Miłość a może wręcz przeciwnie ?

25.02.08, 16:21
W sumie to niezręcznie się czuję. Pierwszy raz piszę na jakimś forum
o swoim problemie zawsze polegałam na pomocy bliskich, lecz chyba
zdałam sobie sprawe, że nie ma co ich zadręczać moim problem gdy
sami mają bardziej ważne. Wstęp jest zawsze najgorszy uff więc mam
go już za sobą.
Przechodząc do konkretów chodzi o to, że poznałam chłopaka przez
przypadek na wielkiej imprezie mojeg miasta uratował mnie przed
dwoma namolnymi pijakami, którzy w pewnym momencie stali się aż
zaborczy. Nie jest On polakiem tylko hiszpanem był w Niemczech na
wymianie ze studiów na rok i do mojego miasta przyjechał z
chłopakiem z którym studjuje i który normalnie mieszka w Polsce.
Dużo rozmawialiśmy potem doszliśmy troche dalej. Dał mu swój adres
messengera i już na drugi dzień rano dostałam od niego wiadomośc w
której napisał mi, że wrócił już do Niemiec, ale chciałby mnie
jeszcze raz zobaczyć. Spotykaliśmy się przyjeżdżał co jakiś czas do
mnie do Polski, trzy miesiące temu jak przyjechał do mnie
powiedział, że za 2 dni wraca do Hiszpanii na stałe bo jego wymiana
się skończyła niewiedziałam sama co mam powiedzieć byłam w totalnym
szoku. Obiecał, że wróci. Musieliśmy się rozstać bo jak można być z
kimś na taką dużą odległość to nierealne. Piszemy na messnegerze,
lub rozmawiamy przez telefon. Tylko, że problem tkwi w tym, że ja
już sama nie wiem co On czuje raz jest słodki jak cukierek, pisze
kochanie, lubie Cię bardzo, nie moge przestac o Tobie myśleć, tak
bardzo tęsknie... a drugim razem jest zimny jak lód. Planowałam
polecieć do niego w wakacje, ale nie wiem czy jest sens. Przerażają
mnie jego huśtawki nastrojów. Gdy dzwonił w walentynki popłakałam
się w słuchawke bo powiedział mi tyle słów ile nigdy od nikogo
jeszcze nieusłyszałam dał mi wiare i nadzieje. Ja musze zawsze się
odezwać pierwsza nigdy nie On. Czasem czuje, że jego słowa są
rzucane na wiatr a ja się narzucam tylko mu. Boje się, że myśli
sobie, że głupia dziewczyna z polski się w nim zakochała i nie chce
się odczepić. Jak myślicie warto brnąć w to dalej ? Może lepiej by
było to przerwać ?
    • aneta-67 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 25.02.08, 17:02
      kasiu a czy on wie o twoim przyjezdzie do hiszpani?Mieszkam w
      hiszpani i wiem co nie co o nich.
      • k-asie-k81 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 25.02.08, 17:58
        Wie razem to ustaliliśmy On chciał przylecieć w maju, ale ja jestem
        wtedy w Anglii i nie ma szans ustaliliśmy, że ja przylece w sierpniu
        tyle, że nie wiem czy w takiej sytuacj jest sens...
    • aneta-67 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 25.02.08, 18:50
      Powinnas sprubowac,zobaczyc jak wam bedzie sie ukladac.HISZPANIE SA
      OCZYWISCIE SZARMANCCY,sa mili slodccy, ze czasami mozna dostac
      pruchnicy. sa narodem falszywym ,z reguly faceci siedza po barach
      kobieta siedzi w domu,hiszpanie bardzo lubi jak kobiety za nimi
      szaleja, jak placza.Jedna moja znajoma wyszla za hiszpana,ma
      poprostu przechlapane.Nastepny przyklad{sasiadka /oczywiscie
      polka/spotyka sie z hiszpanem.Przychodzi i placze.Niesamowici
      plotkarze!!!!Nastepny przyklad-tylko kobieta z rosji.Poznali sie w
      pracy .Facet???do rany przyloz.po4-misiacach ja spotykam???(razem
      pracowalysmy(*Ma dosyc.Nie wiem moze twoj okaze sie inny.Ale my
      polki roznimy sie od hiszpanek i im to pasuje.Mam 18-letnia corke i
      ona za skarby swiata nie chcialabyc z hiszpanem.Tak jak ona mowi-TO
      NIE SA POLSCY CHLOPCY.A jeszcze jedno!!SA RASISTAMI!!!!Przekonalam
      sie na wlasnej skorze.Oni sami jeszcze o tym nie wiedza.Amoze
      zaproponujeszjemu aby on dociebie przyjechal.
      • k-asie-k81 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 25.02.08, 20:02
        Sama nie wiem jak do mnie przyjeżdża było zupełnie inaczej teraz też
        nie jest tragicznie, ale nierozumiem pewnych jego zachowań.
        Moje doświadczenie z hiszpanami jest tak naprawde nikłe tyle co znam
        jego i jszcze jednego hiszpana, który moge śmiało powiedzieć jest
        moim przyjacielem.
        Lubią jak kobieta za nimi szaleje ? To coś mi się wydaje, że mają
        chyba za niską samoocene a może wręcz przeciwnie ?
        Przykłady, które podajesz przerażają mnie i troche niepokoją. Po nim
        nigdy bym niepowiedziała że mógłby być aż tak egoistyczny... jest
        jedynym facetem, który pozwolił mi się czuć jak księżniczka.
        Czy to prawda, że hiszpanie starsznie przywiązują wage do rodziny ?
        W sensie do matek, babć, ojców itd. ?

        Wątpie aby On mógł do mnie przylecieć, ale zapytać przecież zawsze
        można.
        • aneta-67 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 26.02.08, 08:39
          Witam ponownie.Pytalas czy hiszpanie przywiazuja wage do rodziny-
          otoz tak .Facet dba zeby nic nie zabraklo,aich wzorcem jest
          OJCIEC.To mezczyzna guruje w domu.Widzisz. zanim wyjechalam do
          hiszpani nic o nich nie wiedzialam,wrecz przeciwnie=bylam
          zbulwersowana ich stylem bycia zachowania.Hiszpani sa pewni
          siebie,cenia w sobie madrosc najwieksza na swiecie.Nikt nie moze byc
          madrzejszy od niego.Wiesz duzo mozna bylo by pisac.Jak dlamnie i
          reszta Polakow mieszkajacych tutaj-to bardzo glupi ludzie ale za to
          maja piekny kraj.Nie wszyscy sa tacy,ale....
          • k-asie-k81 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 26.02.08, 23:03
            Nie pytam bez powodu- zauważyłam, że Oni dużo mówią o swoich
            rodzinach z godnym im szacunkiem przyokazji- o matkach, babciach czy
            ojcach. Jeśli chodzi o ich pewność siebie to, to również zuca się w
            oczy. Choć niezauważyłam aby zwracali uwage na swoją mądrość.
            Nigdy nie byłam w hiszpanii choć po zdjęciach widze, że jest
            naprawde ślicznym krajem.
            A w jakiej miejscowości mieszkasz ? (jeśli mogę spytać)
            • aneta-67 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 27.02.08, 09:26
              Wtam!Pytalas w jakiej miejsowosci mieszkam.VALENCJA.Kasiu napisze
              krotko...Za malo znasz tych ludzi!!!!!Poprostu do tego trzeba sie
              przyzwyczaic.Jezeli ktos sie decyduje na zamieszkanie w
              hiszpani.Wiesz ja mam polaka za meza i mieszkamy tu juz 4
              lata.Zyjemy naszymi polskimi tradycjami.Moja corka sie spotykala z
              hiszpanem.Na poczatku byla zachwycona.Traktowal ja jak ksiezniczke-
              ty o tym tez wspomnialas.Doszla do wniosku ze sa dziwakami.Gdy nie
              bylo cos po ich mysli traktowal ja jak powietrze byl zimny jak
              lod.Zwieloma zeczami sie nie zgadzaja jezeli chodzi o
              kobiete.Mieszkajac tu to dotej pory nie moge tego przetrawic!!Faceci
              calymi dniami przesiaduja w barach,kobiety same z dziecmi na
              spacerach w parkach.Ajezeli chodzi o mlodziesz?OKROPNA!!!!Tu nie ma
              limitu godzin odwidzajacych cie w domu.My polacy jestesmy nauczeni
              ze w nocy sie spi.Prawda???A tu wrecz przeciwnie.tylko...Hiszpanie
              nie spotykaja sie w domach.Oni to robia po barach na ulicach do
              poznych godz.wieczornych.Ja ciebie Kasiu nie probuje odciagac od
              niego!-Napisalam ci w skrocie jak wyglada tu zycie.Zrobisz tak jak
              ci serce dyktuje.POZDRAWIAM.
              • k-asie-k81 Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 27.02.08, 21:57
                Anetko nigdy w życiu nieposądziłabym Cię, że mnie próbujesz
                zniechęcić do niego. Ciesze się, że tyle mi opowiedziałaś o nich
                domyślam się, że życie tam nie jest łatwe. Szczerze mówiąc chyba
                zgodziłabym się z zdaniem Twojej córki, że są ''dziwakami'' często
                nie traktuja rzeczy ważnych, poważnie. Bardzo Ci dziękuje za to
                wszystko co mi napisałaś dało mi to wiele do myślenia a i
                przybliżyło mi niektóre sprawy, które dzieją się wokół mojej osoby
                związane z nim.
                Nigdy się niezrezygnujemy z naszych radycji bo to na nich się
                wychowaliśmy i można powiedzieć, że są częścią nas więc wydaje mi
                się, że w większości krajów będziemy czuli się dobrze, ale zawsze
                będzie to pewne zagubie i zakłopotanie. Wiem to sama bo pracowałam w
                Anglii i niewyobrażam sobie mieszkać tam na stałe choć często
                zjeżdżam tam znowu do pracy.
                • mariciadwa Re: Miłość a może wręcz przeciwnie ? 28.02.08, 13:33
                  no więc przeczytałam wszystkie Wasze posty i musze się zgodzic z Anetą. też
                  byłam w hiszpanii, może nie tak długo, bo to były wakacje, ale troche sie
                  dowiedzialam o hiszpanach. jedyne co ich interesuje to podryw i fajna zabawa.
                  kobiety traktuja jak księżniczki dopóki w końcu nie wyjdzie na jaw po co to
                  robią. potrafią słodzić i zasypywac komplementami nie z tej ziemi.kobieta czuje
                  się bardzo wyjatkowo i to jest ich celem. tylko, że tak naprawde obsypują tymi
                  słowami nie jedna kobiete, a kilka na raz. to kobieciarze nie z tej ziemi. tyle
                  moge powiedzieć z mojego doswiadczenia. tak więc radziłabym Ci troche sie
                  zdystansowac do tego co on mówi, chociaż wierzę, że to może byc trudne(nawet
                  niemozliwe), bo kobiety przeciez uwielbiaja słuchac komplementy.i każda z nas
                  lubi sobie myslec, że ten facet mówi tak tylko do nas. a rzeczywistość jest
                  bardziej bolesna. Hiszpanie sa nieźli w bajerowaniu.tyle powiem.
Pełna wersja