej
po tygodniu mieszkania-czyli 3 tygodnie wypowiedzenia. Macie jakies
doswiadczenie w tej materii albo pomysły? Bo juz nie wiem co robic.