b_marciszonek
23.11.07, 15:39
jestem mężatką od 3 lat. zdarza mi się, że jadąc do jego rodziny
ktoś mówi coś o jego byłej dziewczynie. jej ojciec zna się dość
dobrze z jego rodzicami ale to chyba nie jest powód aby mówić przy
mnie np "tata x.x. mówił, że dobrze się jej wiedzie tu i tu i pytał
o ciebie", zdarza się też że proszą o pomoc jej rodzinę w jakiejś
sprawie. to jeszcze rozumiem, ale nie mogę pojąć dlaczego jak
przyjedziemy np na święta to siostra jego mówi "prosiłam x.x. o ble
ble ale mówiła, że nie ma czasu". no tak mnie to wnerwia, że wrrrrr
jest mi wtedy bardzo przykro i bardzo chciałabym im coś takiego
powiedzieć, żeby zastanowili się nad tym co wygadują bo komuś może
być przykro.
dodam, że mąż zupełnie na to nie reaguje. nic nie mówi, zachowuje
się jakby tego nie słyszał, nie komentuje itd.
ja jestem strasznie zakompleksiona i ogólnie nie mam najlepszego
zdania o sobie.
poradźcie,jak sobie z tym radzić?
co powiedzieć w takiej chwili?
:(