chce czystego domu!Czy wymagam za wiele?

21.10.07, 22:03
Moj narzeczony nie szanuje moich porzadkow.Strasznie mnie to wkurza,bo
pracuje,studiuje zaocznie, prowadze dom, padam na pysk i wcale nie mam ochoty
zasuwać ze szmata od samego wejscia do domu. NAjgorsze jest to,ze zrobilismy
wspolnie nawet rozpiske-co kto ma kiedy sprzatac(bardzo podstawowe
rzeczy:kurze,odkurzanie i zmywanie naczyn)i wyglada to tak,ze on nie robi
NIC.Kiedy wracam do domu strasznie zmeczona- pierwsze co musze brac sie za
sprzatanie. Kiedy prosze o pomoc mowi,zebym mu dala spokoj,bo ma dosyc tego,ze
ciagle kaze mu sprzatac! Siedzi wiec na komputerze,bo twierdzi,ze ma prawo do
rozrywki!A dlaczego ja nie mam takiego prawa?On twierdzi,ze przeciez nie musze
sprzatac!

Dodatkowo- nasze poglady na temat porzadku roznia sie. Dla mnie nie do
przyjecia jest chodzenie w kapciach po poscieli(mamy psa,ktory gubi
siersc,wiec wszytsko zostaje na kapciach), wkurza mnie chodzenie w butach po
domu, jedzenie nie nad talerzem i kruszenie WSZEDZIE itp. NAjgorsze jest to,ze
moj kochany uważe,że przesadzam, bo u niego w domu, nigdy nie dbano tak o
porzadek jak w moim. To tez mnie wkurza- ze uwaza,ze jego dom-gdzie kot siedzi
na stole miedzy talerzami pelnymi jedzenia (dlugowlosy!)albo na wyprasowanej
bieliznie!!!-ze jest to NORMALNA czystosc. Dla mnie takie standardy to
zwyczajny BRUD. Zapewniam,ze nie jestem pedantka, wrecz balaganiara, chodzi
jednak o zakorzenione we mnie standardy czystosci-ktore z tego co widze u
innych moich znajomych sa takie same.

Jak sprawic,zeby zaczelo mu zalezec na tym jak wyglada nasze mieszkanie? Nie
chce tylko ja byc ta ktora inicjuje sprzatanie, albo upokarzajaco prosi sie o
to,zeby uslyszec OPe-eR. Dlaczego on sam nie wezmie sie za kurze keidy
widzi,ze brud az kipi?....
    • aprylis1 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 22.10.07, 15:15
      Łoj!temat stary jak świat. Jest kilka "szkół" i tak :
      1-sza- nie sprzątaj, nie pierz, nie prasuj, ale tylko jego rzeczy-
      może wtedy się nauczy porządku
      2-ga- nie przestawaj narzekać na bałagan-jak kocha to zacznie ci
      pomagać , a jak nie to najprędzej sie wyprowadzi
      3-cia-nie sprząta-nie ma seksu....
      4-ta-BRAK ZMIAN i twój wybór czy wytrzymasz żyć z facetem, któremu
      będziesz sprzątać
      5-ta-umówcie się że raz w tygodniu(np.tylko w soboty) będziecie
      robić generalne porządki...
    • modliszka24 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 23.10.07, 18:16
      daj mu w tygodniu ze 2 dni żeby on wszystko robił a ty bałagań albo parę dni nic
      nie rób nawet nie gotuj
      • agiee1988 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 23.10.07, 19:06
        nie sprzataj tez sie podlacze, jak on nawet nie podziekuje za cos to po co sie
        masz meczyc.jak sie potknie o swoje skarpetki i bedzie ci cos zarzucal to
        powiedz ze on nie sprzata i ze to jego a jego rzeczy nie bedziesz ruszac,
        generalne porzadki raz w tygodniu to dobry pomysl. jak bylam u siostry i
        chlopaka(meza) i pracowalismy codziennie od 7 do 18 to nie bylo czasu na takie
        porzadki i dopiero sprzatalismy kiedy ktos przychodzil albo nie moglismy nic
        polozyc na stole czy usias albo zalozyc na siebie, to tak raz na tydzien moze
        byl przesadzony :P alb raz w tygodniu pranie tez wystarczy. ja tak robie przy 2
        mezczyznach, raz w tyg odkurzam, piore itp, oni wiem ze mi nie pomoga w jestem
        zmeczona po szkole wiec to starczy
        • agiee1988 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 23.10.07, 19:08
          3 opcja tez pasuje, nie ma seksu... przeciez kobieta zmeczona nie ma sily na
          seks :) zawsze moze podkreslic ze nie masz ochoty na seks bo jestes zmeczona
          praca, nauka a przedweszystkim podkresl ... sprzataniem
          • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 24.10.07, 19:05
            problemem jest to,ze jak nie sprzatam to do niczego to nie prowadzi-jedynie do
            mojej frustracji. Nie wyobrazam sobie po prostu zyc w brudzie, zwyczajnie mnie
            to wkurza i estetycznie- nie podoba mi sie;(
            On krzyczy na mnie ze kaze mu sprzatac zamiast sie relaksowac-to jest szczyt..
    • kimmay Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 24.10.07, 19:32
      oj oj
      znamy, znamy takie akcje..
      ja mecze sie tea od kilku lat i nie tylko z facetem.. takze z
      wszelkimi innymi wspolkreaturami ;-)
      i mimo tego, ze zawsze bylam pedantka zaczelam odpuszczac i sama sie
      troche zapuszczac.. bieda :P
      • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 27.10.07, 12:10
        Nie sadze,ze jestem dziwaczka latajaca ze szmata.Kiedy mieszkalam ze
        szmata,nie biegalam ze szmata,robilam porzadki raz na tydzien i
        mialam niemal sterylnie-po prostu nie dopuszczalam do balaganu-
        tj.odkladalam rzeczy na miejsce,nie wchodzilam w brudnych butach do
        mieszkania,jadlam nad talerzem,jak cos upadlo na podloge-podnosilam
        itd. Teraz problemem jest to-ze nie sposob utrzymac tego-bo on to co
        ja sprzatne nie szanuje-i nie ma nawykow,ktore pozwolily by utrzymac
        dom w czystosci. Sama wole spedzic wolny czas na relaksie i rozrywce-
        naprawde-sprzatanie nie jest moim hobby. Pytanie-jakich argumentow
        powinno sie uzyc,zeby do takiego osobnika dotarlo,ze zwracanie uwagi
        typu: prosze,jesli wyprasowalam twoje ubrania,nie gniec ich w szafce-
        albo: prosze,jak kroisz chleb,rob to nad blatem,a nie nad podloga--
        to nie upierdliwosc i zlosliwosc-ale staranie sie,zeby zaoszczedzic
        sobie niepotrzebnej roboty. Jesli uzywam argumentu "nie chce mi sie
        tego potem sprzatac,wole jak nie dopuscisz do bajzlu" -to slysze "to
        nie sprzataj" -to az mi sie cisnienie podnosi- bo nie mam ochoty zyc
        w wiecznym chlebie-moje odczucia estetyczne dzialaja tak,ze w
        chaosie od razu dostaje depresji,jest smutno,brzydko- a przeciez
        mogloby byc o wile przyjemniej..
        • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 27.10.07, 22:54
          sprostowanie do powyzszego tekstu- chodzilo mi "kiedy mieaszkalam
          sama" a nie "ze szmata" jak napisalam;) Boze tez sobie komplement
          walnelam;)
    • adams_wawa Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 24.10.07, 21:11
      Pewnie nie spodziewał się chłopina tego że będzie żył ze
      sprzątaczką. Musisz zrozumieć że nie każdy żyje na takich zasadach
      żeby codziennie ze szmatą jak głupi latać. Współczuję mu bardzo ale
      myślę że się dotrzecie i poprostu będziesz sprzątać rzadziej ;D
      • weszka59 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 27.10.07, 14:51
        Nie, nie wymagasz! Masz prawo wymagać porządku w swoim własnym związku i
        mieszkaniu. Jeżeli mu nie pasuje, to ja bym zrezygnowała z takiego gnoja, bo
        tylko to o nim pomyślałam po przeczytaniu twojego postu. I powiedz mu to jak
        najszybciej, bo on cię przecież nie kocha dziewczyno!!
    • piekielnica1 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 28.10.07, 17:44
      nie wroze ci sukcesow w walce z balaganiarstwem,
      albo zaakceptujesz, albo juz koncz,
      zadne obietnice nie pomoga,
      ten typ tak ma
      • palinka75 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 02.11.07, 12:30
        ja tez mysle, ze na takiego typa nic nie podziala niestety. Sama
        znam/mam takiego, nie mieszkamy - na szczescie razem, ale
        zastanawiam sie nad sensem takiego zwiazku (choc mam naprawde
        ogrimny poziom tolerancji na brud i balagan i wsrod moich znajomych
        uwazana jeszem za balaganiare totalna). Ale nie rozumiem, czemu nie
        mozna uzywac talerza, deski do krojenia, plynu do mycia naczyn (bo
        wystarczy wszystko, nawet tluste garnki, oplukac w wodzie) czy raz
        na jakis czas mleczka do czyszczenia syfu na umywalce. Nie mowiac o
        tym nieszczesnym obsikiwaniu calego wc, ale to wiekszosc chlopow tak
        ma, bo bylo niejednokrotnie podnoszone na forach:)
        z nieapetycznym pozdrowieniem
        pal
    • em-13 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 02.11.07, 20:44
      nie przejmuj się tak. W końcu dom jest dla ludzi a nie ludzie dla
      domu. Nie jest najważniejszy błysk w mieszkaniu tylko atmosfera w
      nim panująca. A mężczyżni w większości nie widzą brudu i smrodu
      walającego się na podłodze, a jak będziesz ciągle go pouczala, albo
      odstawisz go od sypialni to zwieje do innej.Po za tym ja nie
      wyobrażam sobie życia z pedańcikiem który by mi wytykał że ja
      nabałaganiłam Musicie stworzyć jakis kompromis:onzajmuje sie
      czystością sypialni, pokoju i czesze psa żeby nie liniał w domu a ty
      sprzątasz kuchnię i łazienkę i z tym psem chodzisz na spacerki
      relaksujące. Myślę że kobieta mądra umie zachęcic swego lubego
      chwaląc go codziennie za każdą drobną rzecz i jak mu coś cudownie
      uda się zrobić. najmniejsze machnięcie szmatą przez niego musi byc
      przez ciebie zauważone i chwalone w niebogłosy. A odkurzaczem się
      nie zajmuj bo to jest narzędzie elektryczne i tylko prawdziwy
      mężczyzna umie bestią pokierować.
    • 3_kropka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 05.11.07, 15:35
      Dom jest do mieszkania a nie do sprzatania!
      Do sprzatania zatrudnijcie "firmę sprzatającą" lub "Marysie" - i niech on za to zapłaci
      • vuurvliegje Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 07.11.07, 09:29
        3_kropka.Dom jest do mieszkania-zgadzam sie.Ale nie do sprzatania???Wybacz,jak
        wyobrazasz sobie to mieszkanie w domu bez sprzatania?Na gosposie nie kazdego stac:)
        • 3_kropka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 07.11.07, 13:09
          nie chodzi o to, żeby zyć w brudzie tylko,
          jeżeli Sarka pisze
          >Moj narzeczony nie szanuje moich porzadkow.
          a potem
          >Kiedy wracam do domu strasznie zmeczona- pierwsze co musze brac sie za sprzatanie.
          to myślę, że coś jest nie tak i nie tylko o porzadek w domu tu chodzi.
    • exit.ka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 06.11.07, 10:24
      Mój znajomy narzekał na swojego syna, że nie sprząta po sobie
      szklanek, kubków itp. i zostawia je gdzie popadnie... wiecie jak go
      z tego wyleczył? Otóż za każdym razem jak miał brudne naczynia,
      sztućce czy szklanki wynieść do kuchni do zmywania - zanosił je do
      pokoju syna na biurko... synek jak nie miał już miejsca na myszkę i
      klawiaturę to się wkurzył i sam wyniósł do kuchni... i tak do
      skutku - za każdym razem kiedy zostawiał po sobie - to w odwecie
      tatuś przenosił wszystko na biureczko synusia... :-) Poskutkowało...
    • awioletta Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 10.11.07, 16:49
      skąd ja to znam! nie wróżę za dobrze, ja swojego narzeczonego od dawna próbuję takich zasad o jakich pisałaś nauczyć, po 3 latach są znikome tego efekty...czsami złapie sam za odkurzacz, czy szmatę, ale to jakieś wyjątkowe sytuacje :/ myślę, że tu duże znaczenie ma wychowanie, w jego domu rodzinnym superporządku nie ma, a jeśli już jest, to jego mama o to dba :/ mamy przechlapane i tyle :(
    • ziuta111 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 12.11.07, 11:57
      Sarko,
      oczywiście przesadzasz z zamiłowaniem do porządków.
      Twój narzeczony nie weźmie się za sprzątanie, bo nie dostrzega
      nieporządku. Nawet jak przestaniesz sprzątać to on nie zacznie na
      pewno.
      Poza tym ma rację mówiąc, że nie musisz sprzątać.
      Nie musisz, chcesz. To tobie przeszkadza nieporządek nie jemu.
      Jego nie przerobisz.Co można ci poradzić? Albo polub trochę
      nieporzadku i chodzenie w kapciach po pościeli, albo sprzątaj dalej
      jak szalona, ale bez pretensji do chłopaka, albo znajdź sobie
      innego, który ma tak jak ty zakorzenione standardy czystości :)
      • beti1958 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 16.11.07, 10:23
        Niestety ziuta111 ma absolutną rację ,twój facet nie będzie sprzątał. Bo niby poco ma się męczyć,skoro niema ochoty na takie przyziemne zajecia . Jeśli chcesz być z nim dalej, musisz się przygotować, że to ty jesteś od brudnej roboty.Porzadku można się nauczyć jeśli się tego nie wyniosło z domu rodzinnego ale trudniej pozbyć się lenistwa i egoizmu.
    • kappas Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 16.11.07, 18:06
      wiesz co? Przeczytaj Sekret. Dobre dla kobiet, ktore sie czasami zagubily w
      swiecie i nie wiedza jak isc dalej.
      • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 18.11.07, 00:17
        Mam wrazenie,ze wiele z was wysnula bledne wrazenie.Nie chodzi tu o przypadek
        chorobliwego dbania o czystosc,ale o bardzo podstawowe normy.Na pewno nie
        zamierzam cale zycie poswiecac sie i swoj wolny czas na sprzatanie.Uwazam,ze w
        zwiazku kazdy powinien szanowac sie na wzajem i swoj czas-bo jesli oboje sie
        postaramy kazdy z nas bedzie zamiast sprzatac pol dnia-mial czas na kino itp.A
        nie sprzatac sie nie da w pewnych sytuacjach-chyba ze nie mile komus wlasne
        zdrowie.Sprzatam,bo nie bede jesc przy stole na ktorym lezy wyczesywana z psa
        siersc(bo moj kochany nie pomyslal ze takich rzeczy nie kladzie sie na
        stole,przy jedzeniu)albo nie bede chodzic po podlodze w lazience na ktorej jest
        bloto,bo on nie sciaga butow..-i nie z powodu przesady-ale zwyczajnie-z dbania o
        wlasne zdrowie. Nie moge tez nie sprzatac,bo jest mi wstyd kiedy wpadna do nas
        znajomii (ktorzy maja w domu normalny porzadek)a na podlodze lezy jego brudna
        bielizna.Udzielam tez po pracy korepetycji i kiedy przychodza ludzie nie moge
        miec syfu od progu. Nie sprzatanie w takich sytuacjach komplikuje bardzo
        funkcjonowanie,dlatego prosilam o rade jak poradzic sobie z czlowiekiem,ktory
        nie rozumie czegos co jednak jest i powinno byc norma. Ostatnio, po przeczytaniu
        waszych rad,przeprowadzilam rozmowe. Postanowilam nie uzywac slow oskarzajacych
        czy krytykujacych. Powiedzialam,ze jestem przemeczona,ze fajnie by bylo jakby w
        domku bylo czysciej troche i ze wiem,ze nie mamy na to czasu i ze troche sobie z
        tym nie radzimy ostatnio wiec moze gdyby przychodzila do nas jakas pani do
        sprzatania raz w tygodniu na pare godzin byloby lzej. Powiedzialam,ze lubie jak
        jest czysto,ale nie chce poswiecac swojego wolnego czasu na porzadki,bo dostaje
        depresji wiec to na prawde by mi wiele pomoglo". Wpadl we wscieklosc, ze nie
        bedziemy wydawac ciezko zarobionej kasy,zeby nam ktos sprzatal,ze lepiej samemu
        poswiecic wiecej czasu.Zapytalam czy to znaczy ze mi pomoze?Powiedzial,ze wg
        niego w domu jest czysto,wiec wychodzi na to,ze to ja mam poswiecac wiecej czasu
        na porzadek.Tylko czy na tym ma polegac zycie? Jesli na swiecie pojawi sie
        dziecko- czystosc jest podstawowym warunkiem-bo nie mozna chowac dziecka na
        brudnej podlodze itp Jak podejsc takiego typa?JAk rozmawiac?Po prostu nie
        wyrabiam sie fizycznie..
        • szadoka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 30.11.07, 14:06
          Powiem szczerze , ze nie rozumiem. Jesli jest Ci z tym zle to zmien faceta. Nie
          badz naiwna. On sie nie zmieni. Wnioskuje z tego co piszesz, ze chcialabys miec
          dziecko (kiedys). Sadzisz, ze ktos , komu nie zalezy na Twoim dobrym
          samopoczuciu bedzie dobrym, pomocnym ojcem? Przeciez on Cie najwyrazniej nie
          kocha. Moj facet tez nie lubi sprzatac ale wie, ze ja nie lubie balaganu i
          pomaga mi w porzadkach nie dlatego, ze jego balagan meczy tylko dlatego, ze
          meczy mnie. Skonczysz w tym zwiazku jako zarobiona i sfrustrowana sprzataczka.
      • piekielnica1 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 19.11.07, 21:51
        > Przeczytaj Sekret.

        A coz to za fantastyka?
        Masz cos moze do poczytania dla leniwych,
        egoistycznych balaganiarzy i brudasow?
    • modliszka24 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 30.11.07, 15:32
      moja siostra też miała taki problem i przestała robić obiady bo mówiła że
      sprzątanie po nim zabiera jej sporo czasu i poskutkowało teraz on sprząta żeby
      dostać papu
      • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 03.12.07, 08:43
        Podoba mi sie pomysl z niegotowaniem obiadow:) Chyba sprobuje! Jesli
        ma pomoc..
    • ansag Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 03.12.07, 17:53
      Obejrzyj jutrzejsze rozmowy w toku ;)
      • kobietkabrunetka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 15.12.07, 00:55
        Oj, dobrze cię rozumiem, bo od kilku dobrych lat mam takiego samego bałaganiarza w domu, zachowuje się niemalże identycznie, jak twój. Natomiast ja nie jestem jakąś pedantką, czy przesadną czyścioszką, ale nie usiądę spokojnie po pracy, dopóki jakoś tego bałaganu nie ogarnę. Natomiast ostatnie jego przemyślenie: żebym się zastanowiła, czy to dom jest dla ludzi, czy ludzie dla domu. Próbowałam już przeróżnych sposobów, ale żaden z nich nie jest do końca niestety skuteczny. Było i prośbą i groźbą i szantażem. Ale od jakiegoś czasu zauważyłam, że u mnie niestety, ale najbardziej skuteczny jest krzyk! Kiedy wracam z pracy i widzę znowu ten bałagan, kubki porozstawiane po całym domu, brudna kuchnia,pełno kruszyn od chleba na szafkach, obok np. obierki od jabłka, porozrzucane ubrania itd., to roznosi mnie. Nie daję mu dojść do słowa, bo już nie mam nerwów na to. Po prostu krzyczę, że mam dość tego bałaganiarstwa, że przychodzę zmęczona po pracy i chciałabym na chwilę usiąść odpoczać a nie mogę, że w kółko tylko sprzątam ten bałagan po nim. I o dziwo, ale to zwykle skutkuje. Przez kilka następnych dni stara się przynajmniej naczynia zebrać i zmyć, ogarnąć trochę stół i choć z wierzchu sprzątnąć.Wiem, że to trochę drastyczna metoda, ale w moim domu jedyna skuteczna.
        • sarka84 Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 18.12.07, 09:01
          Dobrze że chociaż w TYwoim przypadku ten krzyk pomaga. A jaka jest
          reakcja na zwracanie uwagi w sp[osób "pokojowy"? Bo u mnie mniej
          więcej jest teraz tak-ze po wielu awanturach zdaży się dzień, w
          który wielmożny pan bierze się za porządki. Chwale go wtedy od
          samego progu jak 2 latka, no ale ok- skoro potrzebuje dopingu-ja
          bede chwalic. Klopotliwe jest jednak to-ze jest niereformowalny w
          kwestiach typu- nie umie poslugiwac sie pralka-nie zapyta i sam
          eksperymentuje, psując pralkę i farbujac ubrania, albo tą samą
          szmatą co podłoge potrafi przetrzeć blat. Ok-mmożna by powiedzieć-
          zuch chlopak-ze w ogole podloge myje-ale bez przesady..Po ostatniej
          awanturze-poprasowal-ale tak poskladal ze trzeba bylo prasowac przed
          wlozeniem drugi raz. Ja nie mialabym nic przeciwko takim drobnym
          bledom- bo sama nie od razu wsyztkie rozumy pozjadalam:) ale
          trudnosc pojawia sie przy ZWROCENIU UWAGI. Odbywa sie to
          tak: "Kochanie-ale super ze pomyslales o praniu-kurcze nareszcie
          sobie troche odpoczne-ale fajnie-tylko wiesz co- bo pewnie nie
          wiedziales to ja ci pokaze- tych kolorow z tymi nie mozna łaczyc
          itp..." W tym momencie- takim super delikatnym zwroceniem uwagi-
          wywoluje burze- ze go pouczam,ze jak zle to robi,to nie bedzie
          robil, ze sie czepiam itd. Tlumacze ,mowie spokojnie-ze to normalne
          ze jak ktos cos nie wie-to trzeba mowic-ze cos sie robi tak a tak.
