Uzależniony od gry sieciowej

08.10.07, 20:46
Czy wasi faceci uzależnieni są od komputera lub od gier??? Jak
bardzo i czy wogole wam to przeszkadza, i co wzwiązku z tym robicie?
Mój chłopak od kilku lat gra w pewna grę. Juz nie raz były miedzy
nami niezłe spięcia z tego powodu bo zbyt wiele rzeczy "zawalał"
przez tą grę. Kiedyś sprzedał swoje konto (bo był na pierwszym
miejscu) i obiecał mi,że z tym kończy,ale gdy gorzej układa się
miedzy nami, gdy są jakieś problemyu to on znowu do tego wraca,
ucieka w ten wirtualny świat. Często okłamuje mnie mówiąc,że już
przestał grać,ale ja mu już nie wierzę. Kiedyś często zarywał nocki
a w dzień nie chodził na zajęcia bo odsypiał długie godziny spędzone
przy komputerze. Martwie się o niego. On już nigdy nie zapomni o tej
grze. Martwię sie o niego. Jak uważacie? Mam ku temu powody?
Poradzcie mi coś! Chętnie porozmawiałabym z osobami,które mają ten
sam problem.
    • stonoga1000 Re: Uzależniony od gry sieciowej 09.10.07, 12:35
      też mam podobnie, z tym że mój facet nie zaniedbuje obowiązków z tego powodu...
      ale nie raz zarywa noce nad jakąś grą... ale, póki nie zaniedbuje pracy, mnie,
      obowiązków etc. nie walczę z tym... bo to chyba walka z wiatrakami :) chce być
      niewyspany bo gra do 4 rano - proszę bardzo - może być nie wyspany :) bo wiem że
      mimo wszystko będzie miał siłę rano wstać żeby napić się ze mną porannej kawy,
      mimo że ma pierwsze spotkanie np o 14. W ogóle to sądzę, że póki nie jest to w
      jakiś sposób szkodliwe dla niego, dla was itd. to trzeba umieć akceptować jakieś
      swoje "nałogi"... ja jestem w stanie spędzić całą sobotę na zakupach z
      przyjaciółką albo pół nocy grzebać w internecie szukając nowych korali i mój
      facet z całą pewnością też się nie zastanawia jak walczyć z moim zachowaniem...
      i jakoś jesteśmy bardzo szczęśliwi
    • modliszka24 Re: Uzależniony od gry sieciowej 10.10.07, 18:10
      moj facet jest uzalezniony od komputera wkurza mnie to bardzo ale nie bede go
      zmieniala na sile bo to w zwiazku nie o to chodzi
    • zipka Re: Uzależniony od gry sieciowej 21.10.07, 15:25
      Moj tez, nie dos ze pracuje na kompie to jescze popracy ciagle siedzi i albo gra
      albo cos oglada. Nie wazne sa dla niego dzieci,liczysie tylkokomp. Jaka rada.
      jakwidze ze juz niepracuje tylko gra ,mowie 3 razy zeby to wylaczy, a nastepnie
      wylaczamkorki isiedzimy przy swiecy.pomaga.
    • mal_ina Re: Uzależniony od gry sieciowej 26.10.07, 14:52
      jest ciezko - dobrze pamietam tamte czasy. Moj chlopak studiowal
      zaocznie, nie pracowal, i caly czas poswiecal grom. Zupelnie sie
      mijalismy. On kladl sie spac, kiedy ja wstawalam - po zarwanej nocy
      przy komputerze i nie raz zdarzalo mi sie zasypiac chlipiac do
      poduszki. Probowalam go zmotywowac, przemowic mu do rozsadku -
      prosby, gozby, placz, krzyk, blagania, czy rozmowy na spokojnie i
      logiczna argumentacja - nic nie pomagalo. On mi tlumaczyl, ze to
      jego ucieczka przed swiatem, lekarstwo na stres i lek przed
      niepowodzeniem w zyciu - a uciekal praktycznie przed wszystkim:
      przed szukaniem pracy, przed nauka, pisaniem pracy mgr. Bylam
      zalamana - bo bardzo mi na nim zalezalo. Czulam sie zaniedbywana i
      zepchnieta na drugi plan. W pewnym momencie sie poddalam - kiedy
      marudzilam reagowal agresja, twierdzil, ze chce mu zabrac to, co mu
      sprawia najwieksza przyjemnosc w zyciu, podawal przyklady kolegow,
      ktorych dziewczyny graly razem z nimi... Jednym slowem - rozmowa
      z 'narkomanem' na wiecznym glodzie, ktoremu sie wydaje, ze ma
      wszystko pod kontrola i nikt mu sie w zycie wtracac nie bedzie. I
      kiedys PRZESZLO MU - po x latach znalazl sie za granica, na czarno,
      bez dostepu do internetu. Tam przytloczyla go rzeczywistosc - kubel
      zimnej wody, facet w jego wieku, bez zawodu, bez pracy, bez
      perspektyw. I pozbieral sie. Teraz pracuje i swietnie sobie radzi.
      Wlasciwie ustawil w zyciu priorytety. W miedzyczasie probowal grac
      dla relaksu, ale zauwazyl, ze przestalo go to bawic. Ostatnio znowu
      zaczal grac - poki co 'rozsadnie'. Nie zarywa nocy ani nie
      zaniedbuje pracy - mnie tez nie. Mam nadzieje, ze na tym etapie to
      zostanie - choc pewnosci miec nie moge. Uzaleznienie zawsze
      pozostaje uzaleznieniem. Mam wrazenie, ze On igra z ogniem, ale nie
      podnosze alarmu ani nie lamentuje, wiem, ze nie mam innego wyjscia,
      jak mu zaufac. Sprobuj pogadac ze swoim mezczyzna, ale z mojego
      doswiadczenia wynika, ze wplyw kobiety jest raczej ograniczony -
      kiedy stawalam miedzy nim a komputerem wygrywal komputer. Sam musial
      dojsc do pewnych wnioskow, sam podjac decyzje o zerwaniu z nalogiem
      i konsekwentnie sie jej trzymac. Wydaje mi sie, ze wydoroslal, ze
      dzisiejsze 'hobby' jest tylko cieniem chorobliwego uzaleznienia
      sprzed lat, ale pewnosci miec nie moge. W przypadku mojego faceta to
      byla ucieczka - przed doroslym zyciem, obowiazkami, bo wydawalo mu
      sie, ze im nie sprosta. W realu czul sie marnie - w swiecie
      wirtualnym byl kims. Musisz dowiedziec sie, czego Twoj mezczyzna
      szuka w grach - uzaleznienie to tylko objaw czegos, musi byc jakies
      drugie dno, przyczyna: zabawa, adrenalina, ucieczka, spotkania z
      innymi ludzmi w necie.
      • stokrotka.3 Re: Uzależniony od gry sieciowej 01.11.07, 20:06
        Tak, masz racje. Ja na swojego chłopaka tez nie mam zadnego wpływu.
        Jego nie interesuje to co mowie na temat jego "nałogu"! Czesto
        obiecywal mi ze juz nie bedzie w to grał, ale jakos nigdy nie moze
        dotrzymac słowa. Zawsze do tego wraca. Ostatnio powiedzial mi, ze
        lubi rywalizacje i dlatego w to gra. Teraz juz mniej czasu spedza
        przed komputerem poniewaz duzo pracuje i jeszcze studiuje zaocznie,
        ale boje sie ze on z tym nigdy nie skonczy. Wiem,ze mnie kocha i
        jestem dla niego niesamowicie wazna osoba, ale mie moge zrozumiec
        tego, że mimo moich prozb on nie potrafi przestac grac.
        To jest ucieczka przed rzeczywistoscia. A jak kiedys będzie miał
        problemy, jak cos nie bedzie sie układało??? To ucieknie w to na
        dobre. I nie bedzie słuchał tego co ja mam do powiedzenia.Zapomni o
        mnie i rodzinie_bo chcemy ja założyc. Czy zwiazek z taka osoba ma
        jakis sens???
        • mal_ina Re: Uzależniony od gry sieciowej 02.11.07, 15:12
          witaj, nie znam Twojego chlopaka, ale z tego, co mowisz wynika, ze
          nie zatracil sie zupelnie. Dopoki widzisz, ze ma kontrole, dopoki
          sobie radzi w pracy i na studiach - i przede wszystkim - dopoki Ty
          czujesz sie spelniona w zwiazku z nim, 'nalog' nie jest powodem do
          rozstania. Czasem mysle, ze to kwestia wieku i dorastania - moj
          partner w wieku lat nastu i dwudziestu paru gral w sposob
          momentami 'opetany', ale teraz zdarza mu sie to sporadycznie - i ma
          zawsze taki uszczesliwiony wyraz twarzy malego chlopca, kiedy siedzi
          przy kompie... :) Kiedys balam sie jak Ty, ze w przypadku jakiegos
          powaznego problemu, bedzie uciekal w swiat wirtualny i zostane sama -
          ale tak sie nigdy nie stalo. Moge na niego liczyc. Tak samo on ze
          swoimi problemami woli przychodzic do mnie, porozmawiac zamiast
          grac. Pozdrawiam
    • modliszka24 Re: Uzależniony od gry sieciowej 02.11.07, 09:19
      moj tak ale nie od gier
Pełna wersja