:( Obsesja..pomóżcie,doradźcie...

08.11.07, 11:14
Nie wiem od czego zacząć ,czytając wasze problemy niektóre wydaja mi
się gorsze ale chyba każdy indywidualnie je ocenia. Jestem
zareczona od 2 miesiecy ,w związku od 10 miesiecy..znamy się troche
dłużej…(ślud za ok. 2 lata) wszystko się zaczęło kiedy zaczełam
zwracac uwage na jego patrzenie na inne –przy mnie.Wiecie spacer
ulica dyskoteka, kościół..itd..zaczeło mi to bardzo
przeszkadzac,,nie wiem zazdrość czy …nie wiem jak to nazwac było mi
smutno i nie czułam się dobrze…zwróciłam mu uwage raz dwa trzy….on
mówił ze wcale nie patrzy, ze jak idzie ulica to patrzy na wszystko
na samochody dzieci itd. A nie na kobiety się wpatruje…ok.
pomyślałam….ale już to pozostało w mojej głowie…(czasami SA takie
sytuacje ze jak ide sama ulica i idzie jakas LASKA to pomysle zaraz
o mój facet bu na pewno na nia zwrócił uwage-i dotyczy to telewizji-
chore prawda )Do mojej ogólnej obsesji która opisze zaraz
przyczynił się fakt kłamstwa, z jego strony .Zawsze go puszczałam z
chłopakami na piwko z kumplem w sumie, bardzio rzadko wychodził i
do tej pory rzadko wychodzi .Ze mna prawie zawsze….nigdy się tak nie
zdarzyło ze jak ja miałam wolne i on spedzilismy jakąs impezke bar
czy wieczór osobno…chyba ze nie miał samochodubo albo w warsztacie
albo tata pożyczył (mieszka 25 km odemnie) i tak….kiedyś jak był w
pracy miał druga zmiane zapytał czy może jechac po pracy z
chłopakami na piwko…na stancje benzynowa ja pomyślałąm ze tym razem
zabronie,zobaczymy co zrobi…i co…budze się ok. 2:30 w nocy (prace
kończył o 2.00) i pytam gdzie jestes a on ze już prawie w domu,
puścił mi sygnał z domowego ja o to nie prosiłam) a ja póżniej mu
mówie jasne pewnie napisałes do brata żeby puścił sygnał z domowego …
a on z wyrzutami ze nie ze co a gadam itd. (Nadmienie ze bardzo
często sprawdza się moja intuicja, przeczucie)Później zadzwonił z
komórki i słyszałam tiry jadace na szosie to mnie zaczęło
zastanawiac a on ze jest na powdórkiu na dworzu pali fajke..tyle ze
tam nie ma obok zadnej takiej szosy….po 3 dniach spotkaliśmy się…i
on był łazience a ja wziełam jego komórke tak jakos…i patrze a tam
smsmdo brata „to nr Madzi pusc sygnał z domowego”…było mu
głupio.bardzo głupio,powiedział ze bał się i nie wie czemu tak
postapił…kiedys wczesniej wyszedł z kumplem ..mówie nie siedz za
długo a on był z nim do 5 rano pijany jak….jego mama mi mówi ze był
pijany i jakis samochód go odwiózł…okazało się jego kumpel z
barmanką a jak zapytałam czemu mi nie powiedziałes ze barmanka Was
odwiozła to odpowiedział : BO NIE PYTAŁAS… pieknie pomyślałam ..od
tamtego czasu jest lepiej ,mówimy sobie wszystko itd..czasami jeśli
o coś go proszę…np. jade po samochód zostan w barze ze znajomymi
ale nie pij wódki bo już piwami się uraczyłes..a on jkaby nie
słyszął –przyjezdzam i pytam piłes a on z mina smutna tak …i takie
tam małe rzeczy niby małe miedzy nami. małe nieszczerości kłamstwa
itd.!!!moja obsesja polega na tym…ze mam wrazenie ze jeśli teraz się
tak źle dzieje to co będzie po slubie, mam wrazenie ze będzie mnie
zdradzał-bo teraz patrzy na inne, ze będzie mnie oszukiwał bo teraz
mu się zdarzyło-od tamtego kłamstwa straciłam zaufanie…a poprzez te
małe nieszczerości które napotykam nie pozwalaja mi na nowo zaufac
boje się spędzić życie z kims kto mnie zrani…Nie wiem co mam
robic,nie wiem,,wiem ze mnie kocha. bardzo. on jest ostoja spokoju,
rzadko się denerwuje…a ja to ta panikara nerwós itd…Nie wiem co mam
zrobić, tyle razy z nim rozmawiałam…powiedziałam mu ze jeżeli
jeszcze raz się zdarzy kłamstwo, nieszczerość itd., to koniec oddam
Ci pierścionek i tyle będzie po naszej przyszłości….narazie jest ok…
ale zastanawiam się…co sadzicie??????mam jakąs obsesję,to chore czy
normalne??Jak mam postapić,żeby było dobrze.zeby było jak kiedys…
czasami dziwie się ze o mojego byłego byłam spokojna,niczego się nie
obawiałam niczego..a tu….:(((POMOCY 



    • agiee1988 Re: :( Obsesja..pomóżcie,doradźcie... 08.11.07, 12:30
      hmm widac juz ze boisz sie ze zostaniesz zdradzana itd. zwiazek
      polega na wzajemnym obdarywaniu sie zaufaniem. patrzenie na inne
      kobiety wydaje mi sie naturalna spr. moj byly partner tez sie
      patrzyl na inne i nie przeszkadzalo mi to, on zawsze mowil ze ja mu
      sie podobama tamta "nic nie znaczy". skoro cie poprosil o reke to po
      co?zeby sie pobawic?
      mezczyzni sa wzrokowcami i lubia sie "patrzec". spokojnie wszystko
      bedzie ok.
      • madziq23 Re: :( Obsesja..pomóżcie,doradźcie... 08.11.07, 13:00
        dzieki :)
      • myszka.ltd Re: :( Obsesja..pomóżcie,doradźcie... 08.11.07, 14:10
        Według mnie zaufanie to podstawa normalnego i zdrowego związku.Jeżeli ktoś raz
        czy dwa skłamał to wież mi od tak nie przestanie może na jakiś czas ale w
        przyszłości ta wada pewnie da znaki o sobie,tym bardziej po ślubie. Spotkałam
        się z wieloma takimi przypadkami. Nie chcę Ci zniechęcać do dalszego związku ze
        swym ukochanym ale prosiłaś o radę więc piszę to co myślę.
        • panigazeta Re: :( Obsesja..pomóżcie,doradźcie... 08.11.07, 17:34
          Moge tylko współczuc facetowi. Ja nie potrafie mojego tak ogrniczać
          kontrolować, szpegowac, czytac smsow. Dla mnie to przesada nie
          potrafie bo sama tez bym tak nie chciala być potraktowana. Troche
          zaufania, w końcu sie oswiadczyl, chce byc z Toba. Po co robisz mu
          jakies glupie akcje o obce laski na ulicy, Przestan tak myslec bo
          wpadniesz w paranoje. Wydaje mi sie ze on nawet teraz boi sie tobie
          powiedziec prawde bo boi sie twojej reakcji i ma racje.
          Jak sie boisz dalej z nim isc przez życie to pogadaj z nim szczerze
          na ten teamt i wyjasnij raz na zawsze co cie boli :]
    • samotniczkazwyboru Re: :( Obsesja..pomóżcie,doradźcie... 13.12.07, 10:16
      też miałam takie obsesje jak Ty bo raz zostałam oszukana i znowu
      wpadłam z deszczu pod rynne,ale dzięki temu "szpiegowaniu"
      uratowałam się przed paskudnym draniem i jego rodzinką nie mniej
      paskudną, cieszę się teraz,że mimo wielkiego uczucia zerwaliśmy
      znajomość i kontakt,bo wiem ja on się teraz zmienił i jeszcze
      bardziej lekko traktuje życie. Może przemyśl sobie jeszcze to
      wszystko, jasne fajnie mieć w związku pewny komfort luzu,ale każdy
      partner powinien znac swoje granice wolności no i zaufanie to
      fundament związku. Niestety faceci maskują się tak jak i my
      zresztą,ale po pewnym czasie to wychodzi.oby nie za późno. Jeżeli
      ktoś raz nas zawiedzie tracimy zaufanie i boimy się, jesteś gotowa
      na codzienną kontrolę męża, domysły,nie spanie po nocach stres
      nerwy?
Pełna wersja