wspolne wyjazdy czy nie?

20.01.08, 10:02
Jestem z chlopakiem ponad rok. Miał problemy, byłam z nim, choc mogłam (jako
nowo poznanego) rzucic w kąt i być wolna. Ale zostalam. Nie mowie, ze ma mnie
teraz nosic na rekach, ale docenic.
Potem wszystko sie ustabilizowało. Pol roku mija... a on teraz planuje swoja
tygodniowa podroz motorem w piekny kraj. Oczywiscie on chce bym jechała, ale
"na jego warunkach" . Ja tez chcę, ale autem, bo nie wytrzymam na moto, za
daleko i boję sie. I wyglada na to ,ze on pojedzie,a ja nie.
Nie wiem co o tym myslec.
Mysle, ze jak ludzie są razem to razem to i razem CHCĄ przezywac piekne chwile
i podziwiac piekne widoki. A tu on planuje coś w czym ja nie wezme udziału.
Z jednej strony chce mu powiedziec, ze jak sam wybierze sie w taka podróż- to
juz nie bede na niego czekac.... (bo da mi tym do zrozumienia ze moze byc
szczesliwy beze mnie, a co wiecej bedzie szczesliwy wiedzac, ze ja nie jestem-
bo tez chciałam jechac)
Z drugiej kazdy ma prawo do zrobienia czegos co lubi i nie moge mu tego
zakazac i nie mozna szczescia uzalezniac od drugiej osoby- ale to mi sie
gryzie z sensem bycia razem.
Co robic, jak sie ustosunkowac do tego? Dla mnie po tym wszystkim co dla niego
zrobiłam, powinien wykupic wspolna wyciecze i jechac gdzies razem.... a nie
zabrac sie i spełniac swe marzenia.
    • modliszka24 Re: wspolne wyjazdy czy nie? 20.01.08, 11:36
      ja już na to odpisałam jest to w temacie kobieta i jeszcze ci powiem my mamy
      autko i to bardzo sporę luksus ale ja bym chętnie motocyklem sie wybrała
      • tola1978 Re: wspolne wyjazdy czy nie? 20.01.08, 13:13
        To Ci zycze tego :)
        Nie zapomnij tylko kupic ciuchy sobie- min za 2000zł. Nawet jak nie planujesz
        zycia na moto.
        Jechac w 1 pozycji ok. 10 godz dziennie (przez kilka dni) np mając okres.
        Jechac podczas deszczu.
        Spac ok 7-8- nocy na karimacie, bez wzgledu na warunki pogodowe.
        Jechac w grupie, gdzie kazdy sie opisuje, kto lepszy, szybszy :/

        Oczywiscie wiatr we wosach i natura wjkól nas- to jest piekne! Ja czesto
        jezdzilam, ale blizej, na 1 dzien.


Pełna wersja