Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu?

01.09.07, 13:27
Temat stary jak świat, ale pomóżcie. Jak przekonać chłopa żeby pomagał mi w
porządkach?


Jesteśmy jeszcze studentami, ale mieszkamy razem. Ostatnio wspólnymi siłami
zrobiliśmy mały remont, po którym powstał wielki bałagan. Jesteśmy w "związku
partnerskim" (przynajmniej on tak uważa), dlatego wspólnymi siłami mieliśmy
także posprzątać.
Zrobiłam listę - co jest do posprzątania. Sam sobie wybrał co woli zrobić.
Podzieliliśmy się pół na pół.
Kiedy ja w najlepsze zasuwałam ze szmatą, on zapomniał że przecież umówił się
z kolegą.. Dzień później akurat wypadło mu pojechać gdzieś na cały dzień...
Zostałam sama z całym bałaganem. I zawsze jest to samo, coś mu akurat wypadnie
gdy ma mi pomóc.
Dodatkowo w błyskawicznym tempie niweczy skutki mojego sprzątania. Brudzi
wszędzie i na wszystkie możliwe sposoby.

Chciałabym żeby mi pomagał. No i żeby szanował moją pracę.
Rozmawialiśmy już wiele razy, ale zawsze kończy się tylko na obietnicach. Mam
już dosyć wyręczania faceta w pracach domowych.

Co robić?


