Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód!

02.10.07, 23:04
Jest związek.Wszystko pięknie,ładnie,cały czas bajka.Nie ma
kłótni,jest po prostu bajecznie.Trwa 4 miesiące i dalej bez
kłotni.Znają się 10 lat,kiedyś byli małolatami i poznali szczenięce
zauroczenie,ale ich drogi rozeszły się i spotkali się
teraz,ponownie,żeby pobyć ze sobą 4 miesiące,w związku idealnym,bez
sprzeczek,ANI JEDNEJ KŁÓTNI,powtarzając sobie,jacy są
szczęśliwi,mając jakieś tam plany...On po długim nieudanym
związku,ona też czyli oboje po przejściach.Jest im dobrze,wręcz
wspaniale.I nagle on...mówi,że niewie czego chce i w jednej
minucie,w jednej chwili,sypie się wszystko.Bez powodu.BEZ
POWODU.Zostawia ją zaskoczoną,zdruzgotaną i nic nie
rozumiejącą...Świat znowu się zawalił,tak jak po ostatnim
facecie,tylko,że tamten ja poniżał,wyzywał i wyśmiewał.Ten był
czuły,opiekuńczy i kochany.I nagle trach.Koniec.Pa.Dziękujemy za
wspaniałe 4 miesiące,dobrze mi z Tobą,ale musimy się rozejść,bo ja
nie wiem czego chcę....

Chłopacy-powiedzcie bawi Was coś takiego??

To moja historia.Nie mogę jeść,żyć,spać,pracować,nie mogę
funkcjonować.Zostawił mnie facet,z którym stworzyliśmy sobie niebo
na ziemi,a które on sam,bez powodu zamienił w moje własne piekło.
Ciężko,ciężko,ciężko i baaardzo boli.
Ale koniec z błędami,które robiłam wcześniej,zero telefonów z
pytaniem DLACZEGO,zero kontaktu.Jednak serce nie sługa,a myśli też
nie wypędzę.
Czy on też? Czy on myśli?O tym co zrobił,jak zranił? I naprawdę
powodu nie było-nie pytajcie o powód.Tylko słowa "Sam niewiem czego
chcę".
Znajomi twierdzą-wróci,przemyśli,potrzebuje czasu....wróci? To tak
jak w tej piosence "Mam nadzieję-głupia jestem,że ją mam...." Ale
może mam.Ale nie mogę żyć nadzieją.Więc pytam DLACZEGO??DLACZEGO
RANICIE BEZ POWODU???
    • rosemary77 Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 03.10.07, 09:08
      Co prawda nie jestem z facetem ale chyba wiem o co chodziło. Było ZA-
      dobrze, za-kolorowo, ZBYT-pięknie. Wiem coś o tym, nie wiem po
      jakich doświadczeniach jest Twój facet, ale ja po 5latach małżeństwa
      z niedojżałym pijakiem i w końcu po rozwodzie, spotkałam ideał.
      Lepszego nie mogłabym znaleźć ze świecą. I co? Było mi tak dobrze że
      ogarnął mnie paraliżujący strach, przed tym że to się wszystko
      skończy, że w końcu on zmieni się w mojego eksia, że mnie zostawi że
      to nie może trwać wiecznie. Z tym że ja miałam odwagę o tym mojemy
      Słońcu powiedzieć i on wtedy spytał " Zastanów się, czy chcesz przez
      całe życie wegetować i się bać, czy chcesz być szczęśliwa i dawać
      szczęście?" I stwierdziłam że ryzyk-fizyk, że jednak od tego
      panicznego strachu wolę miłość i poczucie bezpieczeństwa choćby
      miało trwać nawet 5 minut. Być może Twój facet też musi uporać się z
      podobnym dylematem. POzdrawiam.
      • izzadorra Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 03.10.07, 15:53
        Wiem.Też byłam zdania,że jest ZBYT pięknie,zbyt słodko,za dużo
        miodu.Po moim poprzednim eks wyobraziłam sobie mój następny
        związek.Co prawda,czekałam prawie rok,ale warto było.Mój wymarzony
        związek stał się realny,a najlepsze,że nie mówiłam tego głośno,czego
        szukam i jak chcę,żeby było.Zjawiło się,zaczęło i było tak jak
        chciałam w każdym calu.Nie mogłam uwierzyć,że to wszystko się
        ziściło,bo jestem pesymistką od urodzenia i nie wierzę w spełnienie
        marzeń.
