eklereczka-1
21.01.08, 10:24
Właściwie to nie wiem od czego zacząć bo trochę mnie zaczyna ta
sytuacja denerwować, zwlaszcza, że chyba popadam w kompleksy
itp...Jesteśmy z chłopakiem ponad 2lata, nawet się zaręczyliśmy bo
jak Paweł twierdzi chciałby spędzić całe życie ze mną. Seks zawsze
był fajny, a nawet bardzo fajny. Niestety tak od roku zauważyłam, że
nie kochamy się tak często jak kiedyś- może 2-3 razy w tygodniu.
Dodam, że oboje mamy 28lat i razem mieszkamy. Paweł twierdzi, że
uwielbia seks ze mną, uważa, że to jego wina- bo ochotę to on i ma,
ale sił mu brakuje. Trudno mi w to uwierzyć więc wpadam w paranoje i
wymyślam mnóstwo powodów. Paweł jest bardzo skryty i zamknięty w
sobie więc wszelkie rozmowy na ten temat nic nie dają- a może nawet
pogarszają całą sytuację. Najdziwniejsze jest to, że jak tylko
gdzieś wyjedziemy np do jego rodziny na święta to jest jak dawniej i
wtedy seks jest fajnyyyyy. Ale po powrocie- znów to samo;( A teraz
to nawet sytucja się pogorszyła i to bardzo bo czasami w trakcie juz
nie może więc możecie sobie wyobrazić moją i jego frustrację. Ja już
nie wiem co mam mówić i robić. Z jednej strony boję się, że mój
chłopak mnie nie pożąda( choć on twierdzi, że tak nie jest) i nie
jestem dla niego atrakcyjna, a z drugiej boję się, że on wpadnie w
kompleksy. Nie mam pojęcia jak mam nam, jemu i sobie pomóc. Może Wy
dziewczyny macie jakieś pomysły bo brak seksu w związku ....... to
nic fajnego ;(