          On mowi,ze u niego w domu nikt go tak nie strofowal jak ja. Ale to
          prawda- jego matka tak go nauczyla- ze oklaski i famfary kiedy
          syneczek odniesie po sobie talerzyk do zlewu-jak po drodze wysypie z
          niego wszytskie okruchy na dywan,bo niesie go w pozycji pionowej-to
          nie szkodzi-tzreba siedziec cicho-zeby sie nie zdenerwowal...Szlag
          mnie trafia.Ja w analogicznej sytuacji- dostawalam opieprz a nie
          pochwaly. Teraz jestem i tak delikatna i nie ochrzaniam go, a
          zwracam uwage. Jak go przekonac-ze zwracanie uwagi nie jest zle? Jak
          go podejsc zeby nie traktowal mnie jak natretnego wroga?
          • hamerykanka Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 21.12.07, 18:26
            Jak czytam takie posty to bardzo sie ciesze ze mam dobrze
            wychowanego Amerykanina. Dla niego sprzatanie, gotowanie, pranie i
            zmywanie to rzecz naturalna i codzienna. Nie ma roznicy miedzy
            wychowaniem chlopca i dziewczynki. W Polsce dalej pokutuje
            wychowanie chlopcow na ksiazatka.Moj ojciec jest taki sam. Zlew moze
            zapchac naczyniami, bo dopoki sa w domu jakies czyste talerze, dotad
            zmywal nie bedzie. Gotowac tez nie, bo przeciez od tego
            jest "baba".To niereformowalne typy. jedyna rada to poszukac za
            granica:)
    • naprawdetrzezwy I jesteś z nim dalej? Z powodu jego penisa? 23.12.07, 18:29
      Boże, jakie te baby potrafią być bezdennie głupie...
      ;>>>


      WYWAL CHAMA NA ZBITY PYSK! (skoro pytasz o to, co masz zrobić)
      • angelbell Re: I jesteś z nim dalej? Z powodu jego penisa? 29.12.07, 19:51
        naprawdetrzezwy napisał:

        > WYWAL CHAMA NA ZBITY PYSK! (skoro pytasz o to, co masz zrobić)
        Trzezwiejszej niz ta rady tu nie zauwazylam odnosnie owego
        nieszczesnego żaboksieciunia :)
    • wana Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 07.01.08, 14:13
      Szczerze? NIe dasz rady, nie przekonasz go. Zastanów się, czy
      będziesz mogła z tym żyć.
      Pozdrawiam.
      wana
      • lilith.b Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 07.01.08, 17:42
        No a czemu ty mu ubrania prasujesz?
        prasuj i pierz tylko swoje! Ja tak robie, nie ma problemu w tej kwestii akurat.
        Zresztą sprzątania u mnie dokładnie tak samo jest-chłopak nie ma podstawowych,
        jak na mój gust, nawyków dot. czystości. Co do twojego faceta, jeśli nadal
        chcesz z nim byc i mieszkać to:
        1. niech wybierze jedna rzecz i będzie tylko za nią odpowiedzialny. Jak załapie
        to mu dołożysz kolejną oczywiście.
        2. zatrudnijcie panią do sprzątania.
    • pigwaa Re: chce czystego domu!Czy wymagam za wiele? 08.01.08, 17:49
      Eh, no leń jest i flejtuch po prostu. To niestety z domu się wynosi.
      mamusia wszystko dla synka robiła i on oczekuje, ze Ty też będziesz.
      Jak kochasz to będziesz cierpliwa. Jak on kocha to też się postara.
      Ale daleka droga przed wami...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja