ja pechowiec, ona szczesciara...........

02.10.07, 09:25
Po przemysleniach doszlam do wniosku, ze to nie jest prawda, ze
kowalem wlasnego losu jestes sam. Niestety. Patrzac na zycie swoje i
siostry chociazby. Nie dosc, ze mlodsza, ladniejsza,
inteligentniejsza, studiuje super kierunek, udaje jej sie wszystko
mimo, ze sie nie uczy, ma super wyniki. Znajduje prace, chociaz len
z niej patentowany. Dodam, ze prace, gdzie sie nie nameczy, ale ma
super wygladac.
A ja? zawsze pod gore, o wszystko musze walczyc, malo co od razu mi
sie udaje, latami staram sie o rezultaty........
Nie jest tak, ze jej zazdroszcze, oddalabym jej wszystko i kocham ja
bardzo.
Wkurza mnie jednak ta perfidia losu. Czemu jedni sa urodzonymi
pechowcami i dlaczego to ja??????????
    • uska74 Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 02.10.07, 09:31
      hejka.
      naprawde jest tak zle ?
      • own_business Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 02.10.07, 09:44
        Jest zle. Najgorsze jest to, ze nie mam kogo winic i dac ujscia
        zlosci.
        Siostre uwielbiam i w zyciu nie zaczelabym byc na nia zla z tego
        powodu. Do siebie tez trudno sie przyczepic..........bo sie naprawde
        staram. Ciezko pracuje, wszystko przychodzi mi po wlakach i
        dlugotrwalych staraniach. Staram sie znalezc powod tego,
        dlaczego?????????????????????????do jasnej....tak jest?
        Moze takie jest przeznaczenie moje ( i innych pechowcow zyciowych)
        ze im zawsze wiatr w oczy..........ehhhhhhhh
    • aprylis1 Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 02.10.07, 11:58
      Ej, głowa do góry-takie życie... Wiesz, u mnie było podobnie-
      zdolniejsza, dobrze się uczyłam(nawet w angielskim i ekonomii
      pomagałam starszemu o 6 lat bratu), rodzeństwo zazdrościło mi sprytu
      i zaradności, do momentu kiedy zaczęłam poważnie chorować... Teraz
      to ja im zazdroszczę, ale zdrowia przede wszystkim...
      Pozdrawiam
      • own_business Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 02.10.07, 12:12
        Aprylis1 dzieki za wsparcie:) Nie uwierzysz zapewne, ale z moim
        zdrowiem tez na bakier.......jakbym tak podsumowala kazda dziezine
        zycia to w zadnej mi sie nie uklada....nie chce byc jakas maruda,ale
        tak sobie sie nad tym zastanawialam i chyba uwierze w koncu, ze
        kazdy ma swoja karme i niestety czasami nawet pomimo usilnych staran
        nic nie pomaga..
        a Tobie zycze powrotu do zdrowia.
        • aprylis1 Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 02.10.07, 13:24
          Dzięki.
          A ja ci się przyznam, że też czasami jestem zła na los, ale od razu
          pocieszam się że mam super męża i córeczkę i to jest dla mnie
          najważniejsze.Ważne jest jeszcze to by przez takie ciągłe myślenie
          nie wpaść w deprechę i złość na cały świat. Trzeba częściej spotykać
          się z ludźmi...Poza tym zauważyłam, że wszędzie dobrze gdzie nas nie
          ma.
          Trzymaj się.
    • ocochodzi28 Re: ja pechowiec, ona szczesciara........... 04.10.07, 09:58
      witaj. mam podobne odczucia. też uwazam że jedni mają szczęście a
      jedni mają ciągle pod górę. ja niestety należę do tych drugich,
      jedyne co mi w życiu się udało to moja córeczka.boję sie realizacji
      wszelkich planów bo wiem że znowu będzie szło jak po grudzie.
      zauważyłam natomiast że znacznie lepiej wiedzie się osobom pewnym
      siebie , uśmiechniętym , nie przejmującym się zanadto innymi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja