agiee1988
12.11.07, 14:22
napisalam wam kiedys o wtracaniu sie siostry i mamy mojego chlopaka. niby bylo
ok miedzy 2 a 3 zerwaniem, jakos z pozoru mnie tolerowaly. 1 raz zerwalam
przyznaje bo sie w kims zauroczylam, 2 raz chlopak zerwal bo przez konflikt z
jego rodzicami a pozatym - nasza klotnia, 3 raz w ta srode bo chcialam kogos
ambitnego, ale milosc nasza byla silniejsza i sie zlaczylismy wczoraj. po tym
zerwaniu odgrazala mi sie jego siostra ze cos mi zrobi, ja jej ale ze jest ona
w ciazy to odgrazala sie ze pojdzie na policje i pokaze material dowodowy(tzn
sms ktory byl wyslany na chlopaka komorke). wczoraj obrazila mnie posrednio,
ale moj chlopak nie posluchal tego i nie zdazyl powiedziec ze nie bedzie jej
suchac, bo ona sie rozlaczyla.
dzisiaj spowodu tego ze moj chlopak nie odbieral komorki zadzw na stacjonarke.
"tesciowa" powiedziala ze nie mam prawa rozmawiac z jej synem i nie poda go do
telefonu bo go nie ma w domu. pozniej porozmawialam z nim i powiedzialam mu o
tej rozmowe z mama, byl w domu tyle ze spal.
jakies 30 minut temu "matka" do mnie zadzw i sie odgrazala ze przyjedzie jutro
do mnie jesli sie dowie ze ja sie z jej synkiem kontaktuje i bedzie on
zamierzal do mnie przyjechac to bedzie ze mna czarno, bo cos naopowiada mojemu
tacie (ktory w miare tolaruje chlopaka) i przyprowadzi "kogos" z kims sie
aktualnie prowadze (pytanie kogo, szpieguje moja komorke? jak? poza kolezanka
nie spotykam sie z nikim narazie) ja juz przestalam jej wierzyc. powiedzialam
o tym odgrazaniu chlopakowi i z nia porozmawia jak tylko wroci z pracy.
to juz poporstu jest przesada. ja przestalam sie tym przejmowac nie wiem co
jest lepsze czy niemozliwe rozstanie czy wysluchiwanie tego co ona mowi.