okropne zdarzenie....ze wczoraj

07.10.07, 13:42
ach jaka jestem zła....byłam wczoraj w galerii krakowskiej,stojąc w kolejce do
kasy(długiej)jedna z dwóch obsługujących pań expedientek zawołała aby do niej
podejsć gdyż nikt pzred nią nie stał w tej chwili.Nikt sie nie ruszył wiec
zwolała jeszcze raz. kozystając z okazji podeszłam ja(a byłam chyba czwarta w
kolejce) i podałam pani sweter.po czym nagle z kolejki jakas kobieta zaczęła
sie na mnie drzeć ze przeciez kolejka a ja sie wepchalam,wiec ja pani ta to ze
przeciez expedientka wołała i nikt nie podszedł dlatego ja to zrobiłam.a
ona,ze mogła nie słyszeć i ze zasady jakies obowiązuje.ja na to pani ze to juz
nie moja wina jeśli nie usłyszała a ona sie oburzyła ze jestem bezczelną
gó..arą,źle wychowaną...nie zważając na zamieszanie zapłaciłam za sweter i
odeszłam.włąściwie nie widze w swoim zachowaniu winy za zajście tylko tak sie
teraz zastanawiam czy gdybym miała tyle lat co ta pani czy również tak by mnie
"zjechała", czy to ze jestem młoda pozwala na to by mnie tak
traktowano(tzn.wyzywać mnie od bezczelnych gó..ar)? jak myślicie,zdażylo Wam
sie cos takiego?
    • kromecka Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 07.10.07, 19:07
      Nie masz się czym przejmowac ;)

      Tej pani nie tłumaczyłabym się tylko rzuciła stanowczo hasło: uszy
      się myje, a nie wietrzy :)

      A poza tym to ona zrobiła z siebie pośmiewisko :D - żaden wychowany
      człowiek niezależnie od wieku nie wyzywa obcych od gó..arzy w
      dodatku bezczelnych itp itd. Pokazała swą wysoką kulturę osobistą :|
      żenujący są tacy ludzie poprostu.

      Kiedy miałam 9 lat bawilam się z koleżankami w piaskownicy :)
      przyszła do nas jeszcze jedna dziewczyna, ktorą każdy tolerował a
      nikt nie chciał się bawić (potworny charakter) i zaczęła sypać nam
      piasek na włosy to jej oddałyśmy, ta się rozpłakała i poleciała do
      mamy. Po 5 minutach przyszła jej matka i nas zaczynała powoli
      opierdzielać, nie wytrzymałam i zwyczajnie w świecie naskarżyłam na
      zachiwanie jej córki. To na odchodnym usłyszalam od kobiety około 35-
      letniej, że "jestem pyskatą suką" Pamiętam, że mi się przykro
      zrobiło! Nawet "za karę" przez wiele lat "dzień dobry" jej nie
      mowiłam spotykając ją!! Dziś po kilkunastu latach kiedy widzę
      sąsiadkę i przypominam sobie sytuację z "suką" uśmiecham się z
      politowaniem. Jedno stwierdzenie, opisujące taką osobę co mi pasuje
      to "taka stara a taka głupia"
    • elka83 Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 07.10.07, 20:02
      dzięki za odp.właściwie przykro mi że ludzie starsi z faktu ze są starsi uwazają
      ludzi młodych za gorszych...często słysze jak ktos dobrze jeszcze nie wejdzie do
      np.autobusu i juz narzeka na "dzisiejszą" młodzież...jakby sam nigdy młodym nie
      był.moze to z zazdrosci ze te piękne lata juz nigdy nie wrócą....
      • pysiaczek2511 Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 08.10.07, 10:48
        tylko ta dzisiejsza młodzież musiała mieć jakiś wzorzec.... Nie
        przejmuj się złośliwą staruszką. Trzeba było jej powiedzieć, że
        starość to jednak bardzo przykry etap w życiu...
        Nie znoszę satrszych osób, które nie potrafią się pogodzić zeswoim
        stanem ciała, ducha itd.
      • rosemary77 Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 08.10.07, 11:43
        Zazwyczaj mają nam jedno za złe, to że mamy to dziesiąt albo
        dzieścia lat mniej niż oni i to se ne wrati. I wobec powyższego mają
        prawoi się na nas wyżywać, potacać nas, popychać i mieć za złe.
        • elka83 Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 08.10.07, 20:58
          ona była tak ok. 50-tki więc jeszcze nie taka stara....ale ciesze się z Waszego
          poparcia :*
          • magdalenka27 Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 11.10.07, 13:47
            mialam lepsza kcje w tramwaju....wsiadlam do tramwaju z moja
            przyjaciolka ktora ma porazenie mozgowe i I grupe renty do tego i z
            moja corka na rekach( miala wtedy ok.10miesiecy) usiadlysmy sobie na
            miejscu dla matki z dzieckiem i inwalidy. dodam ze obie mamy po 30
            lat. za moja kolezanka siedziala starsza pani z kula, na nastepnym
            przystanku wsiadla jakas tam kobietka wcale nie babulka ani wcale
            chora...po prostu starsza od nas ok 50tki i ta pani co siedziala za
            nami zaczela agnieszke szarpac doslownie za kurtke i wrzeszczec na
            caly tramwaj jak to niewychowana....wiecie co nie wytrzymalam .
            wydarlam agnieszce legitymacje inwalidzka i wlozylam pani w twarz i
            nawrzeszczalam na caly tramwaj ze nie kazdy inwalida musi o laskach
            chodzic....widzialam jak pani siemodlila zeby juz byl nastepny
            przystanek :):)
    • wielorak Re: okropne zdarzenie....ze wczoraj 11.10.07, 13:56
      ile ty masz lat dziecko? nie masz innych problemów?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja