co mam robic...

07.01.08, 20:04
Moze ktos mysli ze powinnam pisac na forum dla dorosłych ale to nie jest post o seksie.
moj facet jest bardzo wymagajacy wobec mnie. staram sie jak moge zeby byl ze mnie zadowolony- zaczelam sie odchudzac, chce wykupic karnet na basen, maluje sie, ubieram sie modnie i ladnie. Kazdy mi mowi ze jestem ładna inteligentna i dowcipna a ja czuje sie jak dno... czuje ze on ma jakies oczekiwania wobec mnie a ja staram sie je spełnic,bo chce byc dla niego idealna i niestety nie zawsze mi wychodzi i wtedy mam okropnego dola. ostatnio kupilam sobie bardziej seksowna bielizne, poszlam kilka razy na solarium. jest mi z nim naprawde dobrze. ale kiedys nie byl wobec mnie taki wymagajacy. czulam ze kocha mnie taka jak jestem a teraz mam wrazenie ze czepia sie glupot. przeciez nie ma ludzi idealnych!!! i teraz nie wiem..czy to ja popadam w paranoje czy to on za duzo wymaga. nie wiem czy powinnam poprostu spelniac jego kolejne zachciewajki czy dac sobie na luz. boje sie ze jak tak dalej pojdzie to za jakis czas nie bede miala juz co mu "dac" i czym go zaskoczyc. chcialabym zeby on znow zaczal sie o mnie starac ale nie wiem jak to zrobic-przeciez nie powiem mu tego wprost. co robic??
    • lilith.b Re: co mam robic... 07.01.08, 20:56
      Co za bezczelny typ!
      Rozumiem pewne uwagi, mówienie jakie ciuchy go kręcą, jakie buty sa ładne, rozumiem, że ktoś może lubić opalone ciało, ale żeby on ci rozkazywał (tak wnioskuję z tonu wypowiedzi) to juz jest przesada!
      Jeśli nie czujesz się sobą, w tej skórze, którą on Ci narzuca to nie będziesz z nim szczęśliwa.
      Ja osobiście bym od takiego typa uciekała czym prędzej!
      A mówiłaś mu że czujesz się nieswojo spełniając jego zachcianki? Czy on usłyszał wyraźnie że nie podoba Ci się to, na kogo i w jaki sposób Cię kreuje?
      • agiee1988 Re: co mam robic... 07.01.08, 21:33
        serce mi sie kraja jak czytam co dziewczyny robia dla facetow. nie rob z siebie
        osoby ktora nie jestes. facet ciebie powinien akceptowac taka jaka jestes a nie
        taka jaka chcialby miec. powiedz mu to, ze jak mu sie nie podobaz, to po co jest
        z toba?. nie katuj sie. szczesliwa nie bedziesz bo robisz cos z przymusu
        • marlenka1112 Re: co mam robic... 07.01.08, 22:13
          staram sie jak najbardziej ale mam wrazenie ze on tego nie zauwaza. ostatnio chcialam zrobic mu niespodzianke i pojechalam do niego. wstalam o 3 w nocy bo o 4 mialam autobus do niego. Jechałam prawie 3 godziny-bardzo sie ucieszyl z niespodzianki. kocham go bardzo. nigdy nie bylo tak ze on zmuszal mnie abym robila cos dla niego. raczej delikatnie sugerowal. a czasami jesli facet poraz 10 opowiada ci ze podobalo mu sie na takiej dziewczynie takie cos to zaczynasz sie zastanawiac i chcesz tez tak dla niego zrobic. lubie ubrac sie dla niego seksi itd ale nie na okraglo. moge to zrobic raz na jakis czas zeby cos urozmaicic ale bez przesady... kiedys nie musialam sie stroic a i tak mu sie podobalam
          • lilith.b Re: co mam robic... 07.01.08, 22:25
            Marlenko ty nie jesteś ani jego lalką ani pacynką. Oczywiście czasem ubrać się sexi jest sexi! umalować założyć super bieliznę też! ale jeśli to nie jest twój styl na co dzień, jeśli nie dobrze czujesz się strojąc się dla niego za każdym razem, a co gorsza uważasz, że nie podobasz mu sie taką jaką jesteś bez upiększeń to coś tu jest nie tak!
            Dalej nie wiem, czy chłopak wie co o tym myślisz i jaki mas zproblem z jego gustem i wymaganiami?
            Jeśli wie, to ja bym wiała jak najdalej. Też miałam kiedyś chłopaka, który mi mówił osolarium, makijażu, manikiżystce i minówach na co dzień. Moja stanowcza odpowiedź: że to nie w moim stylu, że bolą mnie nogi od butów na obcasie, mówiłam ja się nie maluję i nie chce mieć długich paznokci. Nie zaakceptował i się rozstaliśmy. Nie będę czyjąś kukiełką przecież
            • agiee1988 Re: co mam robic... 07.01.08, 22:44
              mam teraz chlopaka. ubieram sie jak chce ale zaloze mini/spodnice i kozaki, raz
              i jeasny i bluze czy cos takiego. bede sie malowac jak bede miala okazje i chec,
              ale bede wygladac na zadbana.ostatnio nie zadbalam o paznokcie. wypadalo zmyc
              lakier ktory juz schodzil i wyciac skorki.widzial to partner ktory chcial
              zobaczyc ladne panokcie. chcialby zebym tez zapuscila troszke paznkocie(obgryzam
              czasami i dlatego sa krotkie) , ja mowie ze to ciezka sprawa. ale sprobuje
              zapuscic (o tipsach nie ma mowy bo on nie lubi :P).
              moj facet stwierdzil ze nie bedzie mnie w jakis sposob zmusza do odpowiedniego
              ubioru i wygladu. juz nie mowie o solarium(gdzie nie bylam i nie jestem za)
              kosmetyczce jak i manikiurzystce (duzo kosztuje wiec odpada, zebym musiala).
              ostatnio mnie pochwalil ze zalozylam fajna koszule z krotkim rekawkiem jasno i
              ciemno rozowa-biala w krate i jeasny :) i mam ladnie oczy pomalowane;). na
              codzien mi sie nie chce bo chce pospac. non stop wstawanina o 7-8 rano,
              odechciewa mi sie.
              mam brak checi do dbania o siebie ;/ mam wrazenie ze malo dbam. ale staram sie
              by wygladac dobrze
Pełna wersja