own_business
02.10.07, 09:25
Po przemysleniach doszlam do wniosku, ze to nie jest prawda, ze
kowalem wlasnego losu jestes sam. Niestety. Patrzac na zycie swoje i
siostry chociazby. Nie dosc, ze mlodsza, ladniejsza,
inteligentniejsza, studiuje super kierunek, udaje jej sie wszystko
mimo, ze sie nie uczy, ma super wyniki. Znajduje prace, chociaz len
z niej patentowany. Dodam, ze prace, gdzie sie nie nameczy, ale ma
super wygladac.
A ja? zawsze pod gore, o wszystko musze walczyc, malo co od razu mi
sie udaje, latami staram sie o rezultaty........
Nie jest tak, ze jej zazdroszcze, oddalabym jej wszystko i kocham ja
bardzo.
Wkurza mnie jednak ta perfidia losu. Czemu jedni sa urodzonymi
pechowcami i dlaczego to ja??????????