        Po drugie-czułam to samo co TY.Bałam się,tak bardzo się bałam,że to
        krótkotrwałe,to był-jak to ujęłaś-paraliżujący strach,że to się
        skończy,przecież nie może to trwać wiecznie.Ale znajomi
        mówili "Czego się boisz?Jesteś szczęśliwa,to żyj i się ciesz,a nie
        martw na zapas".Jednak bałam się mimo wszystko.Nie powiedziałam mu o
        tym,bo stwierdziłam,że mógłby wtedy poczuć się pewniej.Nie sądziłam
        jednak,że ten sen się urwie...
        Ale urwał się,a żyć trzeba nadal.Tylko teraz jak? 2 razy po sobie
        taka sytuacja.Nie jestem silną kobietką,wiem,w jakim jestem teraz
        stanie,mimo,że na zewnątrz tego nie okazuję.Nienawidzę gdy koleżanki
        mówią mi na pocieszenie,że tego kwiata jest pół świata,nienawidzę
        tych słów,przynajmniej nie teraz.Dla mnie on nadal jest w sercu i
        nie wywalę go tak po prostu.Wiem,że czas leczy rany,ale czas-właśnie
        go potrzebuję.Chcę być sama,tak,ze swoim bólem,bo odkładam go,ale on
        w końcu wyjdzie,wtedy mogę się załamać.
        Nie mam ochoty nigdzie wychodzić i spotykać się z
        kimkolwiek.Koleżanki tego nie rozumieją,wiem,że próbują mi pomóc,ale
        to naprawdę w tym momencie mi nie pomoże.Muszę być sama.Muszę
        pokonać sama w sobie ten ból i to uczucie....
    • duizm Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 03.10.07, 22:44
      Nie do końca rozumiem czy masz do niego tylko żal, czy masz również
      pretensje. Jeśli skończył związek, to znaczy, że nie czuł sie w nim
      tak dobrze, jakby chciał się czuć. Miał widocznie inne potrzeby i tu
      się rozmineliście. To nie jest tak, że on cię skrzywdził,
      skrzywdziłby cię tak na prawdę dopiero w momencie gdyby został na
      siłę.
      Może warto przestać rozpamietywać i zacząc szukać udanego związku.
      • izzadorra Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 04.10.07, 15:33
        Mam żal.Nie mam pretensji,bo o co? To były piękne miesiące.O co żal?
        O to,że mnie zranił.Wiedział,że mnie rani.Na samym początku
        wiedział,że boję się tego,sam to do mnie powiedział "Wiem,że boisz
        się,żebyś nie została zraniona".I co?
        Nie rozminęliśmy się w niczym!We wszystkim było dobrze!Nie czuł się
        źle w tym związku,odżył,co zauważyli wszyscy!Ja też,dlatego,że oboje
        po przejściach byliśmy.Nie mów,że było mu źle,bo wszyscy dokoła byli
        świadkami naszego szczęścia!
        Na siłę ze mną nie był.Ja z nim też.Było nam po prostu
        dobrze,byliśmy szczęśliwi.
        Odszedł,ale niewiem dlaczego.Być może dobrze,bo może gdyby został,to
        wtedy byłoby na siłę-ok,masz rację w tej kwestii.Ale nie został więc
        nie ma o czym mówić.
    • zipka Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 21.10.07, 15:59
      bo nie bylo anijednej klotni...
      • aizara Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 21.10.07, 21:41
        a moze udawal i szukal w tobie tamtej ?
        • izzadorra Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 24.10.07, 23:02
          Nie,ta opcja odpada.Tamta dziewczyna rządziła
          nim,ograniczała,kłócili się,a na koniec jeszcze zdradzali...Niewiem-
          być może ja powinnam też nim trochę podyrygować...? Poza tym oni
          rozstali się jakieś 2 lata temu więc to dawne czasy.