    • sloneczko216 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 01.09.07, 17:48
      MOże jak On zacznie np sprzątać wejdź w brudnych butach i powiedz
      ups przepraszam zapomniałam zdjąć. ZObaczysz jak zareaguje. Jeśli
      zacznie się burzyć, że On posprzątał a Ty wszystko zepsułaś. Powiedz
      mu, że On robi to samo. Myslę, że wtedy zrozumie skoro rozmowa nie
      przemawia do niego. Czasem taki naoczny argument jest o wiele lepszy
      niż rozmowa.
      • blond-aspirynka Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 15.09.07, 20:31
        nie martw sie kochana na wszystko sa sposoby. ja robie tak: jezeli go o cos
        poprosze zeby mi pomogl a slysze za chwile i oczywiscie zapomina o tym "za
        chwile" , ja mu dokladnie odpowiadam tak samo gdy mnie prosi o wyprasowanie
        koszul :)
        nastepnym razem (no moze za jeszcze jednym:)) juz nie slysze za chwile tylko od
        razu pomaga
    • nogidonieba jak - chwalic chwalić i 01.09.07, 20:59
      nie ganić, bo się obrazi
    • mani71 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 02.09.07, 14:54
      Nie musze przekonywac, proszę.Mój maż jest większym pedantem ode
      mnie, a przede wszystkim sprząta po sobie i to wystarczy.Wieksze
      porządki robimy razem.
      • ewulek81 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 03.09.07, 16:11
        Moj maz, z natury balaganiarz rowniez prawie nic w domu nie robi.
        Wychodzi z domu o 7 rano, wraca po 18 na gotowy obiad. W domu w tym
        czasie jest w miare posprzatane ale wieczorem wyglada jak po
        tornadzie.
        Ja pracuje, zajmuje sie domem i nasza 3-letnia corka-straszna
        balaganiara, do tego jeszcze doksztalcam sie z j. obcego.
        Chwilami tez mam juz dosyc. Caly czas chodze i sprzatam (nie wspomne
        o gotowaniu).
        Maz czasami cos zrobi w domu, ale rzadko i z wielkim bolem.
        Staram sie go przy tym nie krytykowac, bo robi wszystko szybko i
        byle jak :-( byle szybko wrocic na kanape przed TV.
        I co z takimi zrobic? Sama bym chciala wiedziec...
    • madzia.7 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 03.09.07, 23:52
      nie sprzatac, poczekac az jego zacznie wkurzac balagan i sam sie za
      to wezmie.. WIem ze to jest wkurzjace siedziec w balaganie ale nie
      ma innego wyjscia..
      Ja widze pzryklad na wlasne oczy..
      Siostra z mezem. Siostra zacisnela pare razy zeby i nie posprztala,
      nie zrobila.. Poprosila zeby On to zrobil, i czekala czekala az w
      koncu to zrobil.. Teraz juz nie ma problemu...
      a znajoma wszystko robila za swojego meza, wszysciutko,, wszystko mu
      pod nos podstawiala.. Teraz sie rozwodza a On jej powiedzial ze byla
      za dobra dla niego...
      • sloneczko216 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 04.09.07, 12:09
        Dla chłopa nie można dawać wszystkiego na co On ma tylko ochotę. Nie
        można za niego robić wszystkiego. Sprzątanie, gotowanie, pranie
        dlaczego Ty masz wszystko robić? Zagoń go i tyle . Jeśli tego nie
        zrobisz On tego i tak nie doceni. Moze to i dobry pomysł przestań
        sprzatać. Przyjdź z pracy i rób to co On.
    • modliszka24 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 06.09.07, 11:50
      normalnie tak dlugo gadam az dla swietego spokoju on robi wszytsko
      • hanryc1 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 07.09.07, 11:12
        no wlasnie... kobieta pracuje, rodzina, dziecko, ogrode, zakupy,
        lekarz, gotowanie, sprzatanie ... etc. A facet: praca obiad
        kanapa+TV wieczorem jak sie chce BZZZZ i do tego jeszcze zdziwiony
        dlaczego chodzisz struta i zla !!! a z czego tu sie cieszyc???
        co do sprzatania przeraabialam to dokladanie w sposob katorżniczy:
        jak sie nie chce to nie sprzatam a jak przeszkadza to niech sprzata
        bo mowienie jak do slupa... szkoda gardla. Na osly i muly nie ma
        rady i dalam sobie spokoj
        ale z zycia wspolnego nie jestem zadowolona bo ja nie mamusia co
        synusia pod kloszem pucowala a teraz po dupie od zycia dostaje i nie
        potrafi sie wybronic...no i koszt rodziny wiadomo... bllleeee
        • sloneczko216 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 07.09.07, 13:31
          No to fajnego masz męża. Nieładnie tak na forum obsmarowywać mu dupę.
    • maagdaa_m Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 09.09.07, 12:09
      Jestesmy młodym małżaństwem i do pierwszych dni kolezanki, babcie ciocie mi
      radziły aby nauczyc go po sobie soprzątać. I na początku jak wyjezdżałam na
      kilka dni to miałam wrażenie po owrocię, ze ktoś nas napadł. Wszystko
      porozwalane, masa brudnych garów w zlewie mimo iż mamy zmywarkę i wystarczy
      wstawić. Ale dosyć.
      Najpierw zaczełam na sposób, ze np mam okres i brzuch mnie strasznie boli, albo
      jestem chora i źle się czuje. Dzieliliśmy się obowiązkami, wybierał co chce
      sprzątać kuchnie czy łązienkę, a moze odkurzać lub myć podłogi.
      Zawsze go pochwal po nawet najmniejszym sprzątaniu. Jak coś zrobi niedokładnie
      to nie poprawiaj przy nim tylko później. Za którymś razem zrobi to lepiej. Teraz
      naprawdę nie ma problemu. Czasem zdarzy mu sie zostawić kubek czy talerz po
      śniadaniu jak bardzo mu sie spieszy ale to nie to co na poczatku.
      Mały pokój pzerobił sobie na gabinet ma tam swoje papiery, segregatory,
      komputer, raz jak posprzątałam to niczego nie mógł znaleźć i to był strzał w
      dziesiatkę bo od tego czasu mam tam zakaz sprzątania i sam to robi.
      Ale najważniejsze jest to co wyniósł z domu rodzinnego. Jesli tam matka zasówała
      a ojciec nic nie robił to synek będzie podobny i cięzko takie nawyki zmienić
    • ania.248 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 09.09.07, 13:02
      Skoro mamusia nie nauczyła synusia to nic nie poradzisz. Pogódź się
      z faktem, że Ty sprzątasz lub przygotuj się na piekło ;-)
    • sza.raczek Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 12.09.07, 14:22
      Znajdź takiego partnera, z którym podział domowych obowiązków ułoży
      się wam naturalnie, bez poświęceń żadnej ze stron. Bo jeśli nie, to
      im dalej, tym będzie gorzej. Ty będziesz się wściekać, że masz za
      dużo obowiązków, jego będzie trafiał szlag, że gderasz. I wciąż będą
      pretensje.

