madzik791
23.09.07, 19:07
moze ktos pomysli,ze to glupie,ale mi naprawde jest przykro.zaczne
od poczatku. ktos z kim sie spotykam od 2 miesiecy,pare razy nazwal
mnie imieniem swojej bylej (byl z nia 4 miesiace),powiedzmy,ze
niechcacy.wkurzylo i troche zranilo mnie to bardzo.dzis nazwal mnie
jej imieniem celowo,do czego sie przyznal!strasznie sie poczulam.raz
przez to ze pop raz 3 a dwa ze zrobil to zlosliwie.bezczelnie
powiedzial,ze wiadome mu bylo to,ze tym mnie zrani.ktos napewno
pomysli,przy czytaniu,ze tego typu rzeczami nie warto sie
przejmowac,ale mnie to szczerze zabolalo.kazalam mu wyjsc ze swojego
domu.on pisze ze przeprasza,ale wsumie jestesmy kwita,bo ja tez
zrobilam (nieswiadomie) cos co mu sie nie spodobalo.niewiem co mam
myslec,zrobic,bo jak on taki zlosliwy,to moze dac sobie spokój?
odegral sie za to,ze nie pokazalam mu zdjecia ojca swojej corki
(tata malej nie jest z nami).co powinnam zrobic.moze ktos
poradzi.bede wdzieczna.