agiee1988
16.10.07, 12:19
wczoraj sie dowiedzialam o przykrym incydencie. mianowicie dzieki
temu ze zadzwonilam do chlopaka ktory byl na nocce w pracy i zarcie
jaki koledzy powiedzieli do niego (zeby mnie np zezloscic) " choc
tutaj tobiaszku bo kasiunia cie wola" dowiedzialam sie ze moj
chlopak mial okazje mnie zdradzic jednak tego nie zrobil.
jestesmy ze soba 2 miesiace, on mnie kocha ja praktycznie na swoj
sposob jego tez. co prawda uprawiamy czesto seks ale staramy sie go
ograniczyc, moj chlopak zaprotestowal ze to czesto robimy. pisalismy
do siebie wczesniej zanim sie spotkalismy,jakies 3 miechy, kupil mi
wisiorek(nawet mnie nie widzac). opowiedzialam mu wszystko o swoim
zyciu, nawet to ze zostalam zgwalcona przez mojego bylego kochanka
itd. on wszystko przyjal do siebie i sie mna opiekowal.robil
wszystko dla mnie.
takiego faceta to szukac ze swieca. nigdy nie mialam takiego faceta
jakim on jest.
ostatnio z nim zerwalam bo miialam jakiegos dola, ktos inny mi sie
spodobal ale zauwazylam ze nie mam u niego szans wiec chlopak dal mi
szanse i budujemy nasze relacje na nowo.
jak ja sie spotkalam z kolega to on zaprostestowal, bal sie zdrady
itd, mowil ze cos mi sie zlego stanie, ze ma zle przeczucia.
spotkalam sie z nim, poszlismy do niego domu, rozmawialismy o
wakacjach itd. zaczal mnie dotykac, przytulach i mowil ze mu sie
bardzo podobam, chcial pocalowac ale ja mu nie pozwolilam. bylam
caly czas w kontakcie z chlopakiem, i odrazu mu na biezaca mowilam o
relacji spotkania. chlopak wkurzyl sie na niego,i na mnie. nie
odzywal sie do mnie przez godzine. pogodzilismy sie jakos. wczasie
spotkania w 4 oczy o tym rozmawialismy o tym incydencie. z kolega
sie juz nie spotkalam i nie pisalam. czasie seksu w tym samym dniu
nawet mi zrobil awanture jeszcze o to. nie lubie takich sytuacjis ze
po klotni sie kochamy albo ktos mi robi awanture wlozku. przeprosil
mnie za to i juz bylo ok.
zabronil mi sie spotykac sam na sam z kolegami ale jakos poporsilam
o zlagodzenie kary bo nie mam juz takich kolegow jak ten wyzej.
i jak ja mam sie nie zloscic na niego? on mi mowi zebym byla
szczera, i jestem a on po kilku dniach od jego incydentu mowil ze
jak pil z kolegami to podeszly do niego jakies 2 laski i 1 zaczela
sie lasic do niego ;( (z tego co mowil, poszedl zaraz do domu)
co radzicie? bede musiala z nim porozmawiac i tak.i przy okazji tez
sie obraze.