      • izzadorra Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 24.10.07, 22:59
        Być może właśnie....przez to,że nie było kłótni.....
    • seba483 Re: Faceci!Odpowiedzcie i podajcie powód! 24.10.07, 15:15
      Cześć u mnie bło odwrotnie bylismy razem 5.5 roku ze soba był czas
      żę było jak w bajce ale i byly gorzsze czasy ale zawsze sie
      godzilismy bo sie bardzo kochaliśmy . dwa lata temu ona prosiła mnie
      o zgode na wyjazd do pracy do Holandii do stadniny mialismy zaufanie
      do siebie zgodzilem sie niestety tam miala wypadek i po 2 miesiącach
      wrocila; na początku tego roku jak już byla zdrowa postanowila że
      znowu pojedzie tylko w inne miejsce ja głupi znowu sie zgodzilem i w
      kwietniu pojechala do Holandii tam mnie zdradziła i w czerwcu
      zadzwonila że ze mną zrywa, byla teraz we wrześniu w Polsce i
      oznajmila mi że ONA TERAZ NIE WIE CZEGO CHCE ja mam 24 lata ona ma
      20 i jest teraz z gościem co ma 38 lat jest rozwiedziony i ma dwójke
      dzieci 7 i 8 lat jej to pasuje . JA ja tak kocham że jej wszystko
      wybaczylem jej to nawet nie ruszylo . Obcnie zerwalismy ze soba
      kontakt ja pracuje w Polsce a ona w Holandii . Ja sie pytam czy
      ludziom aż tak odbija gdy mają lub zarabiają wiecej kasy niż
      dotychczas bo to był powód że tak zrobila przyznała sie do tego;
      a na koniec usłyszalem przepraszam że tak wyszło że tego nie chciala
      o co tu chodzi ??? Jesli ktos ma rozwiązanie to piszcie
      seba483@gazeta.pl
      • izzadorra Do seba483 !! 24.10.07, 22:58
        Hej.Zacytowałeś dokładnie słowa,które powiedział mi mój były!
        Najpierw,że ON NIE WIE CZEGO CHCE,a potem,że PRZEPRASZAM,NIE
        CHCIAŁEM ŻEBY TAK WYSZŁO...!! Nieźle,widzę,że podobna sytuacja....
        • yagiennka Re: Do seba483 !! 24.10.07, 23:05
          Mi to wygląda na ludzi, którzy sa po prostu niedojrzali. Związaliście się z
          osobami, o niedojrzałym charakterze, nieodjrzałymi może emocjonalnie,
          zagubionymi w życiu. Trudno, tak bywa. Ale na pocieszenie taka osoba jest chyba
          bardzo nieszczęśliwa. Trzeba poszukac faceta który WIE czego i kogo chce :)
          Pozdrawiam.
          • seba483 Re: Do seba483 !! 25.10.07, 16:08
            Do yagiennka po pierwsze ja czyli seba483 to jestem facet i jak jusz
            to szukam dziewczyny co wie czego chce a nie faceta co wie czego
            chce . Ja myslalem przeszlo 5 lat temu że to ta jedyna i chyba nadal
            tak myśle a tu taka niespodzianka "NIE WIEM CZEGO TERAZ CHCE i
            PRZEPRASZAM ŻE TAK NIE CHCIAŁAM " powiem Ci jak to by powiedziala
            moja niedoszła ex teściowa predzej by sie śmierci spodziewała niż
            takiego wała a w życiu nic nie jest pewne no oprucz tego że kiedyś
            pójdziemy na tamten świat ,ale masz też i raję niektórzy mogą się
            zagubić w swym życiu ale czy sie odnajdą... Pozdrawiam.
          • koros17 Re: Do seba483 !! 08.11.07, 21:18
            Trzeba poszukac faceta który WIE czego i kogo chce :)

            Wiec kiedy ma sie upewnić, że to właśnie to? Chociaż częściowo? Na
            pierwszy rzut oka?
