Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać???

22.01.08, 20:35

Od pięciu miesięcy jestem w związku z facetem poznanym w necie. Pisał piękne
maile,zabiegał o mnie itp. Po dość krótkim czasie kontaktu netowego
spotkaliśmy się w realu no i zaiskrzyło.Dzieli nas odległość,więc do tej pory
widywaliśmy się tydzień w miesiącu (ale za to był to cały tydzień razem spędzony).
Kłopot polega na tym,że poznałam go na randkach internetowych...a on przez ten
cały czas włazi na swój profil i mówi że rozmawia tam ze znajomymi. Były
krótkie momenty przerwy kiedy zapominał o tym anonsie.
Co wieczór gadaliśmy na gg, dzwonił do mnie,więc miałam małą choćby pewność że
po pracy siedzi w domu.
Kilka dni temu zajrzałam na jego profil i widzę wstawione,jego nowe zdjęcie
jak z żurnala...wkurzyłam się i napisałam,że jeśli ma zamiar robić mnie w
balona to chociaż poproszę o jakąś szczerość.
Odpisał mniej więcej coś takiego:"W jakiego balona? Dałem nową fotkę bo mi
stara obrzydła i tyle" i po chwili dodał" Ty we wszystkim dopatrujesz się
podstępu. Udaj się na terapię,bo naprawdę masz problem.Kiedyś przez tą ironię
i złośliwość będziesz żałować w życiu.Dobranoc."
Zatkało mnie. Facet prawdopodobnie robi mnie w konia i jeszcze wywołuje
poczucie winy,że to ja niby powinnam iść na terapię.
Chyba terapię mojej własnej głupoty...Nie odzywa się już od czterech dni. I teraz
zastanawiam się czy to jest kara dla mnie za "bezczelne" zwrócenie mu
uwagi,czy raczej już koniec.
    • xcentryczna Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 21:10
      Po co facetowi profil randkowy tudzież dbanie o niego, skoro ma dziewczyne?
      podtrzymuj dalej swoje stanowisko, jemu chyba poprzewracało sie w głowie...
      teksty typu źle to odbierasz, albo Ty we wszystkim dopatrujesz się podstępu
      słyszała każda z nas i każda, ale to każda zapewniam Cię dobrze rozumie
      postępowanie delikwenta ;] nie daj sie!
      • bianka213 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 22.01.08, 21:52
        To na szczęście chyba już koniec tej znajomości i tej całej męki. Był dzisiaj na
        swoim anonsiku i znów nie zostawił mi żadnej wiadomości na gg.
        Ale z niego fałszywiec,poluje na następne naiwne,Boże jak ja mogłam się na to
        wszystko dać nabrać. Chyba od początku czułam że coś kręci,ale sama przed sobą
        nie chciałam się do tego przyznać.
        • simpleneta Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 23.01.08, 06:45
          Dobrze ,że cię na kasę nie przekręcił, bo to też możliwe. Zapewne
          tak najczęsciej kończą się "randkowo- internetowe " znajomości . Ale
          mogło być gorzej : mogłaś mu uwierzyc i pożyczyć (dać?) pieniadze,
          mogłaś załapać jaką nieprzyjemną dolegliwość po tych "tygodniowych"
          amorach, mogłaś się zakochać. A on znalazł lub szuka kolejnej
          naiwnej. :(
    • modliszka24 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 23.01.08, 19:02
      dla mnie to jest dziwne poznawanie faceta przez internet to nie może się udać
      • bianka213 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 23.01.08, 19:16
        Ale gdzie szukać w taki razie? Studia skończone,w pracy same koleżanki,znajomi
        się powykruszali...
        • kola240703 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 25.01.08, 09:36
          Hej bianka, napisałam do Ciebie na priva. Mam nadzieję, że
          odczytasz:)
    • anula41a Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 25.01.08, 04:59
      Powinnac przestac ufac. Moja kolezanka miala podobne przezycie i
      okazalo sie ze jak chciala doprowadzic do spotkania to wszystko
      stalo na przeszkodzie. Nie mart sie - glowa do gory. Takich chetnych
      jest duzo ale jak co do czego to sie wycofuja.
    • pietruszka1006 Re: Czy najwyższa pora przestać naiwnie ufać??? 25.01.08, 10:03
      Czy pora przestać ufać?? Hmm.. Wiesz, wiem z doswiadczenia (kiedy
      jeszcze nie byłam w zwiazku) ze osoba samotna, szukająca na siłe
      miłości albo przyjazni nigdy nie potrafi spojrzec realnie na swoja
      sytuacje. Pragniesz mieć kogoś i kiedy go juz spotkasz wierzysz
      gleboko ze to ten jedyny. To normalne. Kazda z nas tak ma. To
      smutne. Dopiero kiedy minie troche czasu i patrzymy na to z dystansu
      to widzimy ,ze popelnilismy blad widzać w tej drugiej osobie dobrego
      człowieka. Twoja sytacja jest jasna. Spytaj sama siebie czy jesli by
      mu zalezało na Tobie wysyłal by Cie na terapie? Milczał tak długo?
      Jesli palnał coś glupiego i byloby mu naprawde przykro wyslal by Ci
      choć "przepraszam", cokolwiek co by moglo troche naprawic jego
      blad... Nie wmawiaj sobie tego czego nie ma. I na przyszlość uwazaj
      na facetów z internetu... Nie szukaj na siłe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja