elka83
07.10.07, 13:42
ach jaka jestem zła....byłam wczoraj w galerii krakowskiej,stojąc w kolejce do
kasy(długiej)jedna z dwóch obsługujących pań expedientek zawołała aby do niej
podejsć gdyż nikt pzred nią nie stał w tej chwili.Nikt sie nie ruszył wiec
zwolała jeszcze raz. kozystając z okazji podeszłam ja(a byłam chyba czwarta w
kolejce) i podałam pani sweter.po czym nagle z kolejki jakas kobieta zaczęła
sie na mnie drzeć ze przeciez kolejka a ja sie wepchalam,wiec ja pani ta to ze
przeciez expedientka wołała i nikt nie podszedł dlatego ja to zrobiłam.a
ona,ze mogła nie słyszeć i ze zasady jakies obowiązuje.ja na to pani ze to juz
nie moja wina jeśli nie usłyszała a ona sie oburzyła ze jestem bezczelną
gó..arą,źle wychowaną...nie zważając na zamieszanie zapłaciłam za sweter i
odeszłam.włąściwie nie widze w swoim zachowaniu winy za zajście tylko tak sie
teraz zastanawiam czy gdybym miała tyle lat co ta pani czy również tak by mnie
"zjechała", czy to ze jestem młoda pozwala na to by mnie tak
traktowano(tzn.wyzywać mnie od bezczelnych gó..ar)? jak myślicie,zdażylo Wam
sie cos takiego?