izzadorra
02.10.07, 23:04
Jest związek.Wszystko pięknie,ładnie,cały czas bajka.Nie ma
kłótni,jest po prostu bajecznie.Trwa 4 miesiące i dalej bez
kłotni.Znają się 10 lat,kiedyś byli małolatami i poznali szczenięce
zauroczenie,ale ich drogi rozeszły się i spotkali się
teraz,ponownie,żeby pobyć ze sobą 4 miesiące,w związku idealnym,bez
sprzeczek,ANI JEDNEJ KŁÓTNI,powtarzając sobie,jacy są
szczęśliwi,mając jakieś tam plany...On po długim nieudanym
związku,ona też czyli oboje po przejściach.Jest im dobrze,wręcz
wspaniale.I nagle on...mówi,że niewie czego chce i w jednej
minucie,w jednej chwili,sypie się wszystko.Bez powodu.BEZ
POWODU.Zostawia ją zaskoczoną,zdruzgotaną i nic nie
rozumiejącą...Świat znowu się zawalił,tak jak po ostatnim
facecie,tylko,że tamten ja poniżał,wyzywał i wyśmiewał.Ten był
czuły,opiekuńczy i kochany.I nagle trach.Koniec.Pa.Dziękujemy za
wspaniałe 4 miesiące,dobrze mi z Tobą,ale musimy się rozejść,bo ja
nie wiem czego chcę....
Chłopacy-powiedzcie bawi Was coś takiego??
To moja historia.Nie mogę jeść,żyć,spać,pracować,nie mogę
funkcjonować.Zostawił mnie facet,z którym stworzyliśmy sobie niebo
na ziemi,a które on sam,bez powodu zamienił w moje własne piekło.
Ciężko,ciężko,ciężko i baaardzo boli.
Ale koniec z błędami,które robiłam wcześniej,zero telefonów z
pytaniem DLACZEGO,zero kontaktu.Jednak serce nie sługa,a myśli też
nie wypędzę.
Czy on też? Czy on myśli?O tym co zrobił,jak zranił? I naprawdę
powodu nie było-nie pytajcie o powód.Tylko słowa "Sam niewiem czego
chcę".
Znajomi twierdzą-wróci,przemyśli,potrzebuje czasu....wróci? To tak
jak w tej piosence "Mam nadzieję-głupia jestem,że ją mam...." Ale
może mam.Ale nie mogę żyć nadzieją.Więc pytam DLACZEGO??DLACZEGO
RANICIE BEZ POWODU???