      Mój mąż generalnie nie sprząta, nie gotuje. To należy do mnie. Do
      niego należą inne sprawy, np. wszelkie naprawy, wynoszenie śmieci,
      większe (cięższe) zakupy.
      Ale kiedy np. źle się czuję (albo chociażby mi się nie chce) i
      poproszę go o zrobienie czegokolwiek - nie ma żadnego problemu.
      Ugotuje, posprząta, upierze, uprasuje.

      Mnie ten układ bardzo pasuje, jemu również i nie mamy do siebie
      żadnych uwag. :)
    • aprylis1 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 15.09.07, 11:53
      A jak byś powiedziała, że tak bardzo masz ochotę na jakiś
      romantyczny wieczór (w domu) i że jest on niemożliwy, bo w takim
      bałaganie nie ma mowy o żadnnym romantyźmie(wspomnij też, że miałaś
      nadzieję, że on wpadnie na taki pomysł-zrozumie, że czujesz się
      zawiedzieona i może zrobi mu sie wstyd no i następnego dnia wrócisz
      a w domu będzie porządek, będzie pachniało jakąś pyszną kolacją...).
      Poza tym skoro jesteśncie ze sobą to chyba znasz już go dobrze i
      umiesz wziąć go pod włos.
      Pamiętaj, że my KOBIETY jesteśmy sprytniejsze!!!!!!!!!!!!!
    • fergie1975 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 15.09.07, 21:08
      obiecuje mu ognisty sex :)
    • piekielnica1 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 16.09.07, 15:39
      Biorac pod uwage moje doswiadczenia sprawa jest beznadziejna.

      Udalo mi sie tylko zalatwic aprowizacje zywnosci metoda
      'KTO NIE UMIE ZDOBYC POZYWIENIA NIECH GINIE',
      w innych dziedzinach ponioslam kleske i skonczylam porzuceniem
      delikwenta, po wielu, wielu latach.

      Moze przestan na jakis czas zajmowac sie jego jedzeniem, zakupami,
      ubraniami, notatkami i wszystkim co jego dotyczy.
      Wychodz czesto niezaleznie od jego planow i nie zwracaj uwagi na
      balagan ( dobrze radzic).

      Wszystko w ramach testu, takze swojej wytrzymalosci
    • sempra Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 17.09.07, 11:12
      Ja mojego nauczyłam systematyczności w sprzątaniu, choć trochę mi to zajęło..
      (ok. pół roku)

      Mianowicie, podzieliliśmy się obowiązkami na stałe: np. on odkurza, ja piorę, itp.

      Jak w środę (środy i soboty są na odkurzanie), nie odkurzy, bo "jest zmęczony i
      zrobi to jutro", to nic nie mówię.
      Ale kilka dni później, w porannym pośpiechu nie może znaleźć czystej koszuli, to
      ja zaspana z łóżka odpowiadam: oj, zmęczona byłam wczoraj, upiorę dzisiaj :)

      I tak jest ze wszystkim, więc już się nauczył, że ja się poświęcam, to on też musi.

      A dodatkowo - jak ktoś już wcześniej powiedział - pochwal go! Nic lepiej nie
      działa... ;)

      Powodzenia w 'ujarzmianiu' faceta (i brudu!)
      • nivea63 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 23.09.07, 17:21
        Przede wszystkim trzeba sobie założyć, że nie może być takiej
        sytuacji, że facet nie sprząta, nie umie nic zrobić w kuchni. Nie te
        czasy. Każdego da się zagonić do roboty, a jak nie to niech zdycha z
        głodu i z brudu, a najlepiej won z domu, zwłaszcza jak nie ma ślubu.
        Zupełnie nie rozumiem kobiet, które sobie fundują partnera lenia,
        za którego trzeba robić. Nie róbcie z siebie ofiar życiowych i
        służacych. Facet wcale nie ceni kobiety która za niego tyra.
        Frajerek się nie ceni.
    • pchelka_81 Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 23.09.07, 19:59
      No to może ja przedstawie swój sposób na walke z "leniwym" facetem.

