Toksyczna szefowa/ toksyczny szef

08.11.07, 12:52
czy macie czasem ochotę trzepnąc własną szefową/ szefa czymś ciężkim
po głowie? Ja na swoją nie mogą ani patrzeć (szpetna jak noc, typ
garbatej wiedźmy skrzyżowanej z gnomem, wielki haczykowaty nochal,
do tego totalne bezguście i ABS = absolutny brak szyji...) a tym
bardziej SLUCHAC! Jest mściwa, złośliwa i czepialska. Ma się za
wielkoduszną, tolerancyjną i wspaniałomyślną - podczas gdy jest
dokładnym zaprzeczeniem tego, co sama o sobie mówi i myśli. Uwielbia
klakierów, ludzi, którzy kłaniają jej się w pas i przytakują każdej
bredni, która padnie z jej ust. Każdy przejaw myślenia czy mówienia
inaczej niż wytyczne z góry od najjaśniejszej pani szefowej jest
dyskryminowany, tepiony i szykanowany. Prace mam fajna - ale aura,
ktora wytacza moja szefowa jest zabojcza i toksyczna. Podzielcie sie
swoimi 'bolami' :-) Dajcie sie poczuc lzej - niech wiem, ze nie
tylko moja szefowa jest wiedzma :) Pozdrawiam!
    • mal_ina Re: Toksyczna szefowa/ toksyczny szef 15.11.07, 13:56
      zazdrosze - bo chyba wszyscy maja szefostwo wymarzone :), skoro nikt
      watku nie podjal. No a moja bossa jest dzis wyjatkowo nieznosna.
      pozdrawiam wszystkich szczesliwych w pracy! :)
Pełna wersja