wszystko jakoś nie tak:(

02.10.07, 14:35
Macie czasami takie wrażenie,że wszystko jest w Waszym życiu nie
tak? od samotności wcale nie z wyboru, nie czujecie się ładnem
kochane, zwolnili Was właśnie z pracy? macie zmiany nastrojów czemu
nie służy pogoda za oknem? na dodatek dopadła alergia, ja mam
właśnie takie wrażenie na wszystko. Mam już 26 lat a wrażenie,że nic
nie osiągnęłam w życiu, patrząc na swoich znajomych, ich sukcesy
widzę że ja nie mam nic. Nie jestem szczęśliwie zakochana, nie mam
stałej pracy, jestem przeciętną kobietą jakich pełno, i nie widzę
szans na odmiany, choć próbuję ciągle wlaczyć z tą monotonią dnia
codziennego. Na dodatek przyciągam facetów, którzy są toksyczni.
    • kromecka Re: wszystko jakoś nie tak:( 02.10.07, 17:26
      Każda z nas ma lepsze i gorsze dni.
      Co nie oznacza że mamy sie dołować non stop.
      Może zrób na kartce bilans swojego życia.
      Swoje marzenia, plany i to co udało się Ci dokonać a co nie.
      Pomyśl dokładnie czy chcesz jeszcze np: nauczyć się pływać,
      pójść na kurs czegoś. A spotkasz tam wielu ludzi,
      moze i tam będzie ten jednyny własnie?
      Najważniejsze to nie zamykać sie w domu,
      bo królewicz sam nie przyjdzie.
      W którymś wątku pisałaś o wróżce, może
      i czas nad jej radami pomyśleć?

      Aaaa i nigdy nie patrz na sukcesy znajomych.
      Nie warto sugerować się
      czyimś może nie dokońca spełnionym życiem.
      Musisz rozpocząć własne, tak by na Twoje życie patrzono z
      zazdrością i podziwem.

      Nie raz patrzylam na życie moich znajomych, studia,
      chłopak, rodzina. Ale jak sie zastanowiłam nad choćby jednym przypadkiem to
      okazało się: że studia (kierunek) to pomyłka, chłopak ma na boku inne, a rodzina
      (rodzice) gonią za groszem. A dziewczyna mi mówi "szczęśliwa jestem! cóż mi
      brakuje do szczęscia jeszcze" i tu zaczyna wytykać innych "Baśka jest sama,
      Karol w Angli zapitala, Maniek głup bo nie studiuje, a Ewa sama dziecko
      wychowuje - ale ja jestem szczęśliwa! " . Nie daj Bóg mi takiego szczęścia
      Pozdrawiam i głowa do góry
    • reynevan_a Re: wszystko jakoś nie tak:( 02.10.07, 20:41
      Nie, ja w wieku 26 lat miałam męża, dwoje dzieci i właśnie
      zaczynałam robić doktorat.
    • wierna5 Re: wszystko jakoś nie tak:( 05.10.07, 15:44
      Tez tak w życiu mam, szczegolnie przed czy w trakcie okresu. Nawet
      jak jest dobrze to wydaje mi sie ze nic w zyciu nie osiagnelam, ze
      moje zycie powinno inaczej wygladac.
      • mirror43 Re: wszystko jakoś nie tak:( 06.10.07, 13:12
        Ja tez pozno zaczelam i dopiero jak przeczytalam twoj post to wogole mi sie to
        przypomnialo. No wlasnie, czy nie masz PMS?
    • agniecha.only Re: wszystko jakoś nie tak:( 12.10.07, 20:32
      Pada deszcz,chce mi się płakać. Czy to powód do rozżalania się nad
      sobą? Nie wiem. Mam 18 lat i jestem pacjentką Poradni zdrowia
      psychicznego, czy to nie zawcześnie?! Poprostu o tym zadecydowała
      moja przeszłość, która była nader smutna. Nie miałam matki, bo mnie
      zostawiła, mnie i moją o cztery lata młodsza siostrę. Mój tata wtedy
      musiał zrezygnować z pracy ,bo my byłyśmy zamałe do zostawiania Nas
      w domu. Było bardzo ciężko z finansami.
      Dziś wszystkie przykre wspomnienia powracają. Czasem przypominają mi
      się dni kiedy rodzice się kłócili,matka była alkoholiczką,tata
      czasem podniósł na nią rękę jak Ona przylazła pijana. Nie wiem jakim
      cudem udało mi się wyrosnąć na "porządną" dziewczynę. Nie lubię
      włóczyć się po klubach,uwielbiam sprzątać, gotowanie to moja pasja.
      Mój tata pomimo tego,że mam 18 lat wciąż trzyma mnie na krótkiej
      smyczy. Często wydaje mi się,że nigdy nie wyrwę się z tego
      miejsca,ciągłe pretensje,że z adużo czasu poza domem spędzam. tak
      jednak nie jest,niech sobie przypomni jak to było kiedy w wieku 11
      lat to ja musiałam dźwigać okropnie ciężkie siaty,gotować,sprzątać
      itp.Czy to się nie liczy, czy nie mogę zacząć żyć normalnie?!
      Mam chłopaka, młodszego o dwa lata,boje się,że kiedyś nadejdzie
      koniec,bo jestem młodsza i wg mnie brzydka. Obawiam się,że On nie
      zrozumie mnie nigdy,bo On jest z "dobrego" domu...
      Teraz jak i przez długie lata płaczę, oczywiście obwiniam siebie.
      Jeste DDA. Pozdrawiam...
      P.S.-Czekam na nadejście śmierci,oczywiście nie popełnie
      samobójstwa,ale chciałabym umrzeć.
      Czy jestem nienormalna?
      • mycha-beauty78 Re: wszystko jakoś nie tak:( 13.10.07, 00:44
        Agniecha nie jesteś nienormalna!!! Czasami tak w życiu jest, że wszystko jest
        pod górkę, i niekiedy trwa to bardzo długo - a wtedy nie można tego zżucić na
        PMS ;), też miewam tego typu myśli dot. "czekania na śmierć". Nie będę sie
        "licytować" co do ilości nieszczęść i zła jaką otrzymałam w darze od losu.
        Kiedyś podobało mi się stwierdzenie co Cię nie zabije to Cię wzmocni ale... wg.
        tego to powinnam być tak mocna dzisiaj, że strach się bać. Wyjdź do ludzi to
        pomaga - chociażby na forum, trudno prosić o pomoc - ale uwierz warto, postaraj
        się cieszyć z drobiazgów, lubisz gotować - ugotuj coś pysznego dla taty, siostry
        - dla chłopaka, spójrz na siebie jego oczami - zobaczysz że jesteś fajna laska!!
        Jak łapię (mega dół tak jak teraz) szukam czegoś co daje mi choć odrobinę
        radości i tak powoli, powoli wspinam się do góry. Trzymaj się -trochę się
        rozpisałam ale znam stan w którym jesteś, niestety znam. Będzie dobrze!! Trzeba
        tylko chcieć, a chcieć to móc, a móc to mieć!!
      • tymka79 Re: wszystko jakoś nie tak:( 13.10.07, 21:59
        Moja historia jest podobna - ojciec alkoholik, bił mamę... Rozwiodła
        się z nim, gdy miałam 19 lat. Ja uciekałam w naukę. Matura dobrze
        zdana, skończyłam studia ścisłe, uczyłam się by mieć pieniądze ze
        stypendium naukowego (i miałam!) i by nie myśleć. Teraz mam 28 lat
        cudownego męża i 2,5rocznego synka, dom w lesie... Moje marzenia się
        spełniły, lecz zadra nadal jest. Nie lubię jak mąż pije (nawet 1
        piwo mi przeszkadza) - on rozumie i nie nadużywa alkoholu, gdy się
        kłócimy on zawsze łagodzi konflikt... On pochodzi z idealnej
        rodziny - czułego ojca (najlepszy teść i dziadek), troskliwej matki.
        Czasami nie rozumie mojej nadwrażliwości, ale wie że moje
        dzieciństwo nie było bajeczne. Nie wie wszystkiego, bo dużo rzeczy w
        słowa ubrać się nie da.