            • seba483 Do koros17 08.11.07, 22:26
              Powtarzam że ja szukam DZIEWCZYNY która wie czego chce a nie faceta
              przynajmniej próbuje ale dobra kiedy się można upewnić nie wiem nie
              znam odpowiedzi ja muślałem przez przeszło 5 lat że to ta jedyna a
              tu taki wałek a na pierwszy rzut oka to mozna zobaczyć piękno
              wizualne a nie wewnętrzne przecież to drugą osobe trzeba troche
              poznać żeby coś muc o niej powiedzieć ja sie wtedy zakochałem i jak
              zaczołem ją poznawać to jeszcze bardziej mi odpowiadała no ale koniec
              smutny .koros17 chyba wiesz czego w życiu chcesz i z jaką osobą być
              kazdy ma jakieś poglądy i ideały a czy to ocenisz w sekunde po
              spojrzeniu czy po innym czasie to bedziesz wiedzieć to,wg.mnie
              niema reguły mogą być tylko wlasne wskazówki.
              Powodzenia.

              > Trzeba poszukac faceta który WIE czego i kogo chce :)
              >
              > Wiec kiedy ma sie upewnić, że to właśnie to? Chociaż częściowo? Na
              > pierwszy rzut oka?
              • alex_512 Re: Do koros17 14.12.07, 20:15
                ...i stało się...
        • seba483 Re: Do seba483 !! 25.10.07, 15:53
          Do izzadorra ; widzisz dopóki nie przeczytalem twojej wypowiedzi to
          myślalem że tylko mnie to spotkało a tu się okazuje że nie tzn.,nie
          żebym sie z tego cieszył bo tu nic do smiechu, ale gdy napisalem to
          po raz pierwszy to jakoś tak lepiej się poczułem ,że mozna z kimś o
          tym popisąć co też tego doświadczył i wie co ta druga osoba czuje.
          Powiem Ci tak na razie z moja eks nie mam kontaktu i za to co
          zrobiła to ją nienawidze bo nierozumiem jak można kogoś tak dlugo
          oszukiwać mimo to jej wybaczyłem a ona nic ale niewiem dlaczego to
          chyba nadal miłość bo gdyby sie odezwala i pogadala to bym był z nia
          znowu i o wszystkim zapomniał wiem to nie jest racjonalne ale nie
          widzialem jeszcze racjonalnej milości . Na razie probóje nowych
          znajomości ale ze wzgledu na stare czasy i że serce pamieta te
          piekne chwile które byly to jakoś nie wychodzi a może znajomi mają
          racje i trzeba poczekać aż tamta osoba zrozumie co namieszala
          niewiem czas pokaże. Pozdrawiam.
          • izzadorra Re: Do seba483 !! 25.10.07, 22:51
            Więc nie jesteś sam.Wiesz-jak mi chłopak zrobił takiego wała to
            wszyscy mówili,że to niemożliwe,że my za bardzo zakochani byliśmy,że
            on musi sobie poukładać swoje życie(ma teraz problemy z
            pracą,kasą,ogólnie życiowe),żebym dała mu czas.Ale ja nie potrafię
            żyć nadzieją :-(.Nie odzywałam się cały ten czas,zero kontaktu...ale
            znajomi to znajomi-zrobili tak,że spotkaliśmy się na
            imprezie,jednej,drugiej,potem sam na sam....i było cudownie,jak
            dawniej...Także ja kontakt z nim mam.Teraz są telefony,smsy....Jest
            kontakt.On dzwoni.Niewiem co dalej,bo nie rozmawiamy na nasz
            temat,ale samo to,że spotykamy się sam na sam na drinka czy herbatkę
            o czymś musi świadczyć.Brakuje mi go bardzo,każdy dźwięk telefonu
            zrywa mnie na nogi.
            Wszyscy twierdzą,że gdyby nas do siebie nie ciągnęło to nie
            spotykalibyśmy się.A ja wiem tyle,że kocham go bardzo i te spotkania
            to dla mnie balsam....I jest ze mną tak jak z Tobą-wybaczę
            wszystko,to ile cierpiałam,płakałam,tęskniłam.Tylko to musze
            wybaczyć,bo nie było zdrady,nie było nic.I wiem,że wybaczyłam już-bo
            inaczej nie spotykałabym się z nim.
            I powiem Ci,że czasem warto czekac,mimo,że boli.Ale czas jest tutaj
            najlepszym rozwiązaniem.Mój były zatęsknił-wiem to,bo tulił mnie
            mocno tak jakby nie chciał nigdy wypuścić z objęć.Piękne chwile-tak
            i dlatego nie szukam nowych znajmości i długo nie będę.Nie wyleczę
            sie z tego długo i zdaję sobie z tego sprawę.
            Ale żyje chwilą,bo wiem,że zobaczę go jutro, pojutrze,że spędze z
            nim czas....Bolesne,ale piękne.Trzymaj się,głowa do góry i mysl
            pozytywnie.Tyle nam zostało...Pozdrawiam.
    • seba483 Re: "Do izzadorra" 26.10.07, 20:30
      "Do izzadorra" Znajomi na początku także nie dowierzali aż do
      przyjazdu jej też byli w szoku i tak samo mówili że zobaczysz ona
      przemyśli sobie wszystko poukłada i wróci myślę sobie czy trzeba coś
      stracić żeby wiedzieć co się straciło i dopiero wtedy sie to
      docenia ? no zobaczymy a problemy z pracą i z kasą to akurat ja mam
      gdyż jakoś nie umię sie skupić teraz dobrze na tym co robię,
      prowadzę wlasną dzialalność ale jakoś przez to teraz sprzedaż spada
      no ale nie to akurat jest ważne jakoś się przeżyje ; jak ona tu
      jeszcze byla to ja sam do niej jeżdzilem rozmawialiśmy (niestety
      tylko )ona mi przyznała racje nawet powiedziala że to co robi bedzie
      tego żalować ale zawsze konczyla ŻE NIE WIE CZEGO TERAZ CHCE no badz
      tu" mądry i pisz wiersze " . A z tą zdradą to ja jej to powiedzialem
      że mnie zdradziła jak była w Holandii ale ona mowiła że z tym
      gościem dopiero spala miesiąc po tym jak ze mną zerwała przez
      telefon nie wiem do kńnca czy tak czy nie wkażdym razie przebaczyłem
      jej wszystko . A szukalem nowej znajomości moze dlatego że chcialem
      sie odegrać -chyba tak wiem głupie ale jak widzisz czlowiek w swym
      postepowaniu nie zawsze najpierw myśli a potem robii.
      Co do czasu że jednak trzeba go sobie dać - to przyznaje racje mam
      nawet żywy dowód mój kumpel był ze swoja dziewczyną 6lat nagle
      koniec same zgrzyty mieli nawet robili sobie na zlość a po 2 latach
      znowu sie zeszli i są szczesliwi obecnie są po slubie i mają male
      dziecko mam nadzieje że umnie tobędzie szybciej bo nadal moja eks
      jest w moim sercu i w nią wierzę czy jestem naiwny się okaże wiem że
      nadal jestem zakochany z tego co wiem to ma wrocić na swięta w
      grudniu więć będę z nią rozmawiał licze na to że do tego czasu sobie
      poukłada i w końcu powie że BEDZIE WIEDZIEĆ CO CHCE .
      Z tego co piszesz rozumiem że sie u Ciebie znowu układa to dobrze
      cieszę sie razem z Tobą oby tak dalej ja widzę że już wam sie udało
      z dnia na dzień bedzie lepiej ten twoj chyba zajażył co jest grane
      mam nadzieje że u mnie też jakiś przelom nastąpi albo cud :o)
      Ale do grudia chyba sam sie do mojej eks dodzwonie bo od tej
      samotnośći można swira dostać a szegolnie o niemożności nic nie
      zrobienia jakoś chyba wytrzymam .
      Dzięki za pozdrowienia i również pozdrawiam .
      • alex_512 ...nie wiem... 28.10.07, 21:55
        Witam,
        widzę że jednak nie jestem sama z moją historią.Byłam z nim pół
        roku,było pięknie, żadnych kłótni,oboje doświadczeni przez los.Był
        cudowny, mówił że kocha i że jest szczęśliwy ze mną, że z nikim nie
        było mu tak dobrze jak ze mną.Więc dlaczego tak się stało??????To
        pytanie zadaje sobie codziennie,nie mam z nim żadnego kontaktu,nie
        widzimy się i nie ma szans żebyśmy się spotkali.Nie wiem co się ze
        mną dzieje, nie rozpaczam, nie płacze,nie potrafię.Nie mam do Niego
        żalu,kocham go nadal, chcę dla Niego jak najlepiej więc poddaje się,
        nie dzwoniłam i nie mam zamiaru dzwonić.
        Będzie dobrze, pozdrawiam
        • izzadorra Re: ...nie wiem... 29.10.07, 11:21
          Tak samo ze mną...Było nam cudownie....Mi chyba zabrakło już łez.My
          mamy kontakt,spotykamy sie,zachowujemy sie tak jak kiedyś,ale to nie
          to samo.
          Słyszałam te same słowa,że jest szczęsliwy,że mu dobrze ze mną i tak
          to się skończyło.Wczoraj minął miesiąc odka się rozstaliśmy...I ten
          weekend spędziliśmy razem...Ale co z tego,skoro potem siedzę w
          swoich czterech,pustych ścianach i zastanawiam się co my teraz
          tworzymy?? To boli,tak cholernie boli,wiem,że nie jest mój,powinnam
          zakończyć tę znajomość,postawić sprawę jasno,ale jestem na to za
          słaba,nie potrafię,wiem,jak się skończy,a te spotkania są dla mnie
          balsamem,mimo,że po nich ciągle czekam na znak,telefon,sms...
          Kocham go bardzo,nie potrafię w tej chwili pomysleć z entuzjamem w
          przyszłość :-(
          • alex_512 do izzadorra 29.10.07, 18:37
            U mnie tak samo jak u Ciebie minął miesiąc od rozstania, z tym że ja
            nie mam możliwości spotkania sie z nim.Po prostu zniknął...Bardzo
            boli, tęsknie i zamiast powoli zapominać to mi wraca jak bumerang:
            (Dzisiaj nie myśle o niczym innym, tak bym chciała z nim
            porozmawiać, może lepiej bym się poczuła gdyby mi wyjaśnił dlaczego
            tak się stało...
            Pozdrawiam
      • izzadorra Re: "Do izzadorra" 29.10.07, 11:27
        Ja niewiem,czy nam się układa,nie jesteśmy razem,ten temat jest
        omijany szerokim łukiem....Co z tego,że się spotykamy,przytulamy i
        zachowujemy jak dawniej?Człowiek jest tylko człowiekiem i wiem,że
        jemu też tego brakuje,oboje jesteśmy sami,nie mamy nic na boku więc
        ciągniemy do siebie.Znajomi zarówno moi jak i jego jak i nasi
        wspólni są za tym,żebyśmy byli razem,ale ta decyzja nie należy do
        mnie :-( Czy przemyślał? Niewiem,gdyby tak było powienien coś
        zadecydować;albo w tą stronę albo w drugą...Wiem,że byłoby w
        drugą,dlatego pozwalam na to,chociaż sama niewiem,co my w tym
        momencie tworzymy :-(
        Odezwij się na maila,podaj gg,pogadamy.Zawsze to lepiej się komuś
        wyżalić i porozmawiać z kimś kto rozumie :-) Pozdrawiam.
        izzadorra@gazeta.pl
        • seba483 Re: "Do izzadorra" 29.10.07, 12:36
          Cześć wieczorem na pewno odpisze na maila akurat gadu gadu nie mam
          bo to za bardzo wciaga a tyle czasu nie mam, a na maila lub bloga
          zawsze sie czas znajdzie tym bardziej że mamy wspólny temat także
          wieczorem napisze na pewno .
    • seba483 "Do izzadorra" 29.10.07, 21:51
      wysłalem Ci e maila mam nadzieje że doszedł bo ta poczta w gazeta.pl
      mnie rozbraja co jakiś czas żada ponownego logowania jak się pisze
      na wszelki wypadek wysle z innego konta pocztowego jeszcze raz .
      Pozdrawiam
    • seba483 "Do alex_512" 29.10.07, 22:31
      Głowa do góry na pewno się odezwie i Ci wszystko wyjaśni i
      wynagrodzi.
      Na razie jedno jest pewne to że go pamietasz i wyczekujesz to znak
      że go bardzo kochalaś i jak sadze kochasz nadal .
      Pewnie tak jak u nas ta druga osoba musi sobie wszystko poukładać
      wiem szkoda że czasami tak dlugo trzeba czekać i człowiek musi
      cierpieć .
      Pozdrawiam seba483.
      • alex_512 Do seba483 30.10.07, 11:34
        Tak kocham go nadal i dlatego czekam, ale nie na to że sobie
        wszystko przemyśli i poukłada a na to że ja zapomne na tyle aby móc
        znowu cieszyć się życiem. Nie chcę go już, nie takiego Go
        kochałam,to nie on!!To jest jakiś tchórz!!Niech sie wynosi z mojego
        życia raz na zawsze!
        Pozdrawiam i życzę miłego dnia...
        • seba483 "Do alex_512" 30.10.07, 13:29
          Wtakim razie jak go całkiem przekreśliłaś to chyba Ci bedzie latwiej
          a może szybciej go zapomnieć, stawiasz sytuację jasno to też dobrze
          na pewno znajdziesz swojego nowego Herosa.
          Miły dzionek by się bardzo przydał w te szare dni :o)
          także Cie pozdrawiam i życzę Miłego Dnia seba483...
          • alex_512 Do seba483 30.10.07, 18:02
            Tak samo jak Ty sądze że gdyby wrócił i chciał spróbować zacząć
            wszystko od nowa to pewnie zgodziłabym się.Ale pewnie to by był
            wielki błąd.I z drugiej strony to dobrze że nia mam możliwości
            jakiegokolwiek kontaktu z nim bo to by bardzo bolało...Jutro wracam
            wkońcu do pracy po urlopie wic będe miała mniej czasu na głupie
            myśli.
            Pozdrawiam
            • seba483 Re: "alex_512" 30.10.07, 22:08
              Każdy wie czego chce w życiu to powodzonka na polowaniu na ...
              no chyba że sama dasz się upolować
              pozdrawiam i milego polowania...
              • alex_512 ... 06.11.07, 21:07
                wrócił...
                • seba483 Do alex_512 07.11.07, 12:40
                  I jak uklada się...
                  • alex_512 do seba483 07.11.07, 19:13
                    Źle zrobiłam:/oczywiście zaczął ściemniać że nie mógł sie ze mną
                    skontaktować, że kocha,że tęsknił ale miał chwilowe problemy
                    itp.Najgorsze jest to że wiem że źle robie, wiem że on mnie oszukuje
                    i że w najbliższym czasie zrobi to samo, przestanie znowu się
                    odzywać!!Ale ze mnie idiotka!!!!

                    Pozdrawiam
                    • seba483 Do alex_512 07.11.07, 21:30
                      Jeżeli wiesz że on Cię oszukuje to sprawa jest prosta
                      a może żeczywiście ma tam jakieś problemy to już ty
                      wiesz najlepiej . Ja niedawno uznałem właśnie koniec
                      końca z moją eks teraz się zapieram że gdyby wróciła
                      to bym ją wyżucił a w żeczywistości pewnie bym wybaczył
                      znowu , to że ktoś komuś dał szanse nie uważam za idiotyzm
                      załóżmy że moja by do mnie wróciła ja bym się zgodził a po czasie
                      by jej znowu odbiło i bym cierpiał chyba wiem na co się godzę
                      i tyle jednym to odpowiada innym nie kazdy wie czego tam
                      chce od życia i z kim chce żyć ja na razie szukam tej
                      drugiej milości ale nie jest łatwo bo w sercu i głowce
                      nadal zostaje stara nie jestem komputerem i nie wykasuje

                      Życze powodzonka i dobrego wyboru pozdrawiam Seba.
    • seba483 "do izzadorra" 30.10.07, 22:02
      na razie napisalem Ci na poczte toco w poludnie teraz powinno mieć
      dobra forme jeszcze dziś Ci napisze na maila sorki że tak pózno ale
      dopiero co wrocilem do domu a mialem mała stłuczke w mieście i był
      maly kłopot tak że napisze jeszcze pozdrowionka...
Pełna wersja