      Ja robię to tak:
      1. Jeśli jest jego kolej na zmywanie - nietykam żadnych naczyń do
      momentu aż on pozmywa - kiedyś nam się zastawa skończyła i dopiero
      wtedy wzioł się do zmywania.
      2. Tak samo jeśli chodzi o sprzątanie np odkurzanie czy wycieranie
      kurzy - jeśli to on ma to zrobić, a nie robi, to ja go jeszcze nigdy
      nie wyręczyłam.
      3. Rzecz która działała mi na nerwy wyjątkowo to wrzucanie do kosza
      z brudną bielizną zwiniętych w kłebek zasyfiałych skarpetek -
      prosiłam żeby je rozwijał, nie działało, tak więc wrzucalam je w
      takiej formie do pralki i tak też później szły na suszarkę.

      Jest to tylko kilka przykładów, ale uwierzcie mi dziewczyny, że ten
      sposób DZIAŁA. Koleżanki z pracy też mnie posłuchały i problem z
      facetami mają z głowy.

      Pozdrawiam
    • kill4love Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 23.09.07, 21:32
      ja cyklicznie raz na 2-3 miesiace jestem zmuszona sypnac paroma niezbyt milymi
      epitetami i zagonic, niekiedy siłą do roboty:) stawiam mu odkurzacz pod fotel ,
      szmatę w łapę i do roboty:) najczesciej jest tak ze musze stac i dogladac jak
      prace porzadkowe sie posuwaja. Po takim szkoleniu przez jakis czas sam sprzata
      po sobie swoje brudy;) U mnie łagodne proszenie nie skutkuje, trzeba porzadnie
      huknąć:P
    • ceridwen Re: Jak przekonujecie go, żeby pomagał w domu? 24.09.07, 16:03
      U nas podział nastąpił naturalnie. Najczęściej to On gotuje, gdyż umie i dla
      mnie podobno lubi. Ja nie umiem, nie chcę się nauczyć i póki co, nie czuję
      takiej potrzeby, choć nie jestem znowu totalną analfabetka kulinarną - coś tam
      potrafię. Ja jestem od robienia tostów, kanapek, naleśników i placków
      ziemniaczanych ;)

      Sprzątamy razem, ja wycieram kurze (On nie ma cierpliwości do przestawiania
      figurek itd), On odkurza i myje podłogi. Mamy wysokie okna - ja nie dałabym
      rady, a drabiny się boję, więc Mąż się tym zajmuje.

      Jeśli On gotuje - ja zmywam naczynia (wszystkie poza patelnią). On sprząta
      łazienkę, ja wolę sprzątać kuchnię. Śmieci wynosimy w zależności od potrzeb.

      Nawet jest jakiś tam podział (naturalny) na "opiekuna" określonych czynności. Na
      przykład, herbatę dla gości zawsze parzę ja (chyba, że akurat mnie nie ma) i
      poranną kawę również głównie ja parzę (poza weekendami).

      I papugom sprzątam ja (teoretycznie) bo to była moja zachcianka, a w akwarium
      porządek robi Mąż z moją pomocą, jeśli to konieczne bo to Jego "dziecko".

      Sortuję ubrania do prania ja, rozwieszamy w zależności od potrzeb. Prasowanie,
      jeśli konieczne to też moja działka i urządzanie wnętrz - większość decyzji
      również należy do mnie, choć oczywiście je konsultujemy.

      Pewne funkcje czasem wykonujemy oboje, aczkolwiek większość drobiazgów sprawia
      mi ogromną przyjemność, więc robię je z wielką radością, albo po prostu wiem, że
      zrobię coś hmm lepiej niż Mąż bo On na przykład, nie przykłada do tego tak
      wielkiej wagi.

      Niestety tak było do czasu. Ostatnio coraz częściej przychodzę do domu i zastaję
      stertę garów, która była przed wyjściem. Nie jest odkurzone, choć prosiłam itd...

      Ostatnio powiedziałam, że dla mnie to żaden problem. Mogę po pracy codziennie
      sprzątać, prać, gotować (nauczę się!) i robić wszystkie inne prace domowe, ale
      niech się nie dziwi, jeśli nie będę miała dla Niego czasu... - jeśli do Niego
      nie dotrze. Będę musiała to zastosować. Zobaczymy, jak szybko zmieni sposób
      postępowania...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja