monikagadzieoczy
14.12.07, 10:02
Zaczęło sie od wspolnego wychodzenia na papieroska, wzywania do zepsutego
komputera, no i rozmów na różne tematy, jak to na papierosku...
Niedawno zapytała sie go czy zdradziłby żonę, odpowiedział, że nie zastanawiał
się nad tym, ale raczej nie itp. Lub przy kolegach z pracy: to idziemy się
całować? wczoraj znów spytała: czy już rozwodłes sie z żoną,zostawiłeś dzieci?
On jej odpowiedział coś w stylu: odczep sie od mojej żony i dzieci, ale nie
zrobiło to na niej żadnego wrażenia.
Ona ma narzeczonego planują ślub.
on powiedział mi o wszystkim, zapytał co ma robić żeby ją zniechęcić.
Ale ja coś czuję, że trochę mu to schlebia, że młodsza kilka lat dziewczyna
się nim zainteresowała. On zapewnia, że kocha tylko mnie, kocha nasze dzieci,
że zdarzyło sie parę podobnych sytuacji i nawet nie pomyślał o zdradzie,
wierzę mu, ale ... Właśnie znalazłoby sie trochę tych ale...: ale jak się
jednak da skusić, ale moze już jest trochę mną znudzony (kilka lat po ślubie i
przed ślubem też parę latek) ale .., ale...?
trochę jest chaotycznie, ale jeszcze sobie tego nie poukładałam.