dryoureyes
10.11.07, 11:29
Wczoraj rozstałam się z chłopakiem po ponad roku związku. To była
chyba kwestia czasu, mimo ogromnego szacunku jakim siebie darzymy,
przywiązania, emocji-ja i On to dwa różne światy...
To On pierwszy podjął temat rozstania, chociaż mi też to w głowie
siedziało od pewnego czasu, ale tak głęboko, że nie chciałam soebie
tego uświadomić. A mimo wszystko czuję się tak beznadziejnie... nie
wiem co mam ze sobą zrobić, nie potrafię sobie znaleźć miejsca.
Przez ten rok i 3 m-ce przywiązałam się do Niego strasznie, mimo
pewnych różnic zdań, przykrości jest mi teraz bardzo źle. Zresztą
Jemu też, obydwoje się wczoraj rozkleiliśmy, żadne z nas nie wie czy
podjęliśmy dobrą decyzję czy nie...
W głębi duszy myślę że tak, nie wiem czy ten związek ma szanse na
przyszłość. Z jednej strony potrafię to sobie wyobrazić, a z drugiej
widzę tyle zgrzytów... a jednak...tyle razem przeżyliśmy- głównie
pięknych chwil:(
postanowiliśmy dać sobie teraz "wolne" odpocząć, ale co to
zmieni...jesteśmy jacy jesteśmy. Myślę, że decyzja którą teraz
podjęliśmy jest ostateczna. A tak mi cholernie przykro, planowaliśmy
razem wyjazd sylwestrowy, uczymy się razem, mamy wspólnych
znajomych... Nie wiem jak teraz się odnaleźć w nowej sytuacji...
Wiem, ze początki są takie ciężkie, z upływem czasu jest łatwiej-
ale... jak przetrwać te początki?