        Ja kiedyś chciałam popełnić samobójstwo, nie miałam siły by żyć, nie
        wierzyłam, że może być lepiej, jedynie nauka dawała mi nadzieję, że
        jednak jest coś w czym jestem dobra i mogę być kimś. I ktoś mnie
        może pokochać. Mój mąż był i jest moją pierwszą miłością. Owszem są
        złe chwile (straciłam jedno dziecko-poronienie), ale teraz mam dla
        kogo żyć.

        Tak więc agniecha.only każdy jest WARTOŚCIOWYM i CUDOWNYM
        człowiekiem, tylko nie każdy umie to dostrzec. Zazdroszczę Ci, że
        lubisz sprzątać - ja nie cierpię (na szczęście mój mąż lubi:D).
        • mycha-beauty78 Re: wszystko jakoś nie tak:( 17.10.07, 01:07
          Hej ewelina - napisz coś, martwię się :(
    • modliszka24 Re: wszystko jakoś nie tak:( 17.10.07, 09:04
      oj mam żal do całego świata czemu właśnie ja tak mi nie wyszło ale zawsze mowie
      jutro może być lepiej
      • basiczek21 Re: wszystko jakoś nie tak:( 19.10.07, 21:41
        a ja nawet tych beznadziejnych nie przyciągam i co?jakoś zyc musze dalej...
    • samotniczkazwyboru Re: wszystko jakoś nie tak:( 22.10.07, 12:42
      każdy z nas ma czasem wrażenie że wszystko idzie nam nie tak, a ja
      postanowiłam nie użalać się nad sobą, swoim losem, tylko wziąść się
      w garść i walczyć o swoją przyszłość, mężeczyżni są zbyteczni
      narazie na mojej drodze, zmieniłam myślenie z samotna na wolna i
      niezależna, jestem po nieudanym związku, ale nie chce nad tym dłużej
      ubolewać tylko iść do przodu. chyba najważniejsze to jest przeżyć
      swoje życie szczęśliwie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja