carmina86
21.01.08, 10:30
Słuchajcie, wczoraj pierwszy raz od rozstania z facetem rozmawiałam
z nim na gg, zupełnie spokojnie..widać emocje już opadły
wszystkie...tzn tak - doszły mnie słuchy, że on nadal jakby tkwi w
naszym związku..To raz, a dwa w rozmowie powiedział mi najpierw
żebym żyła swoim zyciem, a on swoim, po czym chwile potem dodał, że
mnie nie skreślił..na moje pytanie czy coś do mnie czuje -
odpowiedział - coś n pewno, tylko pytanie co i jak to nazwać...teraz
nie wiem, z perspektywy czasu rozstaliśmy sie o błachostke, a ja nie
jestem pewna czy warto było dla takiej sprawy skreślać dwuletni
związek..Dodał również że cieszy się, że wreszcie zrozumiałam na
czym polegał błąd w moim zachowaniu, i że szkoda, że tyle czasu mi
to zajęło...Jesteśmy umówieni na jakieś tam spotkanie, początkowo
nie chciał, bo powiedział,że będe robiła popisówe w stylu -
zobaczjakaś mogłeś mieć super dziewczyne.. Słuchajcie, czy ktoś
pomoże mi to rozwikłać?? Ja już naprawde nie mam siły, vo mam robić